Miesięczne archiwum: Październik 2013

Kotleciki po tatarsku, czyli tatar w panierce!

Kotleciki po tatarsku

Kotleciki po tatarsku

Kotlet mielony, najpopularniejsze danie na polskich stołach, więc co nowego można z nim zrobić?

Na początku pomyślałem czy tu nadziać kotleta mielonego, ogórek kiszony wydawał się słuszny ale sam? dodajmy świeże chilli oraz cebulę! I dużo pieprzu grubo mielonego a wszystko dosolone płynnym warzywkiem bogatym w glutamin sodu! Jeszcze może dodać posiekane jajko na twardo by całość miała jeszcze większą zawartość białka i jedziemy!

Co trzeba?

1kb mielonej łopatki wieprzowej
3 średnie ogórki kiszone pokrojone w drobną kostkę jak do tatara
1 cebulę pokrojono drobno i podsmażoną na patelni aż się z karmelizuje
2 jajka na twardo poszatkowane
2 papryczki chilli poszatkowane
1 jajko surowe do związania mięsa
1 łyżeczka pieprzu grubo mielonego
1 łyżka stołowa warzywka w płynie
bułka tarta do panierki (ja używam amerykańską bułkę z ziołami i nawet serem, do nabycia w kuchniach świata)
olej do smażenia

Całość jest prosta, wszytko z wyjątkiem oleju i bułki rzucamy do jednej miski i mieszamy, ja mieszałem trochę nie równo i moje kotlety miały stróżki ogórków, tu chilli albo były mocno pieprzowe… ma to swój urok. Jak chcecie to mieszajcie dokładnie. Lepimy kotlety dowolnej wielkości, panierujemy bez dodatkowego jajka i smażymy na oleju. Są doskonałe na ciepło i na zimno, z tego wyszło mi 10 kotletów, to było robione wczoraj dziś pod koniec dnia są tylko 2. A jutro do pracy pewnie jeden pójdzie w kanapkę, jeden z rukolą na lunch plus dziesiejsza pomidorowa z chilli. Dobrze jest nie musieć polegać na kaprysach pana kanapki.

Smacznego.

 

 

 

 

 

 

 

Zawijaski z pesto, super zakąska na imprezę

Zawijaski z pesto

Zawijaski z pesto

Jest weekend jest impreza! No a na imprezę dobrze przygotować coś do jedzenia by było do piwa i drinków. To jest super łatwy i szybki sposób na przystawkę która jest znacznie lepsza od słonych paluszków czy chipsów. Zawijaski z ciasta francuskiego są super, i można je na faszerować czym się chce tu moja propozycja :

Zawijaski z pesto z salami i serem

Zawijaski z pesto z salami i serem

Metoda jest prosta, kupujemy gotowe ciasto francuskie (najlepiej nie słodkie). Jest ono zwinięte w rulon z wkładką z papieru do pieczenia. Dodatkowo potrzebujemy:

-salami w plasterkach(proszę kupcie prawdziwe salami a nie to za 15zł/kg)
-pepperoni w plasterkach (to co salami tylko z papryką)
-kindziuk w plasterkach
-ulubiony ser żółty w plasterkach (te z przyprawami są fajne)
-pojemniczek/słoiczek zielonego pesto obecnie świeżo robione są dostępne w marketach za 3 – 4zł

Układamy ciasto tak by przed sobą mieć prostokąt z ciasta na papierze do pieczenia szersza krawędź do siebie. Smarujemy ciasto tak w połowie, trochę ku dołowi pesto, układamy równomiernie plastry wędliny i ser. Jak to jest na miejscu łapiemy za dolną krawędź papieru i zwijamy wszystko w rulon. Wszystko dociskamy i zaklejamy na górze, to i tak wyrośnie i stanie się znacznie większe. Następnie ostrym nożem jednym szybkim ruchem odkrajmy 3cm kawałki. Pracujcie szybko bo ciasto się lepi jak osiągnie temp. pokojową.

zawijamy zawijaski

zawijamy zawijaski

Układamy kawałki na papierze do pieczenia i wrzucamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy jakieś 30min w temp 200 stopni C, ci z nowymi piekarnikami z termoobiegiem pewnie krócej.

