Miesięczne archiwum: Styczeń 2017

Muffin z marchewką

Puszyste babeczki z marchewką, bananem, jabłkiem i żurawiną

Muffin z bananem i marchwią

Babeczka z marchwi a, bananem, jabłkiem i żurawiną

Chciałem coś lekkiego i smacznego na dobry początek dnia. Będą idealnie pasować do kefiru i serka wiejskiego na śniadanie.

Przepis wymyśliłem na poczekaniu kierując się tym co znalazłem w lodówce. W pierwszej kolejności nie chciałem by połowa kostki drożdży która została po sobotnim robieniu stromboli się zmarnowała. Do tego miałem lekko brązowiejącego banana i tygodniowe marchewki.

Krok pierwszy:

Do blendera lub rozdrabniacza wrzucamy:

  • 2 jajka
  • 1 marchewkę pokrojoną w mniejsze kawałki
  • 1 banan pokrojony na mniejsze kawałki
  • 1 nieobrane jabłko z gniazdem nasiennym wykrojonym
  • 3 łyżki oleju (najlepiej rzepakowy)
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 5-6 łyżeczek brązowego cukru
  • 3 łyżeczki stewi w proszku

Miksujemy wszystko na gładką masę.

Krok drugi:

W kubku na kawę/herbatę rozpuszczamy pół kostki drożdży z 2 łyżkami cukru w letniej wodzie. Zostawiamy aż zacznie się pienić (około 10min).

Krok trzeci:

W misce do wyrabiania ciasta łączymy masę z bananem i marchewką, drożdże i 2 szklanki mąki. Miksujemy wszystko mikserem aż będzie równomierna gładka masa.

Dodajemy suszoną żurawinę, około jednej garści. Mieszamy.

Piekarnik rozgrzewamy do 210 stopni C.

W foremki na muffiny z papierowymi papilotkami wykładamy masę, mi wyszło 16 babeczek.

Pieczemy około pół godziny lub aż patyczek wbity w babeczkę wyjdzie suchy.

Gotowe!

Babeczki są mało słodkie, ale o to chodziło. Mamy naturalną słodycz banana i marchwi oraz lekki kwaśny posmak od jabłka.

Można podawać z jogurtem lub kefirem, dżemem, miodem czy masą czekoladową.

Muffin z marchewką

Puchate w środku, widać że jakiś większy kawałek uciekł ostrzą blendera

Schab w stylu tajskim

Orientalny schab w stylu tajskim z brązowym ryżem

Schab w stylu tajskim

Schab w stylu tajskim

Przepis ten jest inspirowany artykułem ze styczniowego Woman’s Health o jedno garnkowych potrawach na każdą dolegliwość. Według specjalistek WH, kombinacja trawy cytrynowej, chilli, imbiru, cynamonu, goździków, gałki muszkatołowej, czosnku i kilku innych sprawi że będziesz spała jak suseł. Gdzie imbir i chilli pobudza i rozgrzewa, cynamon pomaga trawić cukry i wspomaga koncentrację a gałka muszkatołowa może być halucynogenna w większych dawkach. Według publikowanego przepisu to trawa cytrynowa właśnie pomaga w śnie, tylko że według encyklopedii przypraw tak naprawdę ma działanie moczopędne i pobudzające przez co jest dobra na trawienie. „Nie wierz wszystkiemu co słyszysz” chyba powinno być wzbogacone o „wszystkiego co czytasz”, nie pierwszy raz pisma podają informacje z palca wyssane. Ale sam przepis nie jest zły(a nawet dobry), na przekór polskim trendom kulinarnym gdzie główne przyprawy to sól i pieprz jest bogaty w egzotyczne przyprawy i zaleca moje ulubione chilli.

Więc do dzieła. W sklepie dostałem ładny 1.4kg kawałek schabu bez kości, lekko tłuściutki z góry ale ogólnie chudy i nie poprzerastany. Udusiłem go w moim ulubionym PRLowskim szybkowarze. Do tego woreczek brązowego ryżu gotowanego bez soli (bo sól ponosi ciśnienie a sam schab i sos były słone). Kluczowym jest pasta zrobiona z ziół i przypraw na modłę tajskiej pasty curry.

