Miesięczne archiwum: Wrzesień 2013

Szynka w sosie chrzanowym

Szynka w sosie chrzanowym

Szynka w sosie chrzanowym

 

Z góry przepraszam za zdjęcie. Nie jestem fotografem, nie utrzymuje że mam jakieś zdolności w tym kierunku, zdjęcia robię bezpośrednio w kuchni bez dodatkowych oświetleń, pozowania, filtrów czy jakiś tam. Mam zwykły kieszonkowy aparat cyfrowy, zaufajcie mi potrawa smakuje mega lepiej niż wygląda, po za tym jak pokazać szynkę przykrytą gęstym kremowym sosem?

Ale do rzeczy, bitki z szynki na zrazy w sosie chrzanowym to wspomnienie z dzieciństwa i częsta pozycja w barach mlecznych, jest smaczna aromatyczna i doskonale idzie w parze z kartoflami, ryżem czy kaszą.  Dorwałem w lokalnym mięsnym szynkę na zrazy, jest 2zł droższa od zwykłej, nie jest poprzerastana błonami i ma piękny drobny marmurek z tłuszczu jak najlepsza wołowina na steaki.

Co potrzebujemy?

-1kg szynki
-2 duże żółte cebule
-pojemniczek śmietany 18%
-kostkę rosołową
-łyżeczkę „warzywka” do zup
-3 kopiaste stołowe łyżki chrzanu
-grubo mielony pieprz
-garść drobno posiekanego koperku
-1 łyżka oleju do smażenia

Robi się to niezmiernie prosto. Szynkę kroimy w plastry 2cm grubości i rozbijamy na 1cm kotlety. W wysokiej patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy kotlety. Wrzucamy drobno posiekaną cebulę zmniejszamy ogień i zaczynamy duszenie, niech mięso puści soki, jak będzie mało, podlać wodą. Doprawiamy „warzywkiem”, dlaczego warzywkiem? bo i tu uwaga szok! ma glutamin sodu, tak nasz ulubiony wzmacniacz smaku. Urodzeni w latach 80tych na pewno doświadczyli tego specyfiku w formie vegetty, magi, i innych i żyją dobrze i zdrowo, w chińskiej kuchni panuje on od wieku więc głupotą jest dla mnie teraz zachwalanie produktów że nie mają MSG. To jak pisanie brak soli czy brak tłuszczu… wszystko jest potrzebne by smakowało dobrze. Do rosołu w moim domu zawsze na stole stało maggi i nikt mi nie mówił „nie dawaj tego do zupy bo nie zdrowe”. Wszystko w moderacji i wszyscy są szczęśliwi. Dusimy z pół godziny. Następnie dajemy chrzan, ja mam mój od ojca który w dziką pasją sam trze go i daje mi w wielkich litrowych słoikach że nie nadążam z jedzeniem, własny tarty jest co najmniej 3 razy lepszy od kupnego i składa się z 2 składników – chrzan i sok z cytryny, w kupnych można dostać czasem całą tablicę pierwiastków wraz z konserwantami – teraz to może być nie zdrowe. Dusimy jeszcze z 15min. Jak soki się zredukują i połączą wyłączamy ogień, dajemy śmietanę i koperek, mieszamy. Powinienem wyjść kremowy sos o intensywnym smaku chrzanu i nutą koperku. Jak będzie za gęsty można lekko rozcieńczyć mlekiem lub wodą. Koniec!

Podawać z kartoflami, ryżem, kaszą wszelkiego gatunku, kuskus czy po prostu same. Nie użyłem tu żadnej mąki do zagęszczenia sosu więc danie jest w sumie bez glutenowe i ogólnie niskie w węglowodany.

Smacznego!

