Miesięczne archiwum: Czerwiec 2014

Tosksańska wołowina ze świderkami

Wizyta rodziców i cannelloni ze szpinakiem

Tosksańska wołowina ze świderkami

Toskańska wołowina ze świderkami

Pamiętacie jak opisywałem wcześniej Toskański gulasz z wołowiny? no to tu macie jak to wygląda podane dla 5 osób! i powiedzcie że ślinka nie cieknie. Rodzice rzadko odwiedzają mnie to by wpaść na obiad… no to była premiera! (mimo że dzielą na 3 piętra w lini prostej). Ale poszedłem na całość,gulasz był robiony, z wszystkimi dodatkami i świderkami w 3 kolorach, super nie?

Cannelloni ze szpinakiem

Cannelloni ze szpinakiem

Na przystawkę była burschetta z grzankami oraz to co tu widzicie, cannelloni nadziewane szpinakiem. A właściwie nadziewane masą szpinakową. Samo cannelloni to duże rurki makaronowe,mają wiele zastosować ale główne są doskonałe do nadziewania. Można je dostać w każdym markecie i wiele firm polskich je robi więc cenowo nie różnią się od świderków czy spaghetti. Farsz jest kluczowy, musi być intensywny by przebić się przez smak makaronu ale nie można przesadzić bo wyjdzie coś niejadalnego. Szpinak jest łagodny ale dobrze doprawiony czosnkiem i czarnym pieprzem staje się dobrze wyrazisty, dodajmy tu ricottę i ser pleśniowy a mamy coś naprawdę dobrego.

Nie mam dokładnych proporcji bo robiłem to trochę metodą „touch and go” czyli jak mi pasowało tak szedłem. Ale po krótce co będzie potrzebne:

-mrożone gniazdka szpinaku
-czosnek
-cebula
-ser ricotta lub podobny
-ser pleśniowy tłusty
-sól, pieprz
-masło lub oliwa aromatyzowana

Szpinak (jakieś 6 gniazdek) dusimy w garnuszku z masłem czy olejem aż kompletnie odtaje, dodajemy drobno pokrojone czosnek i cebule i dusimy aż woda odparuje i będziemy mieli esencjonalny szpinak, doprawiamy solą i pieprzem.  W robocie kuchennym lub blenderze (jedno i to samo) wrzucamy 200g ricotty i kilka razy zmiksujemy, następnie, łyżka po łyżce dodajemy szpinak i pulsacyjnie miksujemy. Gdy ostatnia łyżka szpinaku wyląduje w blenderze miksujemy wszystko na gładką masę, doprawiamy solą i pieprzem jeśli konieczne, można też dać aromatyzowanej czosnkiem oliwy.

Cannelloni gotujemy al dente i płuczemy zimną wodą by się nie sklejały. Ser pleśniowy kroimy na pół centymetrowe plastry a następnie na słupki. Każdy słupek wsuwamy do rurki cannelloni, gdy wszystkie są nadziane, przekładamy masę szpinakową do rękawu cukierniczego z szeroką końcówką i nabijamy każdą rurkę masą. Pawie jak rurki z kremem, ale to są rurki ze szpinakiem i serem pleśniowym.

Wszystko układamy w naczyniu żaroodpornym posypujemy dobrym dojrzewającym serem np. parmezan, grano pedano, bursztyn ect i zapiekamy aż ser się stopi a całość odpowiedni podgrzeje.

Sorry, nie ma zdjęcia jak to wyglądało po zapieczeniu, wszyscy rzucili się na to za szybko bym miał szansę chwycić za aparat.