Składniki na pastę:

  • kawałek świerzego imbiru wielkości kciuka
  • 3 łodygi trawy cytrynowej (tylko te miękkie części bez zdrewniałych)
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 zielone papryczki chilli
  • 1 cała cebula
  • 2 pomidory (albo garść pomidorków cherry)
  • 2/3 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczka cynamonu
  • 1/3 łyżeczka gałki muskatołowej
  • 1/2 łyżeczki płatków czerwonego chilli
  • 1 łyżeczka cukru
  • sok z jednej cytryny

Wszystkie te składniki wrzucamy do blendera i miksujemy na pastę. Schab nacierami starannie z każdej strony, dobrze jest wziąć cienki widelec lub szpikulec do mięsa i ponakłuwać(tak 30 – 50 nakłuć z każdej strony) mięso pokryte pastą wbijając smak do środka i skruszając mięso jednoczesnie.

Tak przygotowane mięso może poleżeć sobie w lodówce pod przykryciem przez kilka do kilkunastu godzin co nada mu dodatkowego aromatu. Resztę pasty wylałem na dno szybkowaru, ułożyłem na to mięso na górze pocięte paski papryki z dwóch czerwonych papryk. Całość dusiłem przez 85min, pewnie można by i w piekarniku tak zrobić ale preferuję szybkowar. A rezultat? palce lizać! Mięso wyciągnąłem z szybkowara, paski papryki również, powstały wywar zmiksowałem nożem do zup by miało gładszą konsystencję(tłuszcz ze schabu i soki stworzą emulsję z składnikami pasty).

Teraz tylko kroić w plastry, podawać na ryżu i polewać sosem do woli.

Sałata maślana z dodatkami

Najprostsza sałatka do pracy, łatwiej się nie da

Sałata maślana z dodatkami

Sałata maślana z dodatkami

Zdjęcie i sałatka była zrobiona 15min przed wyjściem z domu do pracy. Przygotowanie zajmuje 5min, jest banalnie prosta a zarazem bardzo smaczna i zdrowa.

Do wysokiego pojemniczka (ok15-20cm) wlewamy mały kubeczek jogurtu naturalnego (250ml), wyciskamy sok z połowy cytryny, dajemy sól, pieprz i cukier (ok 1/3 łyżeczki każdy lub według smaku). Drobno kroimy pół cebuli i mieszamy z jogurtem, następnie rzodkiewkę w ćwiartki i też wrzucamy, jakies 5 – 8 cm zielonego ogórka bez obierania w pół plastry na koniec kawałki pomidora.

To powinno wszystko pokryć się jogurtem. Na górę układamy umyte i porwane liście sałaty masłowej i szczelnie zamykamy pokrywkę by w drodze do pracy się nie wypało.

Do lunchu jogurt przejdzie aromatem cebuli a ogórek i pomidor puszczą trochę soku dalej wzbogacając smak. Wykładamy zwyczajnie obracając pojemnik do góry dnem nad dużym talerzem, sałata wypadnie i zostanie zalana dressingiem z resztą warzyw. Widelec w dłoń i do dzieła!

Można użyć więcej warzyw, np paprykę, cukinię, kalafior, brokuła. Dla tych którzy nie lubią smaku cebuli, można ją zastapić porem. A dla chorujących których nie obchodzą współpracownicy polecam przecisnąć przez praskę ząbek lub dwa czosnku. Dla chilliheadów jak ja sugeruję dodać jalapeno lub chilli do jogurtu.

Coś takiego można zrobić w 5 min jesli wszystkie składniki ma się w lodówce. Więc zamiast włączać drugą drzemkę na budziku a potem gonić autobus i stołować się u Pana kanapki bub jakiejś stołówce to podnieść się z łóżka, nogi za burtę i do kuchni marsz!

Gotowe pulpety z razowymi świderkami

Pulpety w sosie bolognese bez wysiłku

Mięso wołowo-wieprzowe w przyprawach

Mięso wołowo-wieprzowe w przyprawach

Po tygodniu stołowania się na mieście w różnych azjatyckich knajpach czas na dobre domowe jedzenie zrobione od podstaw. Więc oto pulpety w sosie bolonese zrobione bez skrótów acz szybko. Cały proces zabiera mniej niż godzinę i jedyny sprzęt wymagany to maszynka do mielenia mięsa i ostry nóż. (tak na wypadek jeśli planowaliście kupić ultra multi cooker za 900 do 3500zł… nie, nie wymagany, zbędny wręcz.)

