Miesięczne archiwum: Grudzień 2015

Makaron „po studencku” łatwiej się nie da!

Makaron rozmaitości

Makaron z tym co znajdziemy w lodówce

Wydawało by się że po trzy miesięcznej przerwie od blogowania o jedzeniu mój „come back” będzie wielki i spektakularny, jednak tu mamy coś zupełnie prostego, makaron w wersji „na winie” czyli co się nawinie pod rękę trafia do gara. Ostatnio jestem za bardzo zajęty, niestety moja „kariera” kulinarna jest ograniczona do tego blogu i tego co ugotuję dla znajomych gdy wpadają, natomiast utrzymuję się z bycia informatykiem w świecie korpo, ostatnio mieliśmy przeprowadzkę i trzeba było spakować całe biuro i odtworzyć tak samo a nawet lepiej całą strukturę IT w nowej lokalizacji a jest nas tylko dwóch na całą firmę by to zrobić. A więc gotuje po studencku.

Co potrzeba:

  • 2 szklanki nie ugotowanych świderków pełnoziarnistych
  • 300g mielonego udźca wołowego
  • 200g rozdrobnionego szpinaku
  • 2 ząbki czosnku
  • 150g tartego żółtego sera
  • 200ml przecieru pomidorowego
  • sól, pieprz, bazylia
  • kilka kropel ulubionego ostrego sosu np. Da Bomb Ground Zero

U mnie wyglądało to tak, wołowinę i szpinak już miałem zrobione bo dwa dni wcześniej robiłem naleśniki z mięsem i szpinakiem. W skrócie, wołowinę usmażyć na patelni z solą i pieprzem na oleju rzepakowym, szpinak udusić na drugiej patelni z czosnkiem, odrobiną bazylii na maśle z odrobiną  śmietany 30%. Makaron gotujemy w osolonej wodzie aż przestanie być aldente, odcedzamy wodę zalewamy go przecierem pomidorowym i mieszamy w gorącym garnku, dodajemy mięso, szpinak i tarty ser, szybko mieszamy możemy nawet postawić garnek z powrotem na palnik. Doprawiamy ostrym sosem i odrobiną czosnku w proszku lub innej przyprawy jaką lubicie/macie i gotowe! Szybko i smacznie. Jak nie macie makaronu pełnoziarnistego zwykły również da radę, zamiast przecieru można dać dowolny sos pomidorowy albo nawet ketchup. Proszę nie oszczędzajcie na mięsie, samemu mielona wołowina jest 100% lepsza od garmażeryjnego mięsa w paczce które jest mieszanką ścięgien, okrawków, tłuszczu, skóry i bóg jeden wie co jeszcze. Na mięsie się nie oszczędza.

Smacznego gotowania.