Miesięczne archiwum: Listopad 2016

Sałatka pomidorowa na bogato

Klasyczna pomidorowa(sałatka) w bogatszym wydaniu

Sałatka pomidorowa na bogato

Sałatka pomidorowa na bogato

Takie tam zdjęcie z niedzielnego śniadania. Polski klasyk zrobiony na bogato.

Pomidory typu bawole serca i malinowe. Do tego drobno pokrojona cebula cukrowa oraz dymka wraz ze szczypiorem (dobry trik to w oddzielnym naczyniu wymieszać drobno posiekaną cebulę z solą i odrobiną soku z cytryny, dodaje smaku).

Bez kolendry można żyć, ale co to za życie? Więc, dodatkowo sypiemy wszystko drobno posiekaną kolendrą i bazylią (u mnie w domu obowiązkowo na oknie zawsze stoi co najmniej jedna doniczka z bazylią i jedna z kolendrą).

Taka sałatka jest doskonała ze świeżo upieczonym chlebem który wyrastał przez noc przy kaloryferze.

Na talerzu można skropić ją octem balsamico, jest łagodny i aromatyczny. Kupujcie zawsze ten droższy lekko gęstszy. Lepiej jest wydać 35- 40zł na buteleczkę 250ml niż 10zł na 1L, gdzie ten za 10zł to jakiś ocet z dodatkiem soku jałkowego zabarwiony karmelem, a ten droższy to prawdziwy ocet balsamiczny.

Smacznego.

Kurczak w sosie hoisin z warzywami i zieloną fasolką szparagową

Kurczak hoisin z warzywami i zieloną fasolką

Kurczak w sosie hoisin z warzywami i zieloną fasolką szparagową

Kurczak w sosie hoisin z warzywami i zieloną fasolką szparagową

Dobrze wygląda co? bardzo proste do zrobienia a jakie smaczne. Sos hoisin jest słodko-słony z kilkoma nutami których nie potrafię do końca zidentyfikować, dlatego nie podejmuje się robienia własnego, mój kolega z NYC przysłał mi paczkę żywnościową w której była armia sosów w tym pokaźnej wielkości butelka sosu hoisin. A więc do dzieła!

Co jeszcze trzeba?

  • 1kg kurczaka (najlepiej podudzia bez kości, są delikatne i smaczniejsze od piersi)
  • pół szklanki sosu hoisin
  • pół szklanki soku pomarańczowego
  • 1 duża marchewka
  • 1 duża czerwona papryka
  • 1 duża cebula (najlepiej cukrowa)
  • 1 ostra papryczka chilli
  • 300g zielonej fasolki szparagowej
  • 3 ząbki czosnku
  • kawałek imbieru wielkości kciuka
  • sól i pieprz i olej do smażenia

Kurczaka pokroić w małe kawałki by szybko się smażyły.

Marchewkę pokroić w cienkie paski. Paprykę też w cienkie paski. Cebulę w łódeczki. Tak naprawdę to nie jest konieczne, smaku to nie zmieni, w większości azjatyckich restauracji wszystko jest krojone naprawdę cienko a to dlatego że wygląda egzotyczniej(nawet jeśli jest to tylko nasza krajowa marchewka) a głównie ponieważ skraca się ich czas gotowania.

Fasolkę opłukać i uciąć końcówki, można przeciąć je na pół pod skosem, też będzie wyglądać egzotyczniej.

W woku albo odpowidnio wysokiej patelni rozgrzewamy 3 łyżki oleju rzepakowego (żadnego tam tłuszu kokosowego czy palmowego pogatego w kwasy wysokonasycone!). Ja nadal jestem zakochany w mojej kwadratowej ceramicznej patelni więc ta poszła w ruch. Podsmażamy kurczaka na wysokim ogniu, doprawiamy solą, pieprzem i drobno pokrojonym chilli. Redukujemy ogień by puścił trochę soku, podlewamy sokiem pomarańczowym i wrzucamy fasolkę, fasolka najdłużej musi się gotować.

Imbir i czosnek szatkujemy bardzo drobno, jak umiecie możecię nawet nożem zrobić z nich pastę. Tu mój ulubiony kucharz Jacques Pepin pokazuje jak.

Potrząsamy i mieszamy kurczaka z fasolką na średnim ogniu, po 5min dodajemy marchewkę, po kolejnych 5 cebulę, na koniec paprykę. Wtedy na koniec dajemy sos hoisin, czosnek i imbir. Jeszcze z 2min na gotowania i można podawać.

Bardzo dobre jest ze zwykłym białym ryżem jasminowym. Ale można też wykorzystać makaron jak w lo mein albo sojowy. Makaron można przygotować wcześniej i dodać do patelni w ostatnich fazach gotowania.