Miesięczne archiwum: Luty 2015

Fasolka po Bretońsku porządnie zrobiona

Uczciwa fasolka po bretońsku

Fasolka po Bretońsku porządnie zrobiona

Fasolka po Bretońsku porządnie zrobiona

Gotuję różne potrawy i od kuchni polskiej nie stronie choć sięgając pamięcią do dzieciństwa to była zawsze uboga i mało esencjonalna. Ale to wina gotującego a nie potrawy! Tu mamy sławną polską fasolkę po bretońsku, zmora na koloniach, ośrodkach wypoczynkowych, szkolnej stołówce, specjał w barach mlecznych i przydrożnych budach ze strawą dla kierowców tirów. Ale zrobiona po mojemu, jest aromatyczna, dobrze przyprawiona, pikantna (i tak doprawię ją na talerzu ostrym sosem) i zadziwiająco nisko tłuszczowa.

Co trzeba (to jest przepis na duży 5L gar tej potrawy):

  • 2 opakowania 500g suchej białej fasoli
  • 2 500ml kartoniki przecieru pomidorowego
  • 2 125ml słoiczki koncentratu pomidorowego
  • 2 laski dobrze uwędzonej kiełbasy
  • 200g szynki pokrojonej w kostkę
  • 5 ząbków czosnku
  • 2 duże cebule
  • 2 duże papryki
  • 2 kostki rosołowe
  • 2 łyżki stołowe ostrej papryki
  • 1 czerwona papryka chilli
  • 6 liści laurowych
  • 2 łyżeczki czarnego grubo mielonego pieprzu
  • 1 łyżeczka kminku w proszku
  • 2 łyżki stołowe majeranku
  • 1 łyżka stołowa oregano

Jeśli chcecie mniejszą porcję to podzielcie wszystko przez 2 i będzie 2.5L fasolki.

Fasolę trzeba przez noc namoczyć w wodzie, wsypujemy fasolę do garnka zalewamy wodą ponad linię fasoli zakrywamy pokrywką idziemy spać. Fasola wchłonie tą wodę i powiększy się więc zostawmy trochę więcej miejsca w garnku.

Następnego dnia, do dużego garnka kroimy kiełbasę w plasterki a szynkę w równe kostki (szynka krojona z jednego kawałka nie plastrów). Do tego dodajemy drobniutko pokrojoną cebulę oraz tak samo drobno pokrojoną paprykę. Bez żadnego dodatkowego tłuszczu podgrzewamy/podsmażamy tą mieszankę. Gdy cebula się zeszkli, wrzucamy namoczoną fasolę i połowę wody która została po niej w garnku, dodajemy przeciery i koncentraty, chilli, kostki rosołowe i ostrą paprykę, stawiamy na małym gazie i pozwalamy dojść do wrzenia. Jeszcze przykręcamy ogień i pozwalamy mieszance „bulkać” przez godzinę. Potem dodajemy pozostałe składniki (czosnek drobno pokrojony). Zakrywamy i dalej delikatnie dusimy przez godzinę lub dłużej (należy co pół godziny zamieszać i sprawdzić czy fasola jest już miękka. Jak trzeba to dodatkowo dosolić.

To jest rodzaj „slow food” gotujemy to powoli i chcemy by smaki się wzajemnie przegryzły a cebula, papryka i przeciery połączyły w jedność tworząc gęsty aromatyczny sos. To nie ma być zupa fasolowa, ani papka fasolowa, fasolki muszą być lekko twarde (dlatego nie używam puszkowanych) by wyczuć ich teksturę w ustach. Z ziół dodał bym tu jeszcze szałwię bo pasuje do dań z fasoli, i może jakąś chudą wieprzowinę w małych kostkach np szynkę lub schab.

Dziś szukając inspiracji na dobrą fasolkę przejrzałem z tuzin przepisów, niektóre zawierały 4 składniki – fasola z puszki, woda, przecier pomidorowy i kiełbasa. Jak można taką fuszerkę odstawić?! i jeszcze na blogu lub w portalach z przepisami dodać? Studenci w akademiku bardziej się starają! Fasola potrzebuje ziół i przypraw by nie zamienić nas w chodzące fabryki metanu a dobra wędzona da konieczny aromat (polecam Wędliny z Dębiny bo oni wiedzą jak wędzić kiełbasę). Więc ja mam co jeść na następne 4 dni i kolegów jeszcze dokarmię w pracy, a wam życzę smacznego!