Sójki mazowieckie wersja de Lux

Sójki mazowieckie

Sójki mazowieckie wersja de Lux

W zeszłym tygodniu nasz pan Kanapka zaskoczył mnie nową pozycją w menu a dokładnie sójkami mazowieckimi.  Wyglądały jak pierogi smażone na głębokim oleju z bardzo ubogim nadzieniem składającym się z jakiejś kaszy oraz odrobiny kapusty kiszonej i pieczarek. Naprawdę żałowałem pokuszenia się na te 5 kawałków przeciętności za 6zł. Więc poczytałem sobie na internecie o sójkach, artykułów jest mało, jeden z konkretniejszych był ten: 
http://kaszaprodzekt.blogspot.com/2010/01/sojki-mazowieckie.html

Niestety jest on pisany przez kogoś kto wyznaje kuchnię wegańską. Jak bardzo doceniam wszelkie wariacje kulinarne to weganizmu nie rozumiem. Gdyby nie lekko ograniczające mnie alergie jadł bym i próbował wszystko co chodzi, lata, pływa, rośnie i kiełkuje. Jako osoba która jest aktywna fizycznie też dostrzegam zapotrzebowanie na białko najwyższej jakości czyli pochodzenia zwierzęcego, nie potrafił bym odmówić sobie mięsa, jajek czy nabiału, są one bardzo potrzebne do poprawnego funkcjonowania organizmu. No więc trzeba było przepis zmodyfikować i wnieść go na wyżyny kulinarne.

Ciasto na sójki zrobiłem jak ciasto na pizzę, tylko 70% mąki było pełnoziarnistej razowej, zresztą jak robię pizze też używam dużo tej mąki, ciasto jest bardziej treściwe. Czyli do ciasta dajemy drożdże, wodę, sól, cukier, i dużo mąki.

Składniki:
Na ciasto:

2kg mąki (1kg razowej 1 kg zwykłej)
3 szklanki ciepłej wody(ale nie gorącej)
1 opakowanie drożdży suchych
1 łyżka oleju
1 łyżeczka soli
3 łyżeczki cukru

Na farsz:

0.5Kg mięsa mielonego z szynki
0.5kg kapusty kiszonej (kiszonej nie kwaszonej!)
0.5kg cebuli drobno poszatkowanej
0.5kg pieczarek startych na tarce
sól, biały pieprz, czerwona ostra papryka, nasiona kolendry rozbite w moździerzu, czarny pieprz grubo mielony
1 torebka zupy grzybowej w proszku
garść kuskus
olej do smażenia
woda do rozrobienia zupy (ok 150ml)

Ciasto robi się prosto, w odpowiednio dużej misce lejemy ciepłą wodę, rozrabiamy w tym drożdże i cukier, czekamy 10 min, dodajemy sól, łyżkę oleju i sypiemy tyle maki ile trzeba by otrzymać sprężystą kulkę ciasta która nie kleji się do rąk. Trzeba dużo wyrabiać więc sugeruję na siłowni ćwiczenia przedramion bo naprawdę można mieć zakwasy na drugi dzień. Odstawiamy ciasto na godzinę niech trochę wyrośnie, potem wałkujemy (ja używam maszynkę do włoskiego makaronu która produkuje pas ciasta o grubości 3-4mm) ale wałkiem też się da radę. Nie bawiłem się w wycinanie kółek, łatwiej jest kroić na prostokąty i łatwiej się zalepia.

Farsz, też jest prosty w przygotowaniu. Na Duuużą wysoką patelnie wrzucamy mięso i cebulę i smażymy aż mięso nie będzie surowe a cebula szklista, dajemy kapustę i pieczarki i przyprawy i dusimy jakieś 20min, jak będziemy mieli ładną masę dodajemy rozpuszczoną zupę grzybową w 150ml wody czekamy aż się zetnie i mieszanka zgęstnieje, następnie dodajemy kuskus mieszamy by było dobrze przykryte i wyłączamy ogień. Kuskus w 5 min wchłonie wilgoć i sprawi że będziemy mieli bardziej zwartą masę a sam przejdzie aromatem soków z kapusty i mięsa.