I gotowe! czas wykonania z 10min, pieczenie 30min, gotowe natychmiast. Dla lepszego efektu można posmarować zawijaski jajkiem przed pieczeniem będą wtedy żółciutkie i błyszczące z zewnątrz.

Smacznego.

Serniczki oreo z polewą malinową

Serniczki oreo z polewą malinową

Serniczki oreo z polewą malinową

No to na słodko i na szybko. Bardzo lubię sernik w każdej postaci. To jest moja wykwintna wersja do zrobienia w jakieś 30 min, effekt murowany.

Co trzeba:

-silikonowe foremki do babeczek x6
-paczka ciastek oreo
-łyżka miękkiego masła
-250gr sera białego
-kilka łyżek śmietany 30% (lub deserowej)
-kilka łyżek cukru (ile kto lubi)
-2 jajka
-wanilia
-domowy syrop malinowy (taki jak babcia robiła albo kupiony na bazarku naturalny nie ta chemia sklepowa)
-łyżka mąki ziemniaczanej
-woda

W blenderze proszkujemy ciasteczka oreo, następnie dodajemy masło i otrzymujemy duże lepkie grudki ciasta, wykładamy każdą foremkę tym ciastem dobrze oblepiając ścianki, wrzucamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni C.

Wracamy do blendera, czyścimy, wrzucamy ser biały i śmietankę, miksujemy aż otrzymamy gładką masę, dodajemy jajka i wanilię (laska/ekstrakt proszę nie proszek wanilinowy) miksujemy na rzadszą masę, dosładzamy cukrem ile kto woli. (ekstra bonus można dodać skórkę z pomarańczy).

Wyjmujemy foremki po 15 min w piekarniku i zalewamy masą serową. Do piekarnika z nimi, po kolejnych 15 – 20 min w temp 180 stopni powinny być gotowe. Dla lepszego efektu można je wsadzić do kąpieli wodnej wtedy trzymamy trochę dłużej.

Wyjmujemy i studzimy, najlepiej w lodówce.

Do dekoracji kisiel, w garnuszku zagrzewamy 1 1/2 szklanki wody aż zacznie się gotować, w 1/2 szklanki wody rozpuszczamy mąkę ziemniaczaną i lejemy syrop malinowy, tak z 4 – 5 łyżek, opcjonalnie można dosłodzić cukrem. Wlewamy tą miksturę do wrzącej wody i mieszamy energicznie! ta da! mamy kisiel jak za PRLu.

Wyjmujemy serniczki na talerzyki i polewamy kisielem, podawać lub z chłodzić w lodówce i dopiero podawać. Dekorować malinami.

Smacznego!

Kanapka śniadaniowa z ketchupem z czerwonej papryki

Kanapka śniadaniowa

Kanapka śniadaniowa

Co się robi jak bułka poleży 3 dni i zrobi się twardawa? Robi się super kanapkę śniadaniową!

Każdy na pewno nie raz wszedł do piekarni, zaciągnął się zapachem pieczywa i wyszedł z 2 siatami pełnymi różnych wypieków, bułek, chlebów, ciabat, kajzerek ect… napewno tego nie zjemy. I co się dzieje po 3 – 4 dniach, mamy starą czerstwą bułkę pełnoziarnistą która niczym nie przypomina tej zajebiaszczej pachnącej bułeczki z piekarni. I co teraz… wyrzucić? mama zawsze uczyła że wyrzucanie jedzenia to grzech! no i jest ta kwestia głodujących dzieciach w afryce które w życiu nie jadły bułki pełnoziarnistej z piekarni szwajcarskiej na koszykowej, i oddały by prawą dłoń by nie być głodnym (tu łza ma się kręcić w oku). Dobra! odświeżamy!  Kroimy bułkę na 2cm plastry, na patelni roztapiamy trochę masła, moczymy bułkę przez chwilę w rozbełtanym jajku z solą i piperzem (nie za długo, jajko ma być na zewnątrz a nie wsiąknąć kompletnie do środka). I smażymy przez minutę z kazdej strony. Effekt gwarantowany!

Do tego: na oddzielnej patelni jeszcze przed bułką podsmażamy kilka plastrów szynki, i wbijamy na nie jajka, czyli robimy jajka sadzone na szynce palce lizać!

