Cannelloni z kurczakiem w sosie ze szpinaku i fety

Cannelloni to takie wielkie tuby makaronowe które można wypchać praktycznie wszystkim. Pracochłonne w przygotowaniu jak lasagne ale raz na jakiś czas warto zrobić coś innego. Amerykanie maja powiedzenie „variety is the spice of life” czyli różnorodność jest przyprawą życia, a Spice Girls krzyczały „spice up your life” więc tym prostym przepisem przyprawiamy nasze życie. Przynajmniej na poziomie kulinarnym, choć jak to zrobicie w ramach randki z obiadem nie wiadomo jak pikantnie się zrobi później (zawarte w pesto orzeszki pini są afrodyzjakiem i podobno pomagają z wydajnością tam na dole).

A więc robimy cannelloni wypchane farszem ze szpinaku, fety i kurczaka.

Napełnione cannelloni w naczyniu żaroodpornym

Co potrzebujemy?

  • 2 piersi z kurczaka, zmielone (ok 500g)
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku, najlepiej całe liście a nie rozdrobniony
  • 1 opakowanie sera typu feta 270-300g pełno tłuste
  • 15 rurek makaronu cannelloni (ok pół opakowania)
  • pół szklanki mleka
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka czosnku w proszku
  • 3 łyżki stołowe pesto
  • sól i czarny pieprz do smaku
  • 150g sera gouda

Potrzebne będzie jeszcze naczynie żaroodporne lub foremka w której upieczemy wszystko, co równiez wiąże się z koniecznością posiadania piekarnika. Tylko tak zaznaczam ponieważ znam osoby które nie posiadaja piekarnika.

Upieczone cannelloni pod pierzynką z sera gouda

Do dzieła! Najpierw robimy farsz. Na patelni podgrzewamy trochę oleju rzepakowego (żadnego kokosowego świństwa!) i podsmażamy mielonego kurczaka. Pierś kurczaka jest chuda, i o to chodzi, wystarczająco dużo tłuszczu dostaniemy z sera i pesto więc nie przesadzajmy. Gdy kurczak jest ładnie ścięty (biały nie różowy) dodajemy mrożony szpinak i podlewamy mlekiem. Po kilku minutach redukujemy ogień, przykrywamy przykrywką i zostawiamy na 10 – 15 min. W tym czasie szpinak się rozmrozi i puści soki do mieszanki mleka z sokami z kurczaka. W tym czasie bierzemy nasz ser typu feta (jak macie dostęp do prawdziwej pełno tłustej fety po uczciwej cenie zastosujcie to, inaczej paczkowane serki udające fetę spokojnie wystarczą) i kroimy go w drobne kawałki. Gdy szpinak rozmroził się, mieszamy go z kurczakiem, nie chcemy dużych kawałków czy grudek, wszystko powinno być małe i równo rozłożone. Dodajemy fetę, pesto, czosnek i czarny pieprz. Mieszamy i mieszamy aż uzyskamy zielony sos z mięsem i liśćmi szpinaku. Jeśli jest za mało słony solimy, ser feta jest dobrze słony i może sam w sobie wystarczyć. Odstawiamy farsz na chwilę by przestygł, a włączamy piekarnik i ustawiamy go na 190 stopni C.

Upieczone i podane cannelloni

Teraz trzeba być delikatnym. Rurki cannelloni są cienkie i łatwo się łamią więc trzeba je ostrożnie faszerować. Do tego celu ja używam rękawa cukierniczego bez nasadki, jeśli farsz jest luźny i wszystko jest rozdrobnione to bardzo łatwo wejdzie do rurki z rękawa. Jeśli nie macie rękawa cukierniczego, nadziewamy tradycyjnie rękoma jak babcia Rosanella we Włoszech to robiła. Dobrą praktyką jest zastosowanie rękawiczek lateksowych do żywności, działają jak termoizolacja więc się nie poparzymy oraz ręce nie będą nam pachnieć czosnkiem do końca dnia. Kolejny plus jeśli szykujemy to na randkę. Wypchane rurki układamy w naczyniu żaroodpornym i zakrywamy resztą farszu. Na górę sypiemy tarty ser gouda i zakrywamy pokrywką. Pieczemy pod przykryciem około 45 – 50 min aż ser się stopi kompletnie i większość cieczy z farszu zostanie wchłonięta przez rurki które w ten sposób się ugotują.