Zaczynamy od mięsa: 1kg szynki wieprzowej i 0.6kg ligawy wołowej, oba mięsa pociąłem w małe kawałki, poukładałem na desce i posypałem szczodrą ilością soli, czarnego pieprzu, ziół prowansalskich, czosnku i chilli. Tak przygotowane mięso przekręciłem przez maszynkę wraz z dwoma cebulami. Jeśli pomieszaliście mięso wieprzowe z wołowym przed mieleniem, znacznie krócej trzeba wszystko mieszać by otrzymać równo rozłożoną masę. I w ten sposób 10min mamy za sobą (pamiętajcie ostry nóż).

Mięso zostawiamy na chwilę niech przejdzie przyprawami a my robimy bazę pod sos.

Warzywa podsmażane będą baz a sosu

Warzywa podsmażane będą baz a sosu

Tradycyjny sos bolonese zawiera marchewkę, cebulę i seler naciowy, i te właśnie drobno pokroiłem w kostkę i wrzuciłem na wysoką patelnię z 3 łyżkami oleju rzepakowego (żadnej oliwy z oliwek i nigdy oleju kokosowego). Warzywa lekko solimy i podsmażamy, cebula powinna być szklista, jeśli zacznie przywierać podlejcie wodą lub bulionem albo jak tym razem karotką multi witamina (bo było pod ręką i doda słodyczy). Kolejne 10min za nami.

Lepimy pulpety, warzywa pod przykryciem się duszą a my lepimy pulpety. Wielkość zależy od lepiącego, ja używam łyżki do lodów by porcjować ilość mięsa, a potem formuję kulkę w dłoniach. Z takiej ilości mięsa wyszło mi z 30 pulpetów. Dobrze jest lepić w rękawiczkach lateksowych, nie trzeba myć rąk po 10 raz by wywabić zapachy przypraw. Jak sprawnie wam to idzie to następne 10min za nami, jak wolniej to 15min.

Wracamy do sosu, potrzebne będzie 0.5L opakowanie przecieru pomidorowego oraz słoiczek koncentratu pomidorowego. Dodajemy do duszących się warzyw i mieszamy, jak będzie za gęste można dolać wody, ale nie za dużo bo pulpety puszczą sok i będzie więcej sosu. Teraz zaszalejemy z przyprawami, po łyżce stołowej oregano, bazyli, tymianku, szałwi i majeranku oraz 3 -5 ząbków czosnku przeciśniętych przez praskę. Mieszamy próbujemy, dosalamy jak trzeba, jeśli lubicie na ostro jak ja to trochę peperochino nie zaszkodzi. 5min i gotowe!

Ulepione pulpety wrzucamy bezpośrednio do gotującego się sosu. Redukujemy ogień pod patelnią i przykrywamy pokrywką. Nie muszą być do końca zanurzone ale przynajmniej 3/4 w sosie. Tak dusimy przez 30min bez obracania czy mieszania.

Gotowe pulpety z razowymi świderkami

Gotowe pulpety z razowymi świderkami

W między czasie gdy pulpety się duszą możemy ugotować nasz ulubiony makaron. Ja lubię razowe świderki, dłużej się gotują ale mają więcej błonnika a mniej cukrów prostych. Ale wybór jest wasz, muszelki, kokardki, penne czy spaghetti wszystko pasuje.

Teraz tylko wyłożyć makaron, poukładać klopsy i polać sosem. Jeśli nie liczycie kalorii można zawsze posypać to jakimś dobrym serem jak parmesan, grano padano, czy nasz polski bursztyn. Ser naturalnie zawiera glutaminian sodu więc będzie smakowało lepiej.

Lista składników:

  • 1kg mięsa z szynki wieprzowej
  • 0.6kg mięsa wołowego z ligawy
  • 2 marchewki
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 1 zabłąkana pietruszka
  • 4 duże cebule
  • 0.5L przecieru pomidorowego
  • 1 słoik koncentratu pomidorowego
  • oregano, bazylia, tymianek, szałwia, majeranek
  • chilli i czosnek w proszku
  • 5 ząbków świeżego czosnku
  • sól i pieprz
  • 3 łyżki oleju rzepakowego

Smacznego.