Miesięczne archiwum: Lipiec 2014

Thai roll i miodowy kurczak terijaki z sezamem

Thai roll i miodwy kurczak teriaki

Thai roll i miodwy kurczak teriaki

 

Thai Roll to zdrowa sajgonka, może być z mięsem, warzywami czy makaronem, ale nie jest smażona na głębokim oleju a w środku składniki są świeże, do tego słodko-kwaśno-słony sos z chilli, sosu sojowego i octu ryżowego i długo marynowany kurczak w sosie terijaki z prażonym sezamem.

Pomysł przyszedł gdy w popularnym markecie z pod znaku owada dorwałem 100g (12 sztuk) paczkę arkuszy papieru ryżowego który zwykle używa się do sajgonek za 3zł. Mieli też pędy bambusa i olej sezamowy. Wszystko układało się w logiczną całość.

Farsz do moich thai roll jest wegetariański (kto by pomyślał) składa się z drobno poszatkowanej kapusty pekińskiej, drobno pokrojonej młodej cebuli, marchwi przepuszczonej przez taką tarkę która robi bardzo długie cienkie paseczki z warzyw, pędów bambusa z puszki, kiełków, kolendry, oleju sezamowego, soku z limonki, imbiru i jednej przygotowanej zupki chińskiej (sam makaron drobno pokruszony przed zalaniem wodą, potem odcedzony).

Czyli lista zakupów:

-kapusta pekińska
-marchew
-cebula
-pędy bambusa
-kiełki (fasoli,słonecznika ect…)
-kolendra
-olej sezamowy
-imbir
-sok z limonki (lub ocet ryżowy)
-zupka chińska lub przygotowany makaron chiński

Wszystko to mieszamy razem by wyszła nam taka sałatka z nutą Azji. Proporcje sami dobieramy co kto lubi bardziej.

Zawija się to zupełnie jak gołąbki, z tym że najpierw zamaczamy pojedynczy arkusz papieru ryżowego w wodzie na chwilkę, układamy go na desce, po 30 sec będzie bardzo miękki i plastyczny, wtedy układamy porcję farszu na środku, zawijamy dolną część do góry na farsz, składamy boki i zawijamy górę zamykając pakuneczek.

Sos do maczania składa się z 4 składników, 3 łyżek sosu słodkie chilli, 2 łyżek sosu sojowego, 1 łyżki octu ryżowego i 1 łyżeczki sambal oelek (może być inna pasta chilli), dokładnie wymieszać by otrzymać gładka emulsję z kawałkami chilli.

Kurczak (około 300g) pokrojony w kostkę leżał 2 dni w marynacie składającej się z sosu terijaki (3 łyżki), octu ryżowego (2 łyżki), sosu chilli (2 łyżki), miodu (3 łyżki) i warzywka w płynie (1 łyżka). Następnie został usmażony na odrobinie oleju (1 łyżka) z jedną cebulą pokrojoną w kostkę. Nie odcedzałem marynaty, wszystko naraz poszło na patelnię trzymana na wysokim ogniu, trzeba duzo i szybko mieszać i podrzucać, chodzi o błyskawiczne usmażenie a nie duszenie przez długi czas.

Na to posypałem podprażony na patelni sezam i udekorowałem kolendrą i pędami bambusa. Smacznego!