Nic tylko serwować i się zajadać. Na pewno ja zjadłem to te smakiem.

Czas na coś ostrego – kilka słów o ostrych sosach

Naprawdę ostre sosy

W Polsce za ostry uchodzi ketchup z piekła rodem, siracha czy sos sambal oelek, gdzie tak naprawdę jeden jest słodki i lekko szczypie w język a drugi jest słony i rozgrzewa podniebienie. Tu daję wam prawdziwe ostre sosy a przynajmniej dwa z nich mogą spokojnie nosić ten tytuł.

Dzięki ostrakuchnia.pl co miesiąc moja lodówka wzbogaca się o nowe potężniejsze sosy ostatecznej zagłady (zagłady kubków smakowych, podniebienia, przełyku i żołądka). Dziś opowiem o trzech z nich.

Dead Man’s Hand jest najsłabszym z tych trzech. Producent twierdzi że zawiera paprykę scotch bonnet która uchodzi za jedną z ostrzejszych na świecie. Chyba bardzo przyoszczędził na tej papryce bo sam sos jest smaczny, aromatyczny ale mało ostry. Spokojnie można go lać jak ketchup, całkiem ostry ketchup z kawałkami papryki, z pewnością doda aromatu to mięsa czy kanapki lub hot doga ale nie wypali przełyku. Może gdyby producent nie dodawał gadżeciarskiego breloczka w formie żetonu do gry i zaoszczędzone pieniądze zainwestował w więcej scotch bonnet to sos ten miał by moc.

Wicked Wanza to jest pogromca. Należy dawkować go bardzo ostrożnie ponieważ jest to skoncentrowany ogień piekielny wydobyty z serca papryczek habanero. Jak by było mało producent dodał tu jeszcze ekstrakt z chilli dla tego dodatkowego kopa, reszta to owoce, warzywa i soki owocowe które można wyczuć chwilę przed tym jak uderzy nas fala ostrości. Trzeba bardzo rozważnie obchodzić się z tym sosem, ale jak się lubi ostre to zdecydowanie krok we właściwym kierunku.

Mad Dog Inferno wywodzi się z długiej serii sosów Mad Dog, są ostrzejsze i łagodniejsze, ten jest zdecydowanie ostry. Co ciekawe głównie na bazie ekstraktu z chilli jest wyjątkowo ostry ale zarazem smakowy. Melasa i przyprawy korzenne dają mu smak i zapach podobny do sosu BBQ, bardzo bardzo ostrego BBQ. Też trzeba ostrożnie dawkować ponieważ łatwo można przesadzić jeśli sugeruje się jego niewinnie wyglądającym brązowym kolorem i aromatem goździków.

Mega kanapka: przypomnienie o tym jak wygląda kanapka

Skręca mnie wewnętrznie jak w pracy widzę kogoś kto wyciąga przesmarowaną masłem grubą kromkę chleba z plasterkiem wędliny i mówi że je kanapkę. NIE! jesz kromkę chleba z plasterkiem wędliny! Kanapka ma duszę! Ma warzywa! Ma co najmniej 100g wędliny! I sosy. Ogólnie dobra kanapka to eksplozja smaku nie wspominając że bogata w składniki odżywcze.

Oto jak ma wyglądać kanapka:

Mega kanapka, tylko takie powinno się jeść

 Dwa kawałki ciemnego pieczywa z ziarnami słoneczniki i siemię lnianym.