Po wyjęciu z pieca kroimy i serwujemy rurka po rurce. Naprawdę pycha!

ciasteczka z musli

Ciasteczka z musli i bakaliami

ciasteczka z musli

ciasteczka z musli

Nie często piekę ciasta czy ciasteczka, jestem mięsożercą i moja dieta składa się z mięsa w warzyw, słodycze są mi obojętne. Powiedziawszy to, nie znaczy że nie potrafię zrobić czegoś zajebiaszczo dobrego a nawet zaryzykuję stwierdzenia zdrowego. Oto moja propozycja, ciasteczka z musli z bakaliami, orzechami i miodem! Jak wiemy musli owocowe ma daleko do dietetycznego jedzenia, jednak ma suszone owoce i błonnik oraz tonę cukru więc da energię i ruszy jelita. Tu jest przepis na 8 dużych ciastek:

200g musli owocowego (około 2 szklanki)
1 szklanka mąki pszennej
garść rodzynek
garść śliwek suszonych pokrojonych w paski
garść migdałów w plasterkach
garść suszonej żurawiny
garść <wstaw jakie suszone owoce lubisz)
1/2 łyżeczki cynamonu
4 łyżki stołowe ulubionego miodu
2 jajka
1/3 kostki masła roztopione (w płynnej formie)
1/2 łyżeczki aromatu do makowca

W dużej misce mieszamy wszystkie składniki mieszamy aż powstanie równomierna masa (będzie grudkowata i z płatkami i ziarnami ale chodzi by wszystko się wymieszało i oblepiło) dobrze jest robić to drewnianą łyżką przez 5 – 10min, w tym czasie podgrzewamy piekarnik do 190 stopni, na blaszce wykładamy matę silikonową lub papier do pieczenia i wykładamy po łyżce równomierne porcje masy, następnie spłaszczamy do grubości 1 – 2 cm. Wrzucamy do piekarnika na 30 min, wyjmujemy, studzimy i gotowe! są doskonałe z jogurtem naturalnym czy maślanką, nie trzeba dawać więcej cukru czy innych słodkich akcentów. Po prostu musli i owoce suszone, mąka i jajka wszystko wiąże. Dla spragnionych błonnika można jeszcze dodać otręby do mieszanki.

Smacznego!

żeberka duszone

Żeberka duszone w coli i chilli

W szybkowarze żeberka z chilli

W szybkowarze żeberka z chilli

Znów naszło mnie na żeberka. Robiąc zakupy w moim ulubionym markecie zobaczyłem jak Pani z mięsnego wyjmuje piękne mięsne wąsko krojone żeberka wieprzowe… musiały być moje! Nawet kupiłem za dużo i część pójdzie na zupę ogórkową. Ale tu mamy żeberka w coli (jak na reklamie) z ostrym i słodkim chilli. Znów zaprzęgłem do pracy mój PRLowski szybkowar, i co za efekt! kości odchodzą przy wyciąganiu z garnka a cały tłuszcz wytopił się tworząc piękną 1cm warstwę na powierzchni (ci co się odchudzają czy uważają na cholesterol mogą z łatwością odseparować tłuszcz od sosu, ci co lubią tłuste mogę łatwo polać tym też tłuszczykiem kartofle czy kaszę czy ryż z którym podawane będą żeberka). Co będzie potrzebne?

2kg żeberek wieprzowych pociętych w odstępach po 2 kostki
2 duże cebule pokrojone w kostkę
8 pieczarek pokrojonych w pół plastry
1 ostra papryczka chilli
2 łyżki stołowe suszone słodkiej chilli
2 łyżki stołowe przyprawy grillowej
2 łyżki stołowe mąki tortowej
1 szklanka coli (nie dietetycznej, bez słodzików)

