Miesięczne archiwum: Sierpień 2014

Sałatka kartoflana

Francuska sałatka kartoflana z winegret

Sałatka kartoflana

Sałatka kartoflana

Polska sałatka kartoflana to kartofle w kostkę pokrojone, tona majonezu i szczątkowe składniki takie jak marchewka, ogórek kiszony, groszek czy jajko na twardo… klasyka polskiego stołu. Ale ja proponuje coś lżejszego a równie dobrego. Jest to sałatka wzorowana na francuskich propozycjach, lekka z dresingiem winegret i świeżymi ziołami takimi jak bazylia i estragon.

Na taką porcję jak tu widzimy potrzeba 3 średnie kartofle ugotowane w plasterkach, ja lubie zostawiać skórkę, wy róbcie jak chcecie.

Garść pomidorów koktajlowych przekrojonych na pół.

Pół ogórka małosolnego pokrojonego w małą kostkę.

Pół cebuli pokrojonej w drobną kostkę. Bardzo fajnie jest pokrojoną cebulę w kostkę zalać octem na kilka godzin, staje się kwaskowa a ocet robi się aromatyczny i można potem użyć do zrobienia winegret.

Poszatkowane w plasterki bazylia i estragon.

Sos winegret – 1 łyżka stołowa musztardy (Francuzi lubią Dijon ja preferuję sarepską, chwalić co Polskie! a nie musztardę robioną na białym winie po 15zł za słoiczek), 1 łyżka stołowa octu (może być ten z cebuli) i 1 łyżka stołowa oleju lub oliwy, sól i czarny pieprz do smaku i mieszamy aż otrzymamy gładką emulsję. Układamy wszystko płasko czyli jedna warstwa kartofli, potem cebula i pomidory, ogórki zioła i na koniec sos… dobrze jest schłodzić sałatkę, można dodatkowo skropić cytryną i podajemy!

Palce lizać.

Smacznego.

Ciasteczka z masłem orzechowym i musli

Ciasteczka z masłem orzechowym

Ciasteczka z masłem orzechowym

Czasem i największy mięsożerca ma ochotę na coś słodkiego. Wychowany przez 12 lat na kuchni północno-amerykańskiej preferuję apple pie do szarlotki, fruit cake do mazurka i oczywiście amerykańskie ciasteczka z masłem orzechowym. Oto bardzo prosty przepis na takie ciasteczka:

Zaczynamy od podstawowej bazy, sama ta mieszanka może być wyłożona na blaszkę i upieczone i będą fajne ciasteczka ale możemy jeszcze dodać więcej składników:

2 szkl. mąki uniwersalnej
1/2 kostki masła rozpuszczonego
1/2 szklanki cukru (dla lubiących super słodkie można dać nawet całą szklankę)
3/4 szklanki mleka
1/2 łyżeczki sody oczyszczanej lub proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
3 jajka

Wszystko to mieszamy drewnianą łyżką w misce aż uzyskamy gładką masę. To można już wykładać i piec. Ale my chcemy ciasteczka z masłem orzechowym, a więc bierzemy 4 kopiaste łyżki masła orzechowego w kubeczku podgrzewamy w mikrofali przez 20 sec by masa łatwiej się rozrabiała i wrzucamy do bazy ciasteczkowej. Mieszamy na gładko. Próbujemy, jeśli masa jest niewystarczająco orzechowa dajemy więcej masła (niektóre masła orzechowe są mało aromatyczne, zawsze szukajmy tych gdzie zawartość orzechów jest powyżej 90%).

Do tego jeszcze dodałem 3 garści musli z kandyzowanymi owocami, wymieszałem i po łyżce wyłożyłem na blaszkę z silikonową matą do pieczenia. Czas pieczenia to 20 – 25 min w temp 200 stopni C. Piekarnik powinien być wstępnie nagrzany.

Smacznego!

Ciasteczka z masłem orzechowym już upieczone

Ciasteczka z masłem orzechowym już upieczone

Omlet podany

Omlet śniadaniowy z toskańską nutą

Robimy omlet step by step

Robimy omlet step by step

Dawno nie pisałem o omletach. Tu propozycja włosko-grecka, omlet z oliwkami, suszonymi pomidorami, czerwona papryką, cebulą, szynką i ziołami prowansalskimi. Brak chilli.