Każdy kawałek smarujemy warstwą ziołowego serka śmietankowego. Nie używajcie serków topionych.

Na dolnym układamy cienko pokrojone plastry pomidora „bawole serce” a na niego cienkie plasterki cebuli cukrowej.

Przykrywamy to plastrami szynki wędzonej. Najlepsza szynka wędzona jest z Dębiny – Wędliny z Dębiny.

Smarujemy musztardą Dijon. Układamy na to plastry szynki z piersi indyka i smarujemy ostrym sosem Mad Dog’s Revenge.

Kroimy małosolnego ogórka domowej roboty w cienkie plastry i układamy na szynce z indyka, polewamy niewielką ilością ketchupu, w moim mniemaniu najlepszy jest oryginalny Heinz 57.

Drobno pokrojona sałata lodowa przykrywa ogórki i zapobiega ucieczce ketchupowi. Na to kilka plastrów ementalera i jeszcze trochę lodowej.

Przykrywamy górną warstwą pieczywa, przytrzymujemy ręką i kroimy ostrym nożem na skos!

I viola! mamy super kanapkę, waży około 400 – 500g, ma warzywa, białko z wędlin i sera, trochę ostrości i błonnik z chleba i ziaren. To jest prawdziwe mistrzostwo świata o poranku!

 

 

 

 

Spring roll czyli świeża sajgonka bez smażenia

Sajgonki są smaczne, co drugą wizytę w restauracji azjatyckiej czuję nieodpartą siłę by je zamówić. Niestety w większości smakują one tak samo czyli albo wszyscy mają ten sam przepis lub wszyscy kupują tego samego „gotowca” z jakiejś hurtowni. Gdy znajdzie się jakaś inna zawsze staram się ująć to w recenzji restauracji na Zomato. Spring roll to taka sajgonka przez wrzuceniem do frytury. Zawiera gotowy farsz zrobiony z makaronu, warzyw i czasem mięsa zawinięty w papier ryżowy ale nie smażone. Znacznie zdrowsze niż sajgonka ale nie każdy lubi smak papieru ryżowego tak samo jak nie każdy lubi smak nori z sushi.

Składniki na aromatyczny farsz do spring roll

Farsz ten jest moim autorskim pomysłem, prawdopodobnie w azji robi się to zupełnie inaczej. Ze zdjęć kuchni wietnamskiej widziałem że Wietnamczycy zawijają większe kawałki warzyw i ogólnie jest to bardziej kolorowe. Ja stawiam na smak więc stosuje drobniej pokrojone warzywa i zioła.

Co tu mamy?

  • dwie zupki chińskiej, pokruszone w opakowaniu, saszetka z olejem palmowym do śmietnika
  • tajska bazylija, trochę anyżkowata ale pardzo intensywna
  • drobno poziekana cebula, marchewka, serer naciowy i czerowna papryka
  • kiełki fasoli mung
  • kapusta pekińska (drobno pokrojona)

To taki podstawowy wegeteriański farsz. Zupki zalewam 3/4 ilością zalecanej wody by nie były wodniste a wręcz suche. Doprawiam tylko suchym wkładem i olejem sezamowym, dokładany olej palmowy z aromatami wyrzucam, jest niezdrowy i zbyteczny. Swieże warzywa jeszcze puszczą soki i makaron musi je wchłonąć by nic nie ciekło. Wszystko mieszamy razem gdy makaron przestygnie. Czasem dodaje skórkę z limonki i świeży tarty imbir.

Papier ryżowy dostaniemy prawie w każdym markecie, dobrze jest upewnić się że nie ma w opakowaniu luźnych lub połamanych kawałków. Znacznie taniej jest kupować w azjatyckich sklepach lub na bazarkach chińskich, tam dostaniemy znacznie większą paczkę z lepszej jakości papierem. Czasem te popularne z marketu są za bardzo gumowe. Z doświadczenia ludzie nie lubią tej gumowej faktury. Mi ona nawet odpowiada.

