Archiwa kategorii: Przystawki

Spring roll czyli świeża sajgonka bez smażenia

Sajgonki są smaczne, co drugą wizytę w restauracji azjatyckiej czuję nieodpartą siłę by je zamówić. Niestety w większości smakują one tak samo czyli albo wszyscy mają ten sam przepis lub wszyscy kupują tego samego „gotowca” z jakiejś hurtowni. Gdy znajdzie się jakaś inna zawsze staram się ująć to w recenzji restauracji na Zomato. Spring roll to taka sajgonka przez wrzuceniem do frytury. Zawiera gotowy farsz zrobiony z makaronu, warzyw i czasem mięsa zawinięty w papier ryżowy ale nie smażone. Znacznie zdrowsze niż sajgonka ale nie każdy lubi smak papieru ryżowego tak samo jak nie każdy lubi smak nori z sushi.

Składniki na aromatyczny farsz do spring roll

Farsz ten jest moim autorskim pomysłem, prawdopodobnie w azji robi się to zupełnie inaczej. Ze zdjęć kuchni wietnamskiej widziałem że Wietnamczycy zawijają większe kawałki warzyw i ogólnie jest to bardziej kolorowe. Ja stawiam na smak więc stosuje drobniej pokrojone warzywa i zioła.

Co tu mamy?

  • dwie zupki chińskiej, pokruszone w opakowaniu, saszetka z olejem palmowym do śmietnika
  • tajska bazylija, trochę anyżkowata ale pardzo intensywna
  • drobno poziekana cebula, marchewka, serer naciowy i czerowna papryka
  • kiełki fasoli mung
  • kapusta pekińska (drobno pokrojona)

To taki podstawowy wegeteriański farsz. Zupki zalewam 3/4 ilością zalecanej wody by nie były wodniste a wręcz suche. Doprawiam tylko suchym wkładem i olejem sezamowym, dokładany olej palmowy z aromatami wyrzucam, jest niezdrowy i zbyteczny. Swieże warzywa jeszcze puszczą soki i makaron musi je wchłonąć by nic nie ciekło. Wszystko mieszamy razem gdy makaron przestygnie. Czasem dodaje skórkę z limonki i świeży tarty imbir.

Papier ryżowy dostaniemy prawie w każdym markecie, dobrze jest upewnić się że nie ma w opakowaniu luźnych lub połamanych kawałków. Znacznie taniej jest kupować w azjatyckich sklepach lub na bazarkach chińskich, tam dostaniemy znacznie większą paczkę z lepszej jakości papierem. Czasem te popularne z marketu są za bardzo gumowe. Z doświadczenia ludzie nie lubią tej gumowej faktury. Mi ona nawet odpowiada.

3 rodzaje spring roll, podstawowe, z kurczakiem i z ostrą papryką i marynowanym imbirem.

Zawijamy jak burrito czy kebaba. Porcja farszu na dolną część ryżowego kółka. Zawijamy dolną krawędź na farsz, składamy boki i zwijamy wszystko do przodu zamykając całość.

Papier jest sztywny i łatwo się łamie. Trzeba ostrożnie namoczyć go wodą i poczekać aż zmięknie, jak będzie plastyczny możemy zawijać, dobrze jest zawijać na gładkiej powierzchni która nie wsiąka wodę np. drewniana deska. Sprawia to że deska wyciąga wodę z papieru i papier przylega do deski mimo że jest miękki, może się wtedy rozerwać w czasie zawijania.

Sos do maczania spring roll jest prosty i zawiera od 2 do 5 składników, podstawą jest sos chilli słodko-kwaśny i sos sojowy w proporcjach 4-1. Sos sojowy jest bardzo słony i doskonale uzupełnia świeże warzywa i papier ryżowy, sos chilli nadaje słodycz. Dla prawdziwej ostrości lubię dodawać z łyżeczkę sosy siracha (czerwona nakrętka) sok z cytryny lub limonki oraz kontrowersyjny sos rybny który nie wszyscy lubią.