Proces jest bardzo prosty, na patelni typu non-stick podgrzewamy łyżkę oleju rzepakowego (wbrew szefom kuchni nie będę bezsensownie reklamował oliwę z oliwek gdzie nasz rodzimy olej rzepakowy z pierwszego tłoczenia jest tak samo zdrowy, dobry i kosztuje znacznie mniej! używajcie rzepakowego, dobrą oliwę z oliwek zostawcie do sałatek). Podsmażamy cebule, szynkę, czerwoną paprykę z ziołami prowansalskimi. Gdy cebula będzie szklista dodajemy pomidory suszone oraz oliwki, mają tylko nabrać temperatury reszty składników. W między czasie zetrzemy trochę gołdy i pokroimy camembert oraz włączymy górną grzałkę w piekarniku, ja mam gazowy piekarnik więc zbiera chwilę dłużej by się nagrzał. Trzy (3) lub cztery (4) jajka rozbełtamy z solą i grubo ziarnistym pieprzem. Zdejmujemy patelnię z ognia i zalewamy jajkami. Mieszamy ale nie tak by powstała jajecznica, chcemy by wszystko było skąpane w jajkach.  Posypujemy mieszankę na patelni serem tartym i układamy plasterki camemberta. Wrzucamy do piekarnika. Po 4 min jak ser się zapiecze a camembert stopi wyciągamy. Trzeba odczekać z 5min zanim podamy, jest to doskonałe śniadanie, syte, bez dużej ilości węglowodanów, daje energię i białko do budowy mięśni. Doskonałe gdy się ćwiczyło dzień wcześniej. Do tego kawa z mlekiem 0.5% tłuszczu i śniadanie gotowe!

Omlet podany

Omlet podany

Smacznego!

Serowy dip do nachos z chilli con carne

Serowy dip z chilli con carne

Serowy dip z chilli con carne

Jakiś czas temu opisywałem robienie chilli con carne, jest ono super ale co jeśli ma się go za dużo i chciało zrobić z niego przystawkę dla gości? Nic prostszego! Możemy zrobić aromatyczny dip serowy z dodatkiem chilli con carne i podać go na zimno do nachos i chipsów, jest tez super w wrapach, taco czy casadia. Gdybym był w stanach to zalecił bym mieszankę ostrego sera typu cheddar który jest tak tak samo dostępny jak u nas morski czy edamski oraz ser velveeta od Kraft Foods. Niestety w Polsce cheddar jest drogi (mimo że robi się go rzut beretem od nas w UK, my dajemy im tanią siłę roboczą przynajmniej mogli by się odwdzięczyć tanim chaddarem) oraz nie jest tym samym chaddarem co w USA, velveety nigdy nie widziałem nawet w kuchniach świata a jest to ser przeznaczony do topienia, coś w rodzaju sera do fondu który tez jest drogi i ciężko dostępny. Więc improwizujemy po polsku z naszymi serami topionymi, niektóre są bardzo dobre i smakują dokładnie jak zwykły ser żołty tylko do smarowania.

Co potrzebujemy?

około 300 – 400g (2 kubki) chilli con carne
około 450g (trzy opakowania) ulubionego serka topionego, najlepiej by był bardzo serowy lub z papryką
1 łyżeczka płynnego warzywka
1 łyżeczka przyprawy meksykańskiej lub wędzonego chilli
1 łyżeczka ostrego sosu np tabasco (lub kilka kropel czegoś jak Blair’s Mega Death lub Nothing Beyond Z)

W rondelku podgrzewamy chilli con carne aż będzie się gotować, wtedy dodajemy serki topione oraz przyprawy, zdejmujemy z pieca i energicznie mieszamy by cały serek się roztopił. Normalnie tak można by już to podawać, ale chilli ma wiele składników jak cebula, papryka, fasola i mięso a lubię jak dip ma kremową konsystencję. Więc odstawiamy mieszankę aż ostygnie trochę (wierzcie mi zniszczyłem nie jeden blender/malakser miksując bardzo gorące rzeczy w nich) jak da się w mieszankę włożyć palec i nie parzy to przekładamy mieszankę do malaksera czy blendera i miksujemy to na gładką masę. Następnie do miseczki, schładzamy – wtedy też mieszanka zgęstnieje – i podajemy z nachos i chipsami.

Na imprezie czy zwykłym spotkaniu ze znajomymi dobrze jest przekąsić coś tłustszego, spowolni wchłanianie alkoholu i da poczucie sytości dzięki czemu wychodzący goście nie pójdą do pobliskiego kebaba po XL na grubym a pojadą prosto do domu, wyśpią się i jak bóg da i Allah pozwoli wybiorą się na siłkę po przebudzeniu by spalić nadmiar kalorii.  Przynajmniej będzie smacznie i bezpiecznie bo ostatnio  hipsterkie hamburgery wypierają wszystkie dobre kebaby w mojej okolicy i naprawdę dużo się ryzykuje jedząc w tych co pozostały.