Pieczarki i parówki w cieście francuskim

Parówki i pieczarki w cieście francuskim

Pieczarki i parówki w cieście francuskim

Pieczarki i parówki w cieście francuskim

Ten temat już wałkowałem kilka razy, gotowe ciasto francuskie i coś w środku, tu na małą domówkę wziąłem dwie rolki gotowego ciasta XXL, do jednego podsmażyłem pieczarki z cebulą doprawione rozmarynem, do drugich parówki z indyka z sosem kaukaskim który kupiłem w Winotece w Zebra Tower przy rondzie Jazdy Polskiej w Warszawie. Winoteka nie tylko oferuje dobre wina i piwa po bardzo uczciwych cenach ale ma bardzo ciekawy asortyment przypraw i specyfików z różnych kuchni europejskich. Sos kaukaski jest bardzo aromatyczny z ziołami innymi od sosów które znam i ma dużą zawartość chilli. Zasada działania jest prosta, cały arkusz smaruje sosem, trę na to ser bursztyn następnie na każdej krawędzi układam parówki i zawijam do środka oba brzegi. Końcowy efekt przypomina słodkie preclowate przekąski z ciasta francuskiego dostępne w sklepach, tylko moje są słono ostre i mięsne. Te z pieczarkami po prostu roluje w rulon, zaklejam brzegi i tnę na plasterki. Mało roboty, dużo smaku. Widoczna na zdjęciach niebieska mata silikonowa naprawdę spisuje się znakomicie, nic do niej nie przywiera, łatwo się czyści jednorazowa inwestycja pozwala na wielokrotne użytkowanie w przeciwieństwie do papieru do pieczenia który jest do wyrzucenia po jednym pieczeniu i czasem tłuszcz i soki przeciekają przez niego i trzeba czyścić blaszkę proszkami i watą stalową. Pieczemy przez 30 min w temp 220 stopni C.

Pieczarki i parówki w cieście francuskim

Pieczarki i parówki w cieście francuskim

Ryz curry

Ryż curry z kurczakiem i warzywami

Ryz curry

Ryz curry

Co tu mamy to potrawa mało wymagająca o poziomie trudności student informatyki a za to syta i smaczna. Jest to wariant ryżu Puerto Rikańskiego jaki prezentuje Daisy Martinez tylko tu jest generalnie nuta indyjska. Dania jedno garnkowe doskonale sprawdzają się w pracy ponieważ wstawia się to do mikrofali na 3 – 4 min i gotowe, nie ma nie równo podgrzanego czegoś czy sos trzeba oddzielnie a warzywa krócej ect… wszystko na jednym talerzu łatwiej się też je bo potrzeba tylko widelec, jak się jest w biegu to każde ułatwienie jest mile widziane. Wbrew reklamom na Benefit TV w siłowniach gdzie z kartą lunchową uśmiechnięci pracownicy grupami wychodzą sobie z biura na 45 min, rzeczywistość jest mniej atrakcyjna i jest się przykutym do biurka na 9 godzin, gdzie wszyscy krzywo patrzą jak wychodzi się na lunch i zostawia resztę samopas a tak przynajmniej można im smaku zrobić jedząc przy biurku.

Składniki:

kurczak – 300g pokrojony w drobną kostkę
ryż – 2 torebki białego paraboiled
curry – 2 łyżki stołowe ulubionej mieszanki żółtego curry
sambal oelek – 1 do 2 łyżeczek
groszek zielony z puszki (pół do całej puszki)
cebula – 1 pokrojona w paseczki
marchew – młode, 2 lub 3 pokrojone w grube plasterki
cukinia – około 200g, pokrojona w kostkę
przecier pomidorowy – pół szklanki
olej do smażenia

Przygotowanie jak składniki już mamy jest bardzo proste, w odpowiednio dużym rondlu z teflonowym lub ceramicznym pokryciem rozgrzewamy olej, jak jest już rozgrzany dajemy kurczaka i curry, smażymy przez 5min na średnim ogniu, następnie wrzucamy ryż i cebulę i podsmażamy trochę bardziej, ryż podsmażony będzie się mniej kleił a cebula puści aromaty. Po kolejnych 5min smażenia wrzucamy do rondelka całą resztę mieszamy redukujemy ogień, i zalewamy wodą tak by jej poziom był jakieś 3cm powyżej warstwy składników, nie przejmujcie się, ryż wchłonie wszystko a reszta odparuje. W tym momencie zostawiamy rondelek na 40min z lekko uchyloną przykrywką, gaz czy poziom ciepła powinien pozwlić na okazjonalne bulkanie a nie ciągłe gotowanie. Nie mieszamy i nie przewracamy zawartości, to ma tak dojść i 35 – 45min (w zależności ile jest wody) powinno wystarczyć. Nie dałem tu soli, dlatego ze sambal oelek ma sól wymienioną jako 2 składnik i przyprawa curry również zawiera sól, można dla dodatkowego smaku skropić to warzywkiem w płynie ale może lepiej poczekać aż wszystko się ugotuje a potem dosalać, jak się przesoli to nic nie pomoże.