Sposób przygotowania jest banalny. Na dno szybkowaru dajemy cebulę i pieczarki by zrobiły sos i odseparowały mięso od bezpośredniego kontaktu z dnem. Żeberka posypujemy mąką i przyprawami i układamy w garnku, dajemy ostrą chilli i polewamy wszystko colą. (w przepisie idealnym, te żeberka leżakowały by w coli przez noc albo dłużej by skruszały bardziej i nabrały słodkiego karmelowego smaku, polecam). Zamykamy szybkowar i gotujemy 75min. W przypadku rondla lub garnka nie ciśnieniowego, dwa razy dłużej czyli tak z 3 godziny pod przykryciem na małym ogniu. Mąka sprawi że sos zgęstnieje, dla tych co są bezglutenowi, mąka ziemniaczana spokojnie da radę a nawet lepiej, tylko dajcie mniej mąki bo może się zrobić kisiel a nie sos. Ja jem moje same bez dodatków, są pyszne, na jutro do pracy dodałem gotowanego kalafiora zamiast kartofli bo ma mniej węglowodanów i smakuje świetnie ze słodkim sosem. Naprawdę coś takiego to niebo w gębie, nawet po wyjęciu kości można do kanapek wkładać! Smacznego!

żeberka duszone

żeberka duszone

Toskański gulasz z szybkowara

Toskański gulasz wołowo wieprzowy z kolorowym rigatoni

Toskański gulasz z rigatoni

Toskański gulasz z rigatoni

Wraz z ostatnimi deszczami i mało rowerową pogodą naszło mnie na wołowinę i makaron. Jak bez czerwonego mięsa świata nie wyobrażam sobie (sorry wegetarianie) tak bez makaronu mogę żyć długo i szczęśliwie. Ale stwierdziłem że raz można, szczególnie że na urodziny od znajomej dostałem bardzo atrakcyjnie wyglądające rigatoni (rurki makaronowe chropowate na zewnątrz) Hiszpańskie w trzech kolorach. Jak zwykle nie widziałem tego zrobionego w inny sposób jak w szybkowarze. Tu 1kg łopatki wołowej i tyle samo wieprzowej zamienia się na mięso klasy polędwicy po niecałych 90min gotowania na małym ogniu!

Jak to zrobić?

-1kg łopatki wołowej pokrojonej na 2cm na 2cm kostki
-1kg łopatki wieprzowej tak samo pokrojonej
-150g oliwek zielonych drylowanych (mogą być faszerowane, a najlepiej w zalewie z ziołami)
-4 łyżeczki kaparów z zalewy
-3 łyżeczki mieszanki zioła prowansalskie
-3 duże cebule pokrojone w kostkę
-1/3 selera (bulwa) pokrojonego w kostkę
-2 marchewki pokrojone w plasterki
-2 łyżki zielonych papryczek chilli z zalewy w plasterkach (użyłem węgierskich ostrych i słonych)
-1 łyżeczka warzywka sypkiego
-500ml przecieru pomidorowego

Wszystko co powyżej wrzucamy do szybkowaru i mieszamy by wszystkie składniki równomiernie się rozłożyły. Oliwki kupiłem francuskie w zalewie z ziołami więc całą tą zawartość wlałem do garnka przez co trzeba było mniej solić warzywkiem. Seler jest tu wypełniaczem i generalnie zagęstnikiem, można go zastąpić kartoflem ale seler ma mniej skrobi i jest mniej kaloryczny plus wnosi lekką świeżą nutę acz domową do potrawy. Zamykamy szybkowar i na najmniejszym palniku na najmniejszym ogniu gotujemy  półtorej godziny. Efekt jak na zdjęciu kostki mięsa można brać do ust i rozgniatać językiem o podniebienie. Czuć zioła i aromat kaparów naprawdę bomba smakowa. Zauważyliście brak czosnku, dlatego że jest to danie do odgrzania w pracy na lunch więc mocny czoch nie jest pożądanym zapachem w biurze, z tego samego powodu nie ma atrakcyjnej kompozycji na talerzu. Ale to nie jest burżujska potrawa, to jest syta i bogata w białko potrawa na chłodniejsze dni gdzie do pracy przyjechało się na rowerze przez deszcz i błoto i potrzeba się wzmocnić.

Sama potrawa jest już daniem, dodatek makaronu w formie wypełniacza jest zbyteczny ale sos doskonale oblepia rigatoni i je wypełnia dając naprawdę dobry efekt.