3 rodzaje spring roll, podstawowe, z kurczakiem i z ostrą papryką i marynowanym imbirem.

Zawijamy jak burrito czy kebaba. Porcja farszu na dolną część ryżowego kółka. Zawijamy dolną krawędź na farsz, składamy boki i zwijamy wszystko do przodu zamykając całość.

Papier jest sztywny i łatwo się łamie. Trzeba ostrożnie namoczyć go wodą i poczekać aż zmięknie, jak będzie plastyczny możemy zawijać, dobrze jest zawijać na gładkiej powierzchni która nie wsiąka wodę np. drewniana deska. Sprawia to że deska wyciąga wodę z papieru i papier przylega do deski mimo że jest miękki, może się wtedy rozerwać w czasie zawijania.

Sos do maczania spring roll jest prosty i zawiera od 2 do 5 składników, podstawą jest sos chilli słodko-kwaśny i sos sojowy w proporcjach 4-1. Sos sojowy jest bardzo słony i doskonale uzupełnia świeże warzywa i papier ryżowy, sos chilli nadaje słodycz. Dla prawdziwej ostrości lubię dodawać z łyżeczkę sosy siracha (czerwona nakrętka) sok z cytryny lub limonki oraz kontrowersyjny sos rybny który nie wszyscy lubią.

Pizza chilli con carne z miodowym boczkiem

W czasach gdy wszyscy chcą robić dania fit, lean, wege, light i oh! tak super zdrowe, to jako wywrotowiec świata wychodzę im na przeciw i kontruje to wszystko moją pizzą z chilli con carne i podwójną ilością sera uwieńczone plecionką z boczku peklowanym w miodzie. Palce lizać wierzcie mi. Nie dla wegetarian czy anty glutenowców. (jeden gryz tej doskonałości pewnie na stałe wyleczył by nawet najbardziej zatwardziałego wegetarianina)

Przed upieczeniem, boczek już wygląda dobrze

Pomysł zrodził się gdy zrobiłem garnek dobrego chilli con carne by umilić oglądanie meczu kolegom(bez jedzenia i piwa piłka nożna była by nudna jak golf). Samo chilli con carne jest bardzo dobre. Kto nie lubi mielonej wołowiny w pomidorowo-paprykowym sosie z fasolą, papryką, cebulą i wędzoną papryką, no więc jak tu ulepszyć coś takiego? Oczywiście że pizzą, pizza zawsze jest dobra(bo ma ser). Więc robimy blat pizzowy, smarujemy dużo chilli con carne, do smaku 200g pepperoni, mieszanka serów tartych i dwie kulki mozzarelli pokrojone w plastry. Wykończenie na górze to opakowanie boczku peklowanego w miodzie który kupiłem na tygodniu amerykańskim w Lidlu. Zwykły boczek pewnie też by to się sprawdził, tyle że ten był już dobrze pokrojony w konkretne plastry.

Upieczona pizza z chilli con carne i miodowym boczkiem

Piekarnik nagrzany do 260 stopni C. dolna i górna grzałka. 15min pieczenia by otrzymać prezentowany na zdjęciu twój. Boczkowy, tłuściutki z serem ciągnącym się jak na reklamach pizzy hut. Nic dziwnego że po zjedzeniu połowy tej pizzy we 4 osoby wszyscy byli pełni a butelka burbonu pusta.

Przepis na chilli con carne jest w podpowiedziach. Oryginalnie powinna być tam mielona wołowina, cebula, papryka, pomidory/przecier pomidorowy, wędzona papryka w proszku, proszkowane chilli, czosnek i kumin. Potem można jeszcze dać fasolę, kukurydzę, seler naciowy, ostre papryczki i co dusza zapragnie. Chodzi o dobry gęsty mięsny sos, na pewno ma być pikantne a najlepiej ostre.