Można jeść samo lub z sałatką, mi smakuje z sosem Liquid Fire który ma miła indyjską nutę.

Smacznego!

Mały update:

Mając dziś w pracy więcej zajęć niż zwykle po prostu mi się ni chciało podgrzewać tej potrawy, co mnie zaskoczyło że doskonale smakuje w temperaturze pokojowej, gdyby jeszcze dodać tam trochę sałaty, pomidorów i cebuli można by zrobić jakąś sałatkę.

Dlatego że jem małe porcje częściej pół pojemniczka mi zostało, został też 200g serek wiejski, po wypiciu śmietanki z serka wsypałem pozostałą zawartość do ryżu i wymieszałem, o dziwo serek wiejski nie zamaskował smaku curry a wręcz przejął go, na prawdę było to smaczne. Patrząc na większość osób które regularnie chodzą na siłownie i utrzymują wysoko białkową dietę to jest dobre urozmaicenie. Zwykle bardziej zaawansowani uczestnicy siłownie jedli ryż gotowany na wodzie, z kubkiem serka wiejskiego i puszką łososia w sosie własnym, wszystko rozbełtane w pojemniczku. Niestety nie mogę jeść ryb dlatego na tym blogu nigdy nie zobaczycie przepisu na ryby, ale chyba sama puszeczka łososia nie ma tyle smaku by przebić się przez ryż i serek, może tu jest droga do lepszych doznań smakowy połączone z dobrodziejstwem białka i węglowodanów po treningu?

Golonka z indyka na ostro i szpinak z cieciorką

Golonka z indyka na ostro i szpinak z cieciorką

Golonka z indyka na ostro

Golonka z indyka na ostro

To co tu mamy to potrawa która naprawdę mi podchodzi do gustu. Indyk ma pyszne mięso, szczególnie te ciemne które jest np. w nogach, na ostro, musi być na ostro! Amerykański komik Jeff Foxworthy twierdzi że nie ma takiej potrawy której ser by nie poprawił smaku, ja śmiem twierdzić że nie ma takiej potrawy której kapsaicyna nie poprawi smaku. Nawet eksperymentują z nią naukowc bo leczy raka, jak tu tego nie lubić? Ale do rzeczy, co tu mamy to syty i pikantny pomysł na obiad, może być dodatkowo podawany z ryżem choć sam szpinak i indyk spokojnie dają radę.

Co trzeba:

Do indyka:

6 golonek z indyka (mniejsze nogi z uciętą kością)
2 duże cebule pokrojone w kostkę
1/2 puszku kukurydzy
1 słoik koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka granulowanego czosnku
3 łyżeczki sambal oelek (pasta z papryki chilli)
1 łyżeczka ziół ala prowansalskie lub podobne w składzie
1 łyżeczka przyprawy grillowej
1 łyżka oleju

Do szpinaku:

6 gniazdek mrożonego szpinaku (jak macie świeży dawać, jeszcze lepiej)
3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
1 puszka cieciorki bez zalewy
1 duża cebula pokrojona w kostkę
2 łyżki oleju
1 łyżka octu cydrowego

W głębokim rondlu rozgrzewamy olej, golonki indycze solimy i obsmażamy z każdej strony by skórka się z karmelizowała i była lekko brązowa(w ten sposób będzie smaczniejsza). Wtedy redukujemy ogień na minimum, dodajemy cebulę, kukurydzę resztę przypraw i zaczynamy dusić, indyk puści soki. Do soków i tłuszczu wytopionego dodajemy koncentrat, jak będzie za mało płynu można podlać wodą, gdy wszystkie składniki są na miejscu, dusimy na bardzo małym ogniu przez godzinę (mamy tu ponad 2 kg indyka więc zabierze to trochę!) od czasu do czasu sprawdzamy i obracamy golonki by równa się udusiły.