Smacznego!

Toskański gulasz z szybkowara

Toskański gulasz z szybkowara

Klopsiki w sosie z grzybów leśnych

Klopsiki wieprzowe z sosem z grzybów leśnych

Klopsiki z sosem grzybowym

Aż dziw że jak wsadzę coś tak banalnego jak podsmażany kartofel z czosnkiem to dostaje 21 komentarzy a jak zrobię coś jak prawdziwe indyjskie curry czy chilli con carne gdzie liczba składników przewyższa zdolność liczenia na palcach to doczekam się 10 odwiedzin w tygodniu. Polacy chyba naprawdę nie widzą dalej jak swoja własna prosta domowa kuchnia. Ale ok, coś bardziej polskiego, w dodatku robione na szybkości z wykorzystaniem kilku składników z „torebki” – prezentuje wieprzowo-wołowe klopsiki w sosie grzybowym z grzybami leśnymi! Do tego kasza gryczana i małosolny i jest polski obiad!

Co trzeba?

Na klopsiki:

1kg mięsa mielonego, wieprzowo-wołowego
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka grubo mielonego pieprzu
1 łyżeczka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki rozmarynu (najlepiej świeży) drobno siekany
1 łyżeczka czosnku granulowanego

Mięso mieszamy z resztą składników i odstawiamy na 3 – 5 godz by się ładnie przegryzło, potem lepimy armię małych, 5cm w średnicy klopsików, dla mnie osobiście tak samo jak lepienie pierogów, taka czyność się bardzo uspakajająca i terapeutyczna.

Na sos:

1 worek mrożonki do zupy grzybowej z borowikami
1 duża cebula drobno posiekana
8 dużych pieczarek pokrojonych na pół plasterki
1 łyżeczka warzywka w proszku
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
1 łyżeczka marynaty korzennej
1 szklanka wody
1 torebka sosu borowikowego lub z grzybów leśnych

W wysokiej patelni wysypujemy mrożonkę, dajemy cebulę, pieczarki zalewamy wodą i dajemy przyprawy. Doprowadzamy do wrzenia i przykręcamy ogień, dusimy 20min pod przykryciem, aż soki się uwolnią a warzywa w mrożonce rozpadną zagęszczając sos. Partiami dajemy klopsiki, po 10 po 14 układamy czekamy aż puszczą sok i się zetną i kładziemy kolejne jak wszystkie są w rondlu zakrywamy pokrywką i w odrobinie wody rozrabiamy zawartość torebki z sosem, będą tam grzyby leśne, sól i mąka ziemniaczana, więc rozrabiamy w małej ilości zimnej wody, ja mamy jeszcze z zeszłej jesieni grzyby suszone można też je dać, ja wszystkie zużyłem. Zalewamy sos z klopsikami sosem i energicznie mieszamy na chwilę zwiększając ogień jak wszystko zgęstnieje sprawdzamy i podajemy. Najlepiej z kaszą gryczaną lub jęczmienną i czymś kwaśnym dla kontrastu.

Smacznego!

Smażone ziemniaczki z czosnkiem i cebulką

smażone ziemniaczki

smażone ziemniaczki

Teraz coś prostszego, bardziej przystawka, coś do obiadu lub na przekąskę jak frytki belgijskie tylko bez konieczności smażenia ich w głębokim oleju a następnie maczaniu w sosie który ma 80% tłuszczu (jak większość majonezów), bomba kaloryczna do potęgi. Moja propozycja jest lekko zdrowsza.