Przepis na ciasto na pizze jest banalny:

  • 0.5kg mąki uniwersalnej
  • 1/4 kostki drożdży
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka soli
  • szklanka wody

Sól, cukier, drożdże rozpuszczamy w wodzie. Dodajemy do przesianej mąki w wysokim naczyniu, mieszamy aż uzyskamy sprężystą kulkę ciasta które rozciągamy/wałkujemy na placek. Pozwolimy wyrosnąć przez 30min w cieple i można układać składniki.

Tu mamy grubo krojone pieczarki, pepperoni, sos pomidorowy, chilli con carne, 200g tartego sera, 2 kulki mozzarelli i boczek. Jak bym miał jalapeno to jeszcze było by jalapeno. Ale możecie dać jeszcze więcej, jest pizza quattro fromaggi to można zrobić quatro carni. Szalejcie!

…i smacznego!

Falafel w domu, palce lizać

Falafel w domu

Nie jestem weganem, ale zawsze smakował mi dobry falafel i tu jest problem, nie można znaleźć dobrego falafela, który nie wyczyści mojego portfela. Serwowane w większości kebabów smakują jak głęboko smażona bawełna zmieszana z 2-tygodniowym przewodnikiem telewizyjnym, a modne hipsterskie knajpki, które serwują posiłki z hummusem i falafelem chcą rękę i nogę za garść przetworzonej cieciorki. Nie będę przepłacać za cieciorkę i pietruszkę na głębokim oleju facetowi który nawet nie potrafi się golić i nosi damskie spodnie. Więc poczytałem kilka przepisów i wymyśliłem własną wersję. Zaufaj mi, ten falafel jest niesamowity.

Co potrzebujesz?

2 szklanki suszonej cieciorki (nie używaj puszkowej, to jest dobre na hummus)
1 duża cebula
4 ząbki czosnku (dodać więcej, jeśli lubisz czosnek)
Około pół szklanki posiekanej świeżej pietruszki
Około pół szklanki posiekanej świeżej kolendry
łyżeczka kuminu
łyżeczka mielonej kolendry
łyżeczka pieprzu
łyżeczka z ostrej papryki lub cayenne
2 – 3 łyżki stołowe mąki
1 jajko
sól dla smaku
Musisz moczyć cieciorkę przez 12-24 godziny w wodzie, będą pęcznieć i podwoją objętość, więc użyj większego pojemnika niż pierwotnie wymagany.

Kiedy napęcznieją, musisz z miksować je w malakserze. Miksuj pulsacyjnie, nie miel ich na miazgę, raczej chcesz, aby wynik końcowy był luźnymi wiórami lub drobnymi kawałkami. Więc lekko pulsuj, często mieszaj. Zrzucić wszystko do miski. Następnie weź wszystkie pozostałe składniki, z wyjątkiem mąki i wymieszaj w malakserze na drobną pastę, dodaj ją do cieciorki i wymieszaj aż uzyskasz jednolitą masę. Jeśli będzie zbyt mokra, aby utrzymać kształt, dodaj mąkę, aby ją zagęścić.

Pozostaje tylko głębokie smażenie. Użyj słonecznikowego lub oleju rzepakowego nie smaż na oliwie z oliwek lub używaj nowego i modnego oleju kokosowego, który jest świństwem. Falafele potrzebują około 5 min głębokiego smażenia. Używałem łyżki do lodów, aby utworzyć połowę piłki, spłaszczyć ją lekko palcem i delikatnie opuścić do wrzącego oleju. Dobrze mieć kilka zrobionych z wyprzedzeniem, więc wszystkie włoży się razem w tym samym czasie.

Wyjąć, ułożyć je na papierowym ręczniku, aby pozbyć się nadmiaru oleju. I jemy! Chrupka skorupka i aromatyczny miękki parujący środek, palce lizać. Smakują mi z lekkim sosem na bazie jogurtu i koperku oraz trochę sambal oelek dla tego pikantnego kopa.