Do mniejszego teflonowego rondelka wrzucamy cebulę i podlewamy olejem, jak cebula się zeszkli dodajemy gniazdka szpinaku i czosnek, gdy szpinak kompletnie odtaje i będzie wszystko można zamieszać dodajemy cieciorkę, lekko podduszamy przez 10min, solimy, pieprzymy do smaku, by nadać kwaskowości dajemy ocet cydrowy. Gotowe! nie dajemy żadnej śmietany! nie używamy szpinaku mrożonego ze śmietaną, chcemy wydobyć bogaty szpinakowy smak a nie go przytłumić!

Smacznego!

Golonka z indyka na ostro i szpinak z cieciorką

Golonka z indyka na ostro i szpinak z cieciorką

Pho wystawnie podane

Pho w twoim domu czyli kuchnia wietnamska na całego

Tak się robi Pho

Tak się robi Pho

Zwiedzając dziś Hale na Bakalarskiej trafiłem do małego sklepiku z azjatyckimi specjałami i obsługą która nie mówiła po polskiemu. Lubie takie sklepy ponieważ można dostać tam dużo autentycznych produktów i produktów dobrej jakości po cenach o połowę niższą niż w sklepach typu kuchnie świata. Moją uwagę przykuła ściana pełna wszelakich makaronów, było wszystko od zwykłego chińskiego jak do zupek przez bun do pho. Właśnie to pho wybrałem, pomysł jak to zrobić już rodził się w mojej głowie jak wracałem do domu.

Dzień wcześniej kupiłem 1kg szynki zrazowej, obtoczyłem ją w chilli, polałem ciemnym sosem sojowym i sosem ostrygowym, wszystko wtarłem w mięso ułożyłem na półmisku zafoliowałem i wrzuciłem na noc do lodówki.

Pho to zupa z makaronem pho, jest to całkiem zwykły wywar ala rosół, z dodatkiem imbiru, chilli, sosu rybnego i sosu sojowego. Podaje się go tradycyjnie z kurczakiem lub wołowiną ale moja szynka doskonale również do tego pasuje.

Więc co robimy i jak to podajemy?

Mięso:

1kg szynki w długim kawałku
1 łyżka stołowa chilli
2 łyżki stołowe sosu sojowego
2 łyżki stołowe sosu ostrygowego

mięso nacieramy przyprawami i sosami następnie marynujemy w lodówce przez 24 godz lub nawet 48 godz. Grillujemy w grillu elektrycznym (alternatywnie można upiec) aż temperatura w środku dojdzie do 85 stopni C (około 25min w szczękowym grillu elektrycznym). Mięso kroimy w cienkie plastry. Pięknem tego rozwiązania jest że mamy plastry soczystego mięsa z chrupką aromatyczną skorupką na górze i na dole.

Wywar:

2-4 skrzydełka kurczaka
2 marchewki pokrojone w plasterki
1 pietruszka pokrojona w plasterki
pół pora pokrojonego w plasterki
kilka różyczek brokułu
łodyga brokułu pokrojona w plasterki
1/3 papryki czerwonej pokrojona w cienkie paski
6cm kawałka imbiru obranego ze skórki pokrojonego w plasterki
1 łyżka stołowa sosu sojowego
1 łyżka stołowa sosu rybnego lub ostrygowego
1 łyżka warzywka sypkiego
1 łyżeczka czosnku w proszku

Makaron:

150g makaronu pho

Wywar robimy stopniowo, na początku gotujemy tylko kurczaka marchew, plasterki łodygi brokułu i pietruszkę z przyprawami z wyjątkiem czosnku i imbiru. Gdy kurczak puścił swoje soki i aromaty wyjmujemy go, redukujemy ogień i dodajemy pora i paprykę, one zmiękną szybko więc zostawiamy to na moment gdzie mięso jest prawie gotowe. Gdy mięso będzie gotowe i pokrojone w plastry dodajemy czosnek i imbir i z 150g suchego makaronu pho. Makaron potrzebuje około 3 min by zmięknąć po 5 min będzie bardzo miękki. Wyłączamy wtedy gaz, i układamy to, wyjmujemy szczypcami makaron i układamy na talerzu zalewamy hojną porcją wywaru, układamy plastry mięsa i dekorujemy pokrojonym szczypiorkiem i świeżą kolendrą (danie po prostu nie jest takie same bez kolendry).