Na zdjęciu można się jeszcze dopatrzyć kubeczek wcześniej przygotowanej domowej salsy bogatej w ostre papryczki i kolendrę oraz coś co spróbowałem po raz pierwszy, krokiety z chilli con carne i ryżem. Nie jest to nic wystrzałowego ale szybko zrobiło się przekąskę dla pięciu osób i była smaczna.  Usmażyłem 15 małych 15cm naleśników, do każdego nałożyłem łyżkę salsy, łyżkę ugotowanego białego ryżu i trochę tartego żółtego sera. Zawinąłem na gorąco i poukładałem na dużym półmisku, naprawdę proste, takie małe burrito w cieście naleśnikowym.

Smacznego!

 

Podany chicken satay z sosem i thai roll

Chicken satay czyli szaszłyki z masłem orzechowym i ananasem

Podany chicken satay z sosem i thai roll

Podany chicken satay z sosem i thai roll

Satay to rodzaj potrawy pochodzącej z Indonezji przypominającej szaszłyka, mięso jest mocno doprawione i jest podane z aromatycznym sosem głównie z orzeszków ziemnych. Moja wersja jest wzbogacona o kawałki świeżego ananasa oraz cebulę wszystko grillowane w szczękowym grillu elektrycznym(nie trzeba martwić się że patyczki się spalą). Normalnie jest to szybkie danie, można powiedzieć street food, bardzo proste bardzo smaczne. Moja wariacja z ananasem dodaje świeżości i słodyczy do potrawy, normalnie były by to same długie paski kurczaka lub innego mięsa grillowane na węglowym grillu.

http://en.wikipedia.org/wiki/Satay

Jest wiele odmian satay, tutaj ja robię Nowojorską odmianę tego dania jaką znam z restauracji w Emhurst, Queens, NY.

Marynujemy kurczaka

Marynujemy kurczaka

Wszystko zaczyna się od 700g kurczaka pokrojonego w kostkę. Kurczaka przyprawiamy tym co aromatyczne: chilli w proszku, ziarnami kolendry utuczonymi w moździerzu, czosnkiem granulowanym, kurkumą dla koloru, otartą skórką limonki, sokiem z jednej limonki i sosem sojowym (2 – 3 łyżki) wszystko to mieszamy rękami i pozwalamy się zamarynować od 3godz do nawet 2 dni w lodówce.

Grillujemy szaszłyki

Grillujemy szaszłyki

Szaszłyki nabijamy na patyczki, około 6 kawałków mięsa przekładanych świeżym ananasem oraz białą cebulą. Czas grillowania w grillu elektrycznym to około 5-7min na średnim ustawieniu.

Sos do satay jest kluczowy, musi być ostry, aromatyczny, bardzo wyraźny. Potrzebne jest uczciwe masło orzechowe, takie bez cukru i zagęstników a z 90% lub więcej zawartością orzeszków ziemnych.

Moja wersja sosu:

3 kopiaste łyżki stołowe masła orzechowego
2 łyżki sosu słodkie chilli
kostka o boku 2cm imbiru przeciśnięta przez praskę do czosnku (wyjdzie głównie sok)
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka sambal oelek lub harissy (pasta z chilli)
sok z jednej limonki
kilka kropel dowolnego ostrego (palącego) sosu np. Blair’s Ultradeath

Wszystko mieszamy aż uzyskamy gładką masę. Najlepiej robić to gdy szaszłyki się grillują, wtedy jest gotowy do podania zaraz jak skończymy. W niektórych restauracjach otrzymywałem coś co smakowało na masło orzechowe z mlekiem kokosowym, w innych po prostu same masło orzechowe, przepis który podaje jest bardziej autentyczny ponieważ w colleg’u miałem wielu znajomych z Indonezji, często chodziliśmy na lunch razem i chicken satay często było grane więc wiem co smakuje bardziej autentycznie a co jest chodzeniem na skróty.

Razem z satay podałem thai roll oraz pozostały farsz po ich zawijaniu. Bardzo dobry wysoko białkowy obiad.

Smacznego

Szybka domowa pizza na mące żytniej na ostro!