Obwarzanek pizzowy kolejna wariacja

Oto kolejna pizzowa wariacja. Tym razem to wielki obwarzanek zrobiony z zwiniętego rulona pizzowego. Rulon aka stromboli był już robiony wcześniej ale by go zawinąć dookoła jakiegoś żaroodpornego naczynia (tu stalowej miseczki) przesmarować hojną ilością masła czosnkowego i zamknięciu obręczą od foremki do biszkoptów z zewnątrz to jeszcze nie było robione.

Obważanek pizzowy z masłem czosnkowym

W środku mamy pepperoni, podsmażany boczek, zielone oliwki, mozzarellę, białą cebulę, jalapeno i gęsty sos pomidorowy.

Masło czosnkowe własnej roboty: zadziwiające jest że przeciętna kostka zwykłego masła ekstra 200g kosztuje jakieś 4-5zł natomiast kosteczka 100g masła czosnkowego kosztuje 5-8zł. Więc bierzemy 3 ząbki czosnku, wyciskamy przez praskę, na patelni rozpuszczamy 75-100g masła, wrzucamy czosnek, solimy (opcjonalne) i na bardzo małym ogniu trzymamy przez 10min, nie chodzi by usmażyć czosnek tylko by puścił aromat do tłuszczu, a to się dzieje w średniej temperaturze 60 – 80 stopni C.

Sos to słoiczek 250ml koncentratu pomidorowego, z 3 ząbkami czosnku przeciśnięte przez praskę, suszone zioła prowansalskie, oregano i bazylia oraz chilli. Wszystko zmiksowane w mini blenderze z 150ml białego wina i łyżką aromatyzowanej oliwy z oliwek.

Rullon pizzowy w przekroju

Po zwinięciu i zamknięciu rulonu, odstawiamy go na 20 – 30min w jakiejś ciepłe miejsce by wyrósł a potem wkładamy na 40min do rozgrzanego do 250 stopni C. piekarnika. Z uwagi na masło czosnkowe, obręcz która trzyma obwarzanek z zewnątrz nie powinna przykleić się do ciasta i zapiec, tylko upiec się na chrupką acz tłuściutką skorupę sztywno trzymającą cały wypiek. Taka pizza hut pizza, w wysokiej foremce z dużą ilością tłuszczu, ale jaka smaczna.

Rozrysowałem szybką instrukcję jak to zrobiłem jeśli moje zdolności literackie nie wystarczyły:

Instrukcja jak zrobić obwarzanek pizzowy

Powodzenia i smacznego!

 

 

 

Pizza z przepisu w książce kucharskiej z 1987

Pizza z 1987r.

Pizza z przepisu w książce kucharskiej z 1987

Pizza z przepisu w książce kucharskiej z 1987r.

Ostatnio robiąc porządki w książkach kucharskich mojej śp. babci trafiłem na taki „Blast from the past” a mianowicie książkę pt. „Potrawy mało znane z…” autorstwa Anny Czerni z 1987r. W 1987r. ledwo zaczynałem podstawówkę, głównie znane mi potrawy to była pomidorowa, ogórkowa, kotlet mielony z kartoflami i placki ziemniaczane, czasem jak mama chciała zaszaleć to gotowała gulasz wołowy, pod koniec wrzucała tam koncentrat pomidorowy i suszone oregano, gotowała  makaron i nazywała to spaghetti. Nic dziwnego że opisane w tej książce potrawy mogą się wydawać egzotyczne, pierwszy rozdział poświęcony był pizzy. Co ciekawe połowa z nich nawet nie przewidywała sera jako składnika pizzy, były za to anchois, smażone pomidory i czosnek. Stwierdziłem że trzeba posmakować pizzy z 1987r. Sama książka jest pisana zupełnie inaczej od obecnych, jest to liniowa opowieść o potrawie którą w kolejnych rozdziałach jest bardziej rozbudowywana. Od placka drożdżowego przesmarowanego koncentratem pomidorowym i anchois do uczty owoców morza. Kierowałem się kilkoma przepisami na raz:

Pizza neapolitańska z serem. (placek drożdżowy z pasą pomidorową, serem i smażonymi pomidorami)

Pizza con funghi.(placek drożdżowy z pasą pomidorową, serem i podsmażonymi pieczarkami)

Pizza capricciosa. (placek drożdżowy z pasą pomidorową, serem i fantazją – czyli wszystko z suchą krakowską włącznie)

Do zrobienia ciasta potrzebujemy:

  • 400g mąki
  • 40g drożdży
  • trochę więcej niż pół szklanki wody
  • 2  łyżki oliwy
  • szczypta soli

Tu żadnych nowości(starości?) nie ma. Drożdże rozrabiamy z woda solą i oliwą, wlewamy do mąki i i wyrabiamy aż dostaniemy sprężystą kulkę ciasta. Z tymi dokładnie proporcjami kulka nie była za bardzo sprężysta. Następnie pozwalamy ciastu wyrosnąć przez 2 godziny i rozwałkowujemy ciasto na placek któremu znów dajemy lekko wyrosnąć. Jest zawsze nacisk by koniecznie pamiętać o zrobieniu brzegu by sos nie wyciekł.

Sos:

  • 400g koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki oliwy
  • suszone zioła – bazylia, oregano
  • szczypta soli

Na patelni podgrzewamy oliwę i przesmażamy pastę pomidorową z solą i ziołami. Gdy gotowe smarujemy nią rozwałkowany placek ze zrobionymi brzegami. Przy tej konsystencji nie ma szans by cokolwiek pociekło z pizzy(choć jest wielokrotnie zaznaczane że może).

Do tego podsmażyłem pieczarki pokrojone w grube plasterki na maśle. Na tej samej patelni podsmażyłem plastry świeżego pomidora malinowego. Poukładałem jedno i drugie na blacie pizzy z pastą pomidorową, dodałem klika plasterków salami i poukładałem pocięte w plastry dwie kulki mozzarelli.

Piekłem w piekarniku rozgrzanym do 240 stopni C przez 20 min. Ciasto było lekko twarde przy proporcjach mąki i wody ale ogólnie jak to pizza, smaczna. Te podsmażane pomidory to było coś nowego. Ciekawe czy Włosi tak naprawdę robili taki przepis.

Potrawy Mało Znane z…. Anna Czerni

Kotlety jagnięce z sosem ze świeżej kolendry

Jagnięcina po bałkańsku z sosem ze świeżej kolendry

Kotlety jagnięce z sosem ze świeżej kolendry

Kotlety jagnięce z sosem ze świeżej kolendry

Jeśli mieszkacie w Warszawie to polecam Halę Mirowską, w prawie niezmienionej formie od ponad 30 lat oferuje świeże warzywa, owoce, nabiał i wędliny lokalnych rzemieślników oraz mięso! Jest duża różnica w smaku i fakturze mięsa gdy kupujecie ją od rzeźnika który kilka godzin wcześniej wykroił je z tuszy a nie rozciął plastikowy worek i wyłożył do bemara w chłodzonej ladzie sklepowej. Coś czego również nie dostaniemy w markecie to świeża jagnięcina, tak bardzo popularna na Bałkanach u nas jakoś nie ma za dużo entuzjastów.

Za relatywnie małe pieniądze bo 25zł/kg czyli cena piersi z indyka dostałem bardzo uczciwą mieloną jagnięcinę. Tu również mam zaufanie że nie dostaję ochłapy czwartego sortu czy psa zmielonego z budą, tylko czyste mięso z odrobiną tłuszczu. Z tej jagnięciny zrobiłem bardzo dobre kotleciki z grilla. Do tego prosty sos jogurtowy z kolendrą i czosnkiem który dodatkowo wydobył smak z jagnięciny. Palce lizać.