Tradycyjnie pho je się pałeczkami i pod koniec posiłku wypija wywar prosto z miski. Jako dodatki podaje się sos rybny, ocet ryżowy, pastę z papryczek chilli, plasterki czosnku marynowanego w occie z chilli.

Pho wystawnie podane

Pho wystawnie podane

Marynowane skrzydełka w maślance cz. 2

Grillowane skrzydełka w maślance

Grillowane skrzydełka w maślance

No i oto rezultat wczorajszego marynowania. Skrzydełka naprawdę są soczyste i dobrze ostre. Nie trzeba było ich doprawiać po wyjęciu z maślanki. Minusem jest że maślanka się lekko zwęgliła, wybredni mogą zeskrobać ale ja akurat lubię coś takiego, czas w grillu to 15min gdzie je obracałem (mimo że to grill szczękowy) ponieważ górna płyta będzie cieplejsza od dolna… można w sumie spróbować niższe ustawienie mocy ale to wtedy zabierze więcej czasu. Tak czy owak smacznego!

Marynowane skrzydełka w maślance cz. 1

Skrzydełka w maślance i przyprawie tex mex

Skrzydełka w maślance i przyprawie tex mex

Co tu mamy na zdjęciu to początek czegoś pięknego! 12 skrzydełek z kurczaka z obciętymi „piórkami” (będą w sam raz na zupę) do tego przyprawa tex-mex, litr maślanki i nie obędzie się bez czegoś ostrego tu mamy Vicious Viper hot sauce z ostrakuchnia.pl o mocy 250 000 punków w skali Scoville’a. Skrzydełka należy posolić, obtoczyć w przyprawie z każdej strony a nawet ją wmasować jak się jest cierpliwym, skropić i rozetrzeć sos (po kropli na skrzydełko) – róbcie to w rękawiczkach bo ja znowu się zapomniałem i palą mnie palce pisząc ten artykuł. układamy warstwowo po 3 i zalewamy maślanką i kolejne trzy i znów maślanka aż po czubek plastikowego pojemnika.

Maślanka ma bakterie w sobie które bardzo dobrze działają na mięso, zaczynają je rozkładać przez co mięso jest kruchsze i bardziej soczyste. Z uwagi na to że te skrzydełka będą grillowane w grillu elektrycznym chce by mięso było jak najdelikatniejsze bo obróbka termiczna będzie krótka (około 15min) tak samo gdyby się to robiło na grillu ogrodowym, mięso musi być upieczone do kości ale nie można spalić środka i ma wszystko ładnie odchodzić od kości. Po za tym maślanka również wprowadzi przyprawy do mięsa przez co będzie bardziej aromatyczne. Marynować można 8 godzin do 24 nawet. Jutro będę grillował to pokaże jak efekt końcowy wygląda.

Drugie życie kanapki czyli tosty cz. 2

Grillowana kanapka

Grillowana kanapka

Na pewno każdemu z was zdarzyło się mieć kanapkę w plecaku/torbie/torebce którą się zrobiło rano (czasem rękami żony – „oh kochanie mam dwie lewe ręce, obudź się przede mną i zrób mi kanapeczki do pracy, po za tym jesteś kobietą więc w kuchni twoje miejsce” – nie cierpię takich facetów! zapisz się na kurs gotowanie zdzirze!) na drugie śniadanie i kompletnie o niej zapomniało. Biedna kanapka odbyła podróż z domu do pracy i z pracy do domu, odkryta na dnie plecaka wylądowała w lodówce bo nie chce się już jej zjeść ale mama zawsze mówiła że wyrzucanie jedzenia to grzech. I co tu zrobić? Można poczekać 3 – 5 dni i pleśń skutecznie zmotywuje nas do pozbycia się tej pozycji z lodówki z czystym sumieniem. Albo… możemy ją lekko podrasować i zgrillować w grillu elektryczny robiąc mega zapieksa!