80cm pizzy domowej

80cm pizzy domowej

Czy naprawdę lubicie wydawać po 40 zł lub więcej za dwie duże pizze na telefon które mają tyle składników co kot napłakał? No dobrze! niektórzy z was pewnie tak ale nie ja!

Robienie domowej pizzy jest tak dziecinnie proste że dziw bierze dlaczego ludzie ze sprawnym piekarnikiem w domu zamawiają pizze na telefon, szczyt lenistwa i brak jakiej kolwiek chęci zjedzenia czegoś dobrego! jeszcze dostaniecie za ekstra 2 zł super sos majonezowy który kiedyś słyszał o czosnku.

By zrobić jak na zdjęciu prostokątną pizze o wymiarach 60cm na 40 cm (mam kuchenkę o szerokości 80cm, nie chejtujcie) potrzebne jest:

700gram mąki (ja użyłem mąki chlebowej żytnie do chleba jasnego)
paczka drożdży instant
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka czosnku granulowanego

totalny koszt powyższych składników to mniej niż 5zł

Wszystko wrzucamy do dużej miski i mieszamy aż składniki się równomiernie wymieszają. Zaczynamy dolewać letniej wody, mieszamy i dolewamy, mieszamy i dolewamy. W brew włoskiej tradycji długiego wyrabiania ciasta by gluteny się związały, by ciasto można było podrzucać itp… zależy nam na konsystencji  gdzie ciasto ciągnie się i odlepia od ręki gdy ją uniesiemy z miski, taki dwa razy gęstszy budyń, ma trzymać się ale można je rozsmarować jak ciepłe masło.  Wyrzucamy taką masę na papier do pieczenia lub matę silikonową czyścimy oblepione ciastem ręce, hojnie oblewamy ręce olejem (nie musi być to oliwa) i zaczynamy masować ciasto, rozmasowujemy je na całą blaszkę równomiernie. Olej zapobiegnie wysychaniu ciasta i pozwoli je formować bez przyklejania się do rąk. Wyrastamy ciasto w cieple(25 – 30 stopni) przez 30-45min następnie wkładamy do rozgrzanego na max ( mój osiąga 260 stopni max, te prawdziwe pizzowe ponad 300). Pieczemy ciasto przez 10 min, wyjmujemy i smarujemy sosem do pizzy.

Prosty sos do pizzy:

500ml przecieru pomidorowego w kartoniku
garść liści bazylii
3 ząbki czosnku
szczypta soli
szczypta ostrej papryki

wszystko mieszamy w blenderze lub nożem miksującym do zup na gładko, koszt mniej niż 4zł i zostaje na później do polewania po upieczeniu.

na sos sypiemy ser (ile chcemy jaki chcemy) tu użyłem 3 serów, wędzonego który położyłem na spód, następnie resztkę bursztyna i na górze tylżycki. Do tego 100g salami, pół cebuli, garść oliwek pokrojonych w plasterki, pół słoiczka papryczek jalapeno, 1 białą paprykę i resztki suszonych pomidorów w oleju. Tu macie dowolność, dawajcie co chcecie, pieczarki, boczniaki, paprykę pomidory, cebulę ogórki kiszone, ogórki konserwowe, kapary, czosnek, marynowana paprykę, wędzonego kurczaka, anchovis, łososia, śledzia, rucolę, ananasa, szynkę, kiełbasę, zupkę chińską co dusza zapragnie!

Wrzucamy jeszcze na 15min do rozgrzanego piekarnika i pieczemy aż ser się stopi i zapiecze a spód będzie lekko brązowy. Wyjmujemy kroimy podajemy. Proste i smaczne i tak jak chcemy!

Smacznego!

Proste chilli con carne z klopsikami wołowo-wieprzowymi

Proste chilli con carne z klopsikami wołowo-wieprzowymi

Proste chilli con carne z klopsikami wołowo-wieprzowymi

Chilli już chyba raz opisywałem ale to jest nieco inne. Jak zapytać 100 amerykanów jak zrobić oryginalne chilli con carne każdy dał by inny przepis, to trochę jak z bigosem czy zupą jarzynową, pozornie każdy wie o co chodzi ale u każdego w domu robiono to inaczej. Chilli con carne wywodzi się z dawnych czasów kowbojskich gdzie faceci zaganiający bydło sami gotowali sobie nad ogniskiem w żeliwnych kociołkach, wtedy na pewno gotowana była fasola, boczek i mięso. W obecnej wersji na pewno będą pomidory, lub przecier czy świeże czy koncentrat czy zupa, na pewno znajdzie się cebula i mięso, oraz ostra papryka… reszta staje się kwestią gustu. Ja lubię chilli z dużą ilością papryki na modłę lecho, oraz fasola jest dla mnie opcjonalna choć niektóre przepisy uwzględniają nawet trzy różne rodzaje fasoli. Tym razem zastosowałem cieciorkę, ma dużo białka, mało cukrów prostych.