Porchops with apple sauce czyli schabowy w jabłkach

Schabowy z sosem jabłkowym

Schabowy z sosem jabłkowym

Boże narodzenie 2001 r. spędzałem u mojej dziewczyny w słonecznej Kaliforni w miejscowości Pilot Hill, w przeciwieństwie do polaków jadłospis tam przewiduje mięso, dużo mięsa i słodkie kartofle z piankami. Bardzo smakowały mi pork chops z sosem jabłkowym, czyli grube plastry schabu z kością podane z duszonymi jabłkami. Inspirowane tym opisuje mój przepis.

Potrzebujemy:

  • plastry schabu z kością o grubości 2 – 3 cm
  • rozmaryn
  • czosnek (6 ząbków na 6 plastrów)
  • cebulę
  • estragon
  • sól i pieprz
  • 4 duże jabłka
  • 1/2 szklanki soku pomarańczowego
  • olej (ja użyłem rzepakowego)
  • sok z jednej cytryny

Plastry schabu trzeba zamarynować, nacieramy je solą i pieprzem, posypujemy drobno siekanym czosnkiem z rozmarynem i estragonem. Cebulę kroimy w cieniutkie plastry, w odpowiednio dużym naczyniu skrapiamy plastry olejem, przekładamy cebulą i układamy jeden na drugim. Marynujemy 24godz albo nawet 48godz.

Jabłka trzemy na tarce, skrapiamy od razu cytryną by nie zbrązowiały i wrzucamy do garnka gdzie powoli na małym ogniu dusimy je pod przykryciem podlewając sokiem z pomarańczy. Powinny osiągnąć jednolita masę i być kwaskowo cytrusowe.

Plastry schabu grillujemy z obu stron na bardzo gorącym grillu – tu można użyć grilla elektrycznego na najwyższym ustawieniu lub patelni grillowej. Chcemy osiągnąć charakterystyczne karmelizowane brązowe paski  na mięsie a nie kompletnie upiec je. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni C. Przekładamy plastry do dużej foremki czy naczynia żaroodpornego i zakrywamy, pieczemy aż mięso będzie upieczone w środku (czyli osiągnie 70 stopni, ja używałem termometru do pieczenia mięsa z szpikulcem, dobrze wydane 35zł).

Podajemy mięso z upieczonymi plastrami cebuli i sosem jabłkowym, wybór dodatków pozostawiam wam, tu jest podany kalafior z wody i sos musztardowy (serek homogenizowany i musztarda dijon) oraz sałatka z świeżych warzyw z fetą i sosem balsamico(ocet balsamiczny z olejem z suszonych pomidorów i zioła prowansalskie).

Smacznego.

 

Grillujemy schabowe

Grillujemy schabowe

 

Krem szczawiowy z jajkiem sadzonym

Krem szczawiowy

Krem szczawiowy

Uwielbiam kwaśne zupy, kapuśniak, ogórkowa, zalewajka i oczywiście szczawiowa. Szczawiowa niestety nigdy nie będzie za bardzo okazało ponieważ jak każde gotowane liście utleni się i przybierze brunatno zieloną barwę ale tu chodzi o smak! Ostatnio pisałem o robieniu zupy brokułowo-kalafiorowej, ugotowałem jej 5L i nikt już nie chciał jej jeść więc stwierdziłem że resztę zup można która była wyborna można zmienić na szczawiową. Więc do mojej brokułowo-kalafiorowej dodałem słoik szczawiu zagotowałem i zmiksowałem nożem do miksowania zup. Otrzymany krem jest aksamitny i bardzo szczawiowy z nutą brokuła.

Jako twist zamiast tradycyjnego jajka na twardo dałem jedno sadzone jajko indycze zrobione bez tłuszczu na patelni ceramicznej i kilka liści młodego szczawiu oraz śmietanę 12%. Śmietanę daje się bezpośredni do zupy a nie do garnka ponieważ w ten sposób zupa dłużej wytrzyma w lodówce. Bakterie w produktach mlecznych szybko by zniszczyły zupę więc mieszamy wszystko na swoim talerzu.

Rezultat to kremowa delikatna i kwaśna zupa z jajkiem które jak się rozetnie rozleje się po zupie. Śmietana lub jogurt grecki jest potrzeba ponieważ szczawiany nie są najlepsze dla nas, ale wapno w produktach białkowych zwiążą się z nimi i przestana być dla nas niebezpieczne i nie będziemy musieli się martwić reklamami typu „czy masz zakwaszony organizm?” – NIE bo spożywam nabiał nie muszę bawić się w lekomana i szprycować się tabletkami! Szczaw jest bardzo bogaty w witaminy C, B9 oraz E, magnez, potas i żelazo. Raz na jakiś czas dobrze jest coś z nim zjeść a nisko tłuszczowa zupa z jajkiem i chudą śmietaną lub jogurtem greckim na pewno tylko nas wzmocni.

Smacznego!