Młode kartofelki, myjemy, kroimy na pół i gotujemy przez 15min w mundurkach w osolonej wodzie. Odcedzamy, lekko osuszamy, na patelni dajemy 1 łyżkę oleju (najlepiej aromatyzowany czosnkiem) i jedną łyżkę masła, pozwalamy się rozpuścić następnie układamy kartofelki przekrojoną częścią do patelni i smażymy przez 5min na jednej stronie, w między czasie kroimy jedną dużą cebulę w drobną kostkę i dodajemy. Wszystko przyprawiamy pieprzem grubo mielonym, solą, czosnkiem granulowanymi dla tych co lubią płatkami chilli. Teraz wstrząsamy patelnią by poodwracać kartofelki, by się nie przyspawały do dna i by mundurki też się przypiekły, dobrze jest zredukować ogień na mniejszy. Tak wstrząsamy / podrzucamy je co minutę lub dwie. Po jakiś 10 – 12 min smażenia można podawać! są naprawdę super, i bardzo smaczne gdy zimne. Mniej tłuszczu więcej smaku, nie trzeba sosów, a jak już ktoś się uprze to zwykły ketchup da radę, lub może greckie tzatziki na jogurcie.

Amerykański rosół czyli chicken soup!

Gotujemy rosół

Gotujemy rosół

Rosół w Polsce za komunizmu miał nadany tytuł odświętnej zupy, żadne spotkanie rodzinne nie obyło by się bez rosołu z makaronem. Zupa była bez dodatków, klarowna, z niewielkimi oczkami tłuszczu na powierzchni, podawana z makaronem jajecznym by coś jeszcze tam pływało, doprawiana maggi i natka pietruszki. Czyli barwy biedy a nie zupa, ani się nie naje, ani ma to jakieś wartości odżywcze. Natomiast za oceanem, nasi kapitalistyczni bracia z USA utożsamiali rosół z zupą na srogie zimowe wieczory czy dla wzmocnienia w czasie choroby, kremowano rosół, robiono wersję chunky (z kawałkami) wielo mięsną, wielo warzywną. Ale sytą i bogatą, to i ja taką zrobiłem, oto co trzeba:

1.7kg kurczak, ja z mojego wyciąłem piersi bo chciałem jeszcze grillowaną pierś z kurczaka, a mięsa na reszcie wystarczy.
2 marchewki pokrojone w małą kostkę
pół selera (korzeń) pokrojony z małą kostkę
2 łodygi selera pokrojone w kostkę
1 duża cebula pokrojona w kostkę
5 ząbków czosnku zgniecionych
4 młode ziemniaczki w łupinkach pokrojone w słupki
2 kopiaste łyżki sypkiego warzywka
1 kostka rosołowa o smaku kury
1 puszka groszku zielonego (lub mrożony groszek)
5 liści laurowych
2-3 łyżeczek mąki ziemniaczanej

W dużym garnku na zupę układamy kurczaka, najlepiej w całości, itak się rozwali podczas gotowania. Wrzucamy wszystkie warzywa z wyjątkiem groszku, sypiemy warzywko i kostkę. Zalewamy wodą by było z 2 palce od krawędzi do poziomu wody. Przykrywamy i na ogień. Gdy zacznie się gotować pozwalamy na 5min gotowania następnie przykręcamy ogień tak by zupa delikatnie bulkała tak zostawiamy na ponad godzinę. Po tym to czasie, wyjmujemy kurczaka a dodajemy groszek z wodą z puszki, sprawdzamy słoność i pozwalamy dalej na małym ogniu pogotować się około 10min. W tym czasie obieramy kurczaka z mięsa.  Rozrabiamy mąkę ziemniaczaną w kubeczku z wodą wlewamy do zupy i na chwilę podkręcamy ogień by się wszystko zagęściło, trzeba non stop mieszać. Nie chcemy wodnistej i mało konkretnej cieczy, ma to być sycące! (z ang. hardy) więc mąka lekko zagęści zupę i da bardziej zwiąże składniki.

Tu podajemy na talerzu z obranymi kawałkami kurczaka, dymką i świeżą kwitnącą kolendrą (kwiaty kolendry są jadalne i bardzo aromatyczne).

Smacznego!

Rosół z kolendrą

Rosół z kolendrą