Proste chilli con carne baza:

-4 papryki pokrojone w kostkę
-500ml przecieru pomidorowego
-200ml koncentratu pomidorowego
-2 duże cebule pokrojone w kostkę
-4 ząbki czosnku
-1 łyżeczka soli
-2 łyżeczki czosnku granulowanego
-4 łyżeczki ostrej papryki w proszku
-4 łyżeczki wędzonej papryki chili w proszku

opcjonalne dodatki:

Puszka czerwonej fasoli, puszka białej fasoli, puszka soczewicy, puszka kukurydzy, 4 łodygi selera pokrojone w kostkę, można zastąpić koncentrat i przecier kilogramem świeżych pomidorów obranych ze skórki lub zupą pomidorową z puszki jak to często robią amerykanie.

Klopsiki:

800g mielonego mięsa wołowo wieprzowego
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki przyprawy grillowej
1 łyżeczka czosnku granulowanego
2 łyżeczki pieprzu czarnego grubo mielonego

Mięso dokładnie mieszamy z przyprawami by dostać jednolitą masę, ja zawijam mięso w rulon z przyprawami siekam je dużym nożem aż znów będę miał płaski blat z mięsa, zawijam i ponownie siekam tak aż jestem usatysfakcjonowany że wszystko równo się porozkładało.

Potem lepimy kuleczki o średnicy nie większej niż 4cm. Mają być na raz do ust.

Znów posługiwałem się moim szybkowarem z PRLu. Wszystkie składniki na chilli wrzuciłem do garnka, wymieszałem, zamknąłem szczelnie garnek i gotowałem na małym ogniu przez 30min. Wyłączyłem, pozwoliłem by ciśnienie zeszło, otworzyłem garnek, zamieszałem, i poukładałem klopsiki w sosie. Zamknąłem ponownie i gotowałem jeszcze 17 min (dlaczego 17? bo lubię liczby nieparzyste i liczby pierwsze) po za tym małe kuleczki mięsne w gorącym sosie nie potrzebują długo by dojść, 17 min w wysokiej temperaturze i ciśnieniu to więcej niż im trzeba.

No i mamy rezultat, całkiem nisko tłuszczowe (jeśli mięso było chude) i nisko węglowodanowe (jak nikt nie sięgnął po ketchup czy gotowy sos zamiast koncentratu). Smaczne i syte i ostre, czego chcieć więcej. Jak się nie boimy węglowodanów to można podawać z ryżem gotowanym na sypko, doskonale wchłonie sos.

Smacznego!

Zupa ogórkowa na żeberkach

Ogórkowa na żeberkach

Ogórkowa na żeberkach

Lubię kwaśne zupy, szczawiowa, kapuśniak, żurek biały no i ogórkową. Tu moja propozycja na prostą zupę ogórkową, jest to zupa krem robiona na żeberkach wieprzowych. Ta zupa charakteryzuje się małą ilością składników a jest syta i wymaga mało pracy.

Co trzeba:

1 kg żeberek wieprzowych, pokrojonych w oddzielne kawałki
2 słoiki dobrego przecieru ogórkowego lub 700g ogórków kiszonych (nie kwaszonych!)
1 seler
2 pietruszki
2 duże kartofle
warzywko w płynie
4 ząbki czosnku
1/3 pęczku koperku

W garnku na zupę przez 40min gotujemy żeberka i pokrojone w kostkę warzywa. Gdy warzywa są miękkie a mięso odchodzi od kości, wyjmujemy żeberka, przykręcamy ogień, dajemy czosnek i miksujemy nożem do blendowania na krem.  Dodajemy ogórki, mieszamy, doprawiamy warzywkiem i posiekanym koperkiem. Podajemy z kilkoma żeberkami na boku talerza i koperkiem do dekoracji. Nie dajemy śmietany czy innych zabielaczy, zupa powinna być intensywna w smaku i ma wystarczająco tłuszczu z żeberek.