Więc co tu mamy? Jedno dniową kanapkę z szynką serem i papryką, jest tam jeszcze liść sałaty, masło i trochę musztardy. Należy zwiększyć liczbę składników! dodajemy czerwoną cebulę, ogórka konserwowego, suszone pomidory z oleju, kiełki słonecznika i więcej sera! Jak zwykle kilka kropli dobrze ostrego sosu zamykamy to cudo i wrzucamy w szczęki grilla elektrycznego, tostujemy aż ser zacznie się topić a sflaczała miękka bułka sanie się chrupka i pachnąca!

I viola! Mamy super pyszną tostowaną kanapkę, i everybody’s happy! Ty że zjadło się dobrą ciepłą kanapkę, posłuchaliśmy się mamy, brak grzechu i drzwi do nieba stoją otworem a dzieciątko Jezus nie płacze!

Smacznego!

Kurczak po meksykańsku

Kurczak z cukinią po meksykańsku w 15min

Kurczak po meksykańsku

Kurczak po meksykańsku

Wszędzie teraz piszą, mówią i pokazują dania dla zabieganych ludzi pracy, danie gotowe w 5 min, danie z jednej patelni, obiady w 15min. Nie ma w tym żadnego cudu, nie trzeba naprawdę żadnego fixa, torebki, papirusa czy innych zbędnych pomocy kuchennych. Tu macie na zdjęciu efekt 15min stania przy kuchni – kurczak po meksykańsku z ryżem, nie ma nic prostszego a można zrobić spokojnie porcję dla 4 bez wysiłku i używania pół produktów lub gotowych dań ze słoika czy torebki.

Co trzeba na 4 osoby?

-2 woreczki ryżu białego
-1 łyżka warzywka sypkiego
-2 duże piersi z kurczaka pokrojone w kostkę około 4cm na 4cm
-2 duże cebule pokrojone w paski
-2 zielone papryki pokrojone w kostkę
-1 dużą lub 2 małe cukinie pokrojone w plastry
-2 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę
-6 – 8 pieczarek pokrojonych w pół plastry
-sos meksykański 300-500ml(można zrobić własny mieszając przyprawę meksykańską z ulubionym przecierem pomidorowym, lub nawet zrobienie własnej przyprawy meksykańskiej, albo po prostu kupienie słoiczka sosu meksykańskiego lub salsy, jak kto woli)

-sypka przyprawa meksykańska (czosnek,słodka papryka,kolendra,słodkie chilli, kmin rzymski, cayenne)
-2 łyżki oleju rzepakowego
-kilka kropli ostrego sosu (np. Da Bomb Beyond Insanity)
-świeża kolendra do dekoracji i wykończenia

Zaczynamy! zegar tyka mamy 15min!

Do odpowiedniej wielkości garnka wkładamy dwie torebki z białym ryżem paraboiled sypiemy szypkie warzywko, zalewamy gorącą wodą z kranu by skrócić czas dojścia wody do wrzenia i stawiamy na gazie. Ryż biały w woreczku potrzebuje 15min by być miękki ale się nie rozpadać.

Na dużą patelnię ala wok lejemy olej, podgrzewamy go i wrzucamy warzywa i pieczarki, można je lekko posolić by szybciej puściły soki. Podsmażamy je przez 5min a następnie dodajemy kurczaka obtoczonego w przyprawie meksykańskiej, utrzymując duży ogień podrzucamy całość energicznie przez kolejne 5min(kurczak w małych kostkach szybko się zetnie, więc nie potrzeba długiej obróbki termicznej). Dodajemy sos meksykański i ostry redukujemy ogień i pozwalamy się mieszance pogotować ostatnie 5min.

Sprawdzamy czy ryż już wchłonął wodę z warzywkiem, powinniśmy mieć 2 pękate torebki z ryżem. Odsączamy, każdą torebkę dzielimy na pół i wysypujemy na talerz, na to nakładamy kurczaka z warzywami i polewamy powstałym sosem. Dekorujemy kolendrą lub natką pietruszki.

Koniec! proste prawda?