Miesięczne archiwum: Marzec 2013

Polędwiczki wieprzowe z kokardkami grzybowymi

To jest prosty i szybki przepis jak chcesz dobry weekendowy obiad. Spokojnie można tym zaimponować nowo poznanej drugiej połówce, czy przekabacić teściów na swoją stronę. Dobrze jest mieć grill elektryczny taki szczękowy co opieka z dwóch stron naraz, dostępne od 100zł z firm takich jak RPM po droższe Tefale i inne. Ale patelnia grillowa równie dobrze się sprawdzi tylko czas pieczenia jest x2.

Co trzeba:

Polędwiczki wieprzowe około 300-400g każda, ile osób tyle polędwiczek
Marynata staropolska w proszku
Po jednej łyżce oleju na polędwiczkę
Kokardki makaronowe (po garści na osobe)
500g pieczarek (najlepiej małych)
1 średnia cebula drobno krojona
4 – 5 łyżek śmietany 18%
Średniej wielkości pomidor (po pomidorze na osobe)
Pęczek natki pietruszki
1-2 serków wiejskich
zioła prowansalskie (najlepiej świeże)
1 ząbek czosnku

Wykonanie:

Przyprawę staropolską rozrabiasz z olejem i nacierasz polędwiczki. Wkładasz do pojemnika z przykrywką i marynujesz (najlepiej 24h)

W dniu gotowania. Pieczarki myjesz kroisz w plasterki, smażysz na maśle czy oleju z cebulką. W połowie smażenia jak woda odparuje większą część odkładasz na miseczkę resztę smażysz do uzyskania złoto brązowego koloru. Też odkładasz.

Kokardki gotujesz w osolonej wodzie. Gdy miękie odcedzasz, dodajesz pół usmażone pieczarki, śmietanę, sól pieprz (może być biały) i posiekaną, szelątasz w tym samym garnku co gotowany był makaron (dobrze jest zostawić ciut wody z gotowanie by sos zgęstniał).

W tym samym momencie jak zaczynasz mieszać makaron z pieczarkami rzucamy polędwiczki na grill. W elektrycznym 2 polędwiczki grilują się w 8 min bez najmniejszej konieczności doglądania ich, na patelni grilowej, dwa razy tyle z obracaniem co 2 – 3 min.

Kończmy warzywkiem w formie faszerowanego pomidora. Odcinami pomidorowi górny centymetr i łyżką wydłubujemy wnętrze zostawiając ścianki. Serek wiejski odcedzamy, wrzucamy trochę cebulki, poszatkowaną natkę sól pieprz i wyciśnięty ząbek czosnku. Mieszamy następnie faszerujemy pustego pomidora.

Polędwice zdejmujemy z grila stawiamy na desce czy talerzu, na 2 min, puści soki. Kroimy w 2cm plastry i układamy na talerzu. Obok dajemy kokardki i posypujemy je smażonymi do końca pieczarkami. Na rogu dajemy pomidora i wszystko dekorujemy dodatkową natką.

Czas wykonania? Marynowanie 5min. Smażenie 15 min, pieczarki 15 min, makaron 10 min, pomidor z farszem 5 – 10 min na równi z makaronem. Całość gotowa w jakieś 40 min bez wysiłku.

Naleśniki na impreze

Na imprze potrzeba czegoś co będzie się jadło palcami i na jeden gryz. Pomysł przyszedł do mnie po jednej wizycie pana „kanapki” który miał naleśniki ze szpinakiem pocięte jak sushi dla łatwego transportu. Tu na zdjęciu 3 rodzaje – z pesto, ze szpinakiem i największy hit z zupką chińską :)

Jak to zrobić?

Składniki:

na naleśniki

6 jaj
4 i pól szklanek mąki
3 szklanki wody
2 i pół szklanki mleka
1 łyżeczka soli
3 łyżki oleju

wszystkie składniki do miski od miksera, i miksujemy na gładką nie za gęstą masę. Jeśli będzie za gęste uzupełnić mlekiem. Jako bonus można dodać zioła np. kolendre czy kminek ubity w moździerzu.

Smażymy na 26 cm patelni teflonowej z odrobiną oleju. Powinno wyjść około 30 naleśników. Należy dać im kilka godzin by przestygły bo danie jest na zimno.

Farsz:

Pesto:

Słoik czerwonego pesto
Słoik dowolnego sosu do makaronu np. bolonese czy spagetti
3 ząbki czosnku – wyciśnięte przez praske
szklanka startego sera (ja użyłem Bursztyn bo jest troche jak parmesan czy romano za połowe ceny)
kilka kropel Blair’s Ultra Death sosu ostrego – ja lubię na ostro (dla łagodniejszych podniebień tabasco czy ostra papryka wystarczy)

Wszystkie płynne składniki do garnka, podgrzewamy jak bulgocze to dajemy czosnek i ser, upewnimy się że się rozpuściło i zdejmujemy z ognia, chcemy by przestygło ale się nie zcieło bo będzie naprawde gęstą masą.

Szpinakowe:

Pół paczki mrożonego szpinaku
łyżka masła
3 ząbki czosnku wyciśnięte przez praskę
4 łyżki serka kremowego ala Philadelphia czy lidlowski PIC Frisch
sól i pieprz do smaku

Wrzucamy szpinak do garnka, odmrażamy i lekko odparowywujemy, dodajemy masło, jak zacznie bulkać, dajemy czosnek i serek, mieszamy aż się wszystko rozpuści i zdejmujemy z ognia, ta sama zasada co z pesto.

Z zupki chińskiej:

2 zupki chińskie (ja użyłem vifon 5 smaków)
1 i pół szklanka wrzątku
1-2 łyżeczki żelatyny spożywczej
4 łyżki sosu tao tao chilli (dla łagodnych podniebień słodkie chilli)
1 łyżeczka imbiru (lepszy świeży starty ale i pasta i w proszku są ok)
2 łyżki serka kremowego
1 długi szczypior posiekany
1 garść rukoli posiekana

 Zupki chińskie tłuczemy pięścią w opakowaniu dając upust swojej agresji aż będą rozdrobnione. wysypujemy do miski odsypujemy przyprawy. We wrzątku rozpuszczamy żelatynę i zalewamy zupke, zakrywamy miskę i czekamy z 15 min aż makaron pochłonie ciecz. Dodajemy resztę składników i mieszamy i czekamy aż zacznie tężeć (około 30 min).

W tym czasie naleśniki przestygły i zrobiły się miękkie. Teraz jest z górki. Każdy naleśnik smarujemy na całej powierzchni cienką warstwą farszu i ciasno zwijamy w roladki układając na jakiejś tacy, to samo z makaronem chińskim który powinienem mieć konsystencje gęstego sosu.

Zrolowane naleśniki odstawiamy do lodówki na kilka godzin by kompletnie ostygł a farsz zgęstniał i z kleił wszystko. Przed przyjściem gości szybko wyjmujemy, kroimy każdego naleśnika na 5 – 6 słupków i układamy na półmisku. Wychodzi tego dużo, wystarczy na 10 – 12 osób bez problemu.  

Cały czas przygotowania to 30 min na naleśniki (można zrobić wersję hardkorową i lecieć na dwie patelnie), 30 min na farsze jak robimy je naraz i z niecałe 10 min na zawijanie. Naleśniki można przygotować dzień przed czasem. Krojenie i układanie następne 10 min. Satysfakcja gwarantowana.