Smacznego

 

 

Schab w ziołach

Schab w ziołach

Przygotowanie i pieczenie schabu w ziołach

Przygotowanie i pieczenie schabu w ziołach

Zwykle nie patrzę na ceny wędlin w sklepie tak długo jak wędlina jest smaczna. Ale ostatnio coś we mnie pękło jak po przyjściu do domu z zakupów stwierdziłem że zapłaciłem prawie 40zł za kilo pieczonego schabu w ziołach. Jak dobra by ta wędlina nie była to straszne pieniądze za bardzo tani kawałek mięsa wieprzowego, więc postanowiłem zrobić własny. Tu nie trzeba dużo, moje dwa główne zioła to cząber oraz natka pietruszki, do tego cała główka czosnku, sól, pieprz czarny, odrobina oleju by wszystko związać. Na desce do krojenia zacząłem siekać zioła a następnie czosnek do uzyskania drobno posiekanej masy, wtedy dodałem sól (około 1 płaską łyżeczkę) i połowę tego pieprzu, na koniec dodałem olej by wszystko miało konsystencje pasty do smarowania.

Z 1.5Kg schabu usunąłem wszystkie błony i przerosty, następnie ponakłuwałem go cienkim widelcem z każdej strony by aromaty weszły głębiej. Rozsmarowałem równomiernie masę po całym kawałku i zawinąłem w folię spożywczą. Tak przygotowany schab siedział w lodówce przez 2 dni.

Piekarnik rozgrzany był do 180 stopni (nie trzeba dużej temperatury chcemy by mięso osiągnęło 80 stopni C w środku), schab zawinąłem w grubą folię aluminiową, wsadziłem do blaszki do pieczenia i z wbitym termometrem do mięsa wsunąłem do pieca. Czas aż osiągnął 80 stopni w środku to blisko półtorej godziny.

Po wyjęciu z pieca mięso musi odpocząć, trochę soków wypłynie – dobrze jest je złapać i zlać do miseczki mogą być bazą pod bardzo dobry sos lub prawdziwym skoncentrowanym bulionem pod zupę. To danie można podawać na ciepło z ziemniaczkami oraz na zimno do chleba, bukiet ziół można zmieniać dowolnie, ja lubię wieprzowinę z lekkimi ziołami, ale rozmaryn oraz lubczyk też mogły by tu zadziałać.

Smacznego!

Schab w ziołach

Schab w ziołach

Poczet chlebów, robimy domowy chleb

Chleby domowe

Chleby domowe

Już pisałem o robieniu domowego chleba ale się pochwalę paroma wypiekami. Eksperymentuje na lewo i prawo z różnymi proporcjami i składnikami i naprawdę ciężko jest by coś poszło źle. Na 600g do 750g mąki, drożdże, 2 łyżeczki cukru, 1 łyżeczka soli i co chcecie do środka i na górę, zagnieść, wyrosnąć i upiec. Naprawdę proste, trzeba jedynie lekko poeksperymentować, ciasto powinno być mokre ale nie lejące taka zbita plastyczna masa która oblepia palce ale da się formować. Na zdjęciach mamy od góry pszeniczno-żytni(60%-40%) chleb z siemię lnianym i otrębami na górze a ziarnami słonecznika w środku. Następnie ciemny chleb z mąki razowej na drożdżach i piwie typu koźlak z płatkami owsianymi jako posypce. Jest żytnio-pszeniczny z makiem w środku i płatkami owsianymi na zewnątrz i mój ostatni twór, chleb 100% żytni na drożdżach z czosnkiem w środku (przeciśniętym przez praskę, 3 ząbki) i makiem na górze.

Wszystkie są pyszne. Bez konserwantów. Utrzymują się przez 7 dni bez pleśni (w te upały dobrze jest trzymać chleb w lodówce, jeszcze dłużej się utrzyma). Są syte, można je tostować, grillować i zapiekać. Wyrabianie zajmuje 5min, wyrastanie około 3 godzin, pieczenie 55min w temp. 240 stopni. Potrzebny jest tylko piekarnik który działa, blaszka lub silikonowa mata do pieczenia i trochę fantazji. Można dodawać maślankę, kefir, olej aromatyzowany, wszelkie ziarna i pestki (pestki z dyni są super, słonecznik też). Kilka razy dawałem prażoną cebulkę do środka lub jako posypkę, chleb jest mega aromatyczny wtedy. Mąka razowa lub z otrębami jest ciężka więc trzeba długo chleb wyrastać na drożdżach, za to jak się zrobi chleb z np. krupczatki pszenicznej trzeba się liczyć że wystrzeli jak wulkan i szybko trzeba to piec.