Potem to już kwestia zawijania i pieczenia prze 45min w temp 210C. Zawinięte sójki dobrze jest po nakłuwać widelcem i posmarować rozbełtanym jajkiem dla połysku. Dobrym pomysłem jest poukładać je na papierze do pieczenia by nie przywarły do blaszki.

Podawać same, z barszczem czerwonym lub sosem śmietanowo-koperkowym… są super.

Smacznego!

Na nic nie ma czasu czyli karkówka rządzi!

Karkówka

Karkówka w przyprawie hamburgerowej

Miałem opisać zeszłoweekendową szynkę z kaparami, czy zupę dyniową, czy wspomnienia z wakacji na Bałkanach. Ale po prostu nie ma czasu. Tak samo jest z gotowaniem, czasem brak czasu, może brak weny, lub w lokalnym mięsnym każde mięso wygląda że jedynie mogło by posłużyć za karmę dla psów.

I tu na ratunek przychodzi karkówka! Tak polska jak Mieszko Pierwszy, kibole Legii Warszawa czy FSO Polonez. Prosta w obróbce i zawsze smaczna. Kupiłem ponad kilo tego mięsa. Zostało pokrojone w 2cm plastry i rozbite dodatkowo młotkiem do mięsa. Potem wystarczyło posypać przyprawą do hamburgerów która ma czosnek, cebulę, pieprz, dużo soli i jakiś aromat wędzonki z dymem. To się maserowało w lodówce przez dwie godziny. Następnie każdy plaster na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju rzepakowego, po 2 minuty z każdej strony aż się zrumieni i zkarmelizuje na powierzchni i zdejmujemy na talerz gdzie jeszcze puści soki. Jest świetna odgrzana, na zimno i mega natychmiast po usmażeniu.  Każdy może to zrobić. Do tego surówka z kapusty czy poprostu sałatka z pomidorów i jest obiad lunch i kolacja!

Smacznego.

Niedzielny obiad – pomidorowa i pure z kalafiora

Krem z pomidorów a na drugie, grilowany kurczak na pure z kalafiora i marchewki

No i mamy niedzielny obiad. Zupa pomidorowa krem. (Gęsty krem) Grilowany kurczak na pure z kalafiora z dodatkiem marchewki, Super!

Pomidorowa to prosta zupa. Ja preferuje gęstrze, bardziej treściwe zupy, więc albo gotuję „stew” czyli gulaszowa z durzymi kawałkami wszystkiego, albo zupę krem z dużą zawartością warzyw.

Na początku gotujemy całą siatkę włoszczyzny z niechcianymi kawalkami kurczaka pozostałymi po filetowaniu by zrobić uczciwy rosół (rosół to nie zupa! wbrew temu co mama mówiła). Potem wyjmujemy kurczaka i miksujemy wszystko na gładką papkę mikserem z dostawką. Nastepnie dodajemy 2 słoiki koncrentratu pomidorewego i jest pomidorowa. Ja w czasie gotowania dodałem brązowy ryż, jedną saszetkę, oczywiście bez woreczka same ziarenka… zagęściły zupę bardziej niż bym chciał. Ale z hojnym kleksem śmietany, bazylią i natką pietruszki była mega! Sama w sobie by wystarczyła.

No ale drugie też trzeba było zrobić.

Pure z kalafiora i marchewki to był eksperyment. Gotowałem na wodzie pół kalafiora i jedną dużą marchewkę aż do przegotowania, kalafior rozwalał się a marchewkę można było ugnieść łyżką. Wszystko to wrzuciłem do blendera, dodałem łyżkę masła ekstra, sól i grubo mielony pieprz. To wszystko, proste i bardzo smaczne.

Kurczak marynował się przez noc w mieszance przypraw tex-mex z odrobioną oleju. Potem tylko go wrzuciłem na grill elektryczny i potrzymałem z 7 min.

Warzywa do dekoracji oraz bazylia do dodatkowego smaku.