I składamy, na świeżo usmażoną bułkę możemy położyć kawałek sera (proszę tylko nie topiony czy przetwarzany, zwykły morski, masdamer czy gouda będa ok) na to prosto z patelni jajko na szynce, to roztopi ser.

Sypiemy pokrojonym szczypiorkiem. Solimy. I na koniec dajemy jakiś sos. Mój kolega który też ma zapędy kucharskie przyniósł mi ketchup paprykowy z bazylią, smakuje trochę jak sos do spaghetti ale bardzie gładki w konsystencji, mocniej aromatyczny bazylią.

Jedna taka kanapka potrafi dobrze nasycić… dwie spokojnie zastąpią shake białkowy po siłowni. (wersja low fat może być zrobiona, gdzie zamiast smażyć na patelni grilujemy na grillu elektrycznym z obu stron naraz!)

Smacznego!

Szybki indyk po tajsku w zielonym curry

Indyk po tajsku w zielonym curry

Jak mieszkałem w NYC dużo szlajałem się po knajpach tajskich. Smak ich jedzenia jest chyba najbardziej aromatyczny jaki jadłem oraz jeden z ostrzejszych. W Polsce trudno o dobre tajskie jedzenie a jeśli już jest to cenowo nie zawsze zachwyca. W Warszawie mogę polecić restaurację Mandala na Emili Plater gdzie jest fuzja indyjskiego i tajskiego jedzenia która może się równać z tym co jadłem w dzielnicy Elmhurst w Nowym Jorku.

Ale dobrze jest zrobić to w domu. Jest to proste bardzo smaczne i szybkie. Nie trzeba wiele składników. Na szczęście w marketach można dostać pastę zielone curry lub podobną mieszankę w proszku, więc nie trzeba szukać i samemu jej robić co mogło by być trudne ponieważ w jej skład między innymi wchodzą trawa cytrynowa, bazylia cytrynowa, pewna odmiana kolendry i kilka inych których nie potrafię wymówić.

Co trzeba?

-1kg indyka pokrojonego w kostkę 3 na 3 cm
-2 duże cebule pokrojone w drobną kostkę
-2 chili (albo więcej) pokrojone w plasterki
-puszka 300ml mleka kokosowego (nie soku)
-łyżka warzywka (glutamin sodu)
-olej do smażenia
-2 do 3 łyżek sypkiej przyprawy Zielone Curry lub 2 łyżeczki pasty zielone curry

Robi się to jak proste stir-fry chińskie. Do woka lejemy olej podgrzewamy i wrzucamy indyka i chili. Smażymy aż indyk przestanie być różowy. Dodajemy przyprawę curry i warzywko, smażymy jeszcze 3min, redukujemy gaz i dajemy cebulę. Mięso puści soki a cebula ma zmięknąć i zrobić się szklista. Podsypujemy warzywkiem. Znów 3 min na mniejszym ogniu. Zalewamy to mlekiem kokosowym mieszamy, jak się wszystko równo rozprowadzi redukujemy gaz do minimum i bez pokrywki pozwalamy się dusić i redukować przez około 15 – 20 min. Mleko kokosowe zwykle będzie rozcieńczane w 25% wodą więc by uzyskać intensywniejszy smak trzeba ją odparować i pozwolić sokom z mięsa i mleku połączyć się. Jak nadal sos nie będzie gęsty oszukujemy i dodajemy 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w zimnej wodzie by zagęścić wszystko.

Składniki

Składniki na curry

Koniec. Przygotowanie około 10 min, gotowanie około 30min… efekt gwarantowany! Podawać z białym ryżem, dzikim ryżem lub jak na zdjęciu z kuskus. Dodatkowo dałem ugotowaną fasolkę szparagową, mało to tajskie ale fasolka sama jest bez smaku i dobrze łączy się z innymi smakami, a po polsku z zasmażką mało mi smakuje, lepiej podać ją z czymś intensywniejszym jak sos curry. Albo słodko kwaśny.

Zawsze można zrobić wersję na bogato dodając pędy bambusa, posiekaną trawę cytrynową, posiekane liście limonki, startą skórkę limonki. Dekorować bazylią (najlepiej cytrynową) i kolendrą.

To jest uprostrzony przepis. Ale naprawdę daje radę.

Smacznego