Falafel w domu, palce lizać

Falafel w domu

Nie jestem weganem, ale zawsze smakował mi dobry falafel i tu jest problem, nie można znaleźć dobrego falafela, który nie wyczyści mojego portfela. Serwowane w większości kebabów smakują jak głęboko smażona bawełna zmieszana z 2-tygodniowym przewodnikiem telewizyjnym, a modne hipsterskie knajpki, które serwują posiłki z hummusem i falafelem chcą rękę i nogę za garść przetworzonej cieciorki. Nie będę przepłacać za cieciorkę i pietruszkę na głębokim oleju facetowi który nawet nie potrafi się golić i nosi damskie spodnie. Więc poczytałem kilka przepisów i wymyśliłem własną wersję. Zaufaj mi, ten falafel jest niesamowity.

Co potrzebujesz?

2 szklanki suszonej cieciorki (nie używaj puszkowej, to jest dobre na hummus)
1 duża cebula
4 ząbki czosnku (dodać więcej, jeśli lubisz czosnek)
Około pół szklanki posiekanej świeżej pietruszki
Około pół szklanki posiekanej świeżej kolendry
łyżeczka kuminu
łyżeczka mielonej kolendry
łyżeczka pieprzu
łyżeczka z ostrej papryki lub cayenne
2 – 3 łyżki stołowe mąki
1 jajko
sól dla smaku
Musisz moczyć cieciorkę przez 12-24 godziny w wodzie, będą pęcznieć i podwoją objętość, więc użyj większego pojemnika niż pierwotnie wymagany.

Kiedy napęcznieją, musisz z miksować je w malakserze. Miksuj pulsacyjnie, nie miel ich na miazgę, raczej chcesz, aby wynik końcowy był luźnymi wiórami lub drobnymi kawałkami. Więc lekko pulsuj, często mieszaj. Zrzucić wszystko do miski. Następnie weź wszystkie pozostałe składniki, z wyjątkiem mąki i wymieszaj w malakserze na drobną pastę, dodaj ją do cieciorki i wymieszaj aż uzyskasz jednolitą masę. Jeśli będzie zbyt mokra, aby utrzymać kształt, dodaj mąkę, aby ją zagęścić.

Pozostaje tylko głębokie smażenie. Użyj słonecznikowego lub oleju rzepakowego nie smaż na oliwie z oliwek lub używaj nowego i modnego oleju kokosowego, który jest świństwem. Falafele potrzebują około 5 min głębokiego smażenia. Używałem łyżki do lodów, aby utworzyć połowę piłki, spłaszczyć ją lekko palcem i delikatnie opuścić do wrzącego oleju. Dobrze mieć kilka zrobionych z wyprzedzeniem, więc wszystkie włoży się razem w tym samym czasie.

Wyjąć, ułożyć je na papierowym ręczniku, aby pozbyć się nadmiaru oleju. I jemy! Chrupka skorupka i aromatyczny miękki parujący środek, palce lizać. Smakują mi z lekkim sosem na bazie jogurtu i koperku oraz trochę sambal oelek dla tego pikantnego kopa.

Kurczak Generała Tso

Kurczak Generała Tso możliwie najlepszy kurczak z kuchni azjatyckiej

Kurczak Generała Tso

Kurczak Generała Tso

Pochodzi z Chin, jest wiele opowieści jak zostało wymyślone ale większość zaprzecza że była to potrawa przygotowana specjalnie dla Tso Tsung-t’ang. Dziś w USA nie ma nic bardziej popularnego w restauracjach z jedzeniem mandaryńskim i chińskim. Jest wszystkim tym co się chce w kurczaku, smażony na głębokim oleju, w panierce, z aromatycznym pikantno-słodkim sosem który oblepia każdy kawałek, niebo w gębie!

Niestety w Polsce danie to nie zyskało na popularności wśród barów azjatyckich, znalazłem go w restauracji o mało azjatyckiej nazwie Regina gdzie był prawie jak ten który jadałem w NYC. Niestety „prawie” to nie to samo co „identycznie” tu kucharz raczej nigdy nie jadł tego „autentycznego z USA” i coś brakowało, plus (a raczej minus) porcja była mała i bez dodatków, za to relatywnie droga ponieważ za bardzo ozdobny 15cm talerzyk kurczaka bez ryżu, surówki czy innego warzywa trzeba zapłacić 19zł. Fascynujące jest jak restauracje które mają się za