Co trzeba?

  • 1 kg mielonej jagnięciny
  • pęczek natki pietruszki
  • 1 średnią cebulę
  • łyżeczkę słodkiej papryki w proszku
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka ostrej węgierskiej papryki
  • łyżeczka grubo mielonego czarnego pieprzu
  • pół łyżeczki soli

Cebulę, czosnek i natkę pietruszki wrzuciłem do mini blendera i zmiksowałem na drobno siekaną pastę, dodałem słodką i ostrą paprykę, sól i grubo mielony pieprz i dokładnie wymieszałem z mięsem. Sugeruję używać rękawiczek lateksowych lub jednorazowych do gastronomi nie ma problemu z usuwaniu zapachu cebuli i czosnku z dłoni. Tak wymieszane mięso dobrze jest odstawić na kilka godzin w lodówce by przeszło aromatami przypraw.

W między czasie zrobiłem sos do kotlecików. Potrzebny jest kubek jogurtu greckiego 400ml, pęczek kolendry i ząbek czosnku. W mini blenderze miksuje kolendrę, czosnek i 2 łyżki jogurtu na gładką pastę, dosalam wedle uznania. Następnie tą pastę delikatnie wmieszałem do reszty jogurtu. Gdybym wsadził całe opakowanie jogurtu do blendera to jogurt stał by się bardzo lejący, a w ten sposób konsystencja jest zachowana. Taki dressing jest świeży aromatyczny i dobrze kontrastuje mocny smak jagnięciny.

Lepimy kotleciki wielkości dłoni i grubości 2 – 3 cm, grillujemy. Najlepiej na dworze, na prawdziwym grillu opalanym drzewem liściastym, ale w warunkach domowych grill szczękowy firmy Tefal spokojnie daje radę.

Podajemy z sosem i warzywami, po Bałkańsku powinny być pomidory, zielony ogórek, oliwki i papryka. Ja nie miałem papryki, jest o tej porze roku strasznie droga i mało wyrazista.

Smacznego!

Inwencja śniadaniowa – dobrze i smacznie

Najlepsze potrawy to te wymyślone na szybko używając składniki które właśnie mamy pod ręką. Przykładem takich potraw to pizza, risotto, koreański smażony ryż, zupy i potrawki, co zostało w lodówce, z wczorajszego obiadu, co znaleźliśmy po drodze składamy w jedną całość. I w ten sposób doszliśmy do mojego dzisiejszego śniadania. Prezentuję grahamkę z jajecznicą, boczkiem, grillowaną papryką, serem i duszonym szpinakiem.

Kanapka z jajkiem i szpinakiem

Kanapka z jajkiem i szpinakiem

Jak ten twór powstał? Z wczorajszego lunch w pracy został mi duszony szpinak, jest pyszny, kremowy, z czosnkiem, cebulką oraz serem pleśniowym dor blue. Po drodze do pracy na ulicy Postępu jest Minuta 1 z małym stołem szwedzkim gdzie zawsze jest jajecznica i inne dodatkami na śniadanie. Zgarnąłem dwie porcje jajecznicy, kilka pasków boczku, trochę grillowanej papryki i kilka plasterków sera z tacy z zimnymi składnikami. Do tego 2 spore grahamki. Gdy dotarłem do biura, wypatroszyłem grahamki zostawiając samą skorupę, w tym samym momencie wrzuciłem szpinak do mikrofali, poukładałem boczek i paprykę na dnie grahamek i nałożyłem spora porcję gorącego szpinaku, przykryłem serem, położyłem po porcji jajecznicy na każdym. Wykończyłem sporą ilością sosu Vicious Viper i zamknąłem obie kreacje.

I w ten sposób mam śniadanie do południa. Pełen energii mogę siorbać earl gray i klikać na komputerze w spację jak bym chciał otworzyć drzwi w strzelance z lat 90tych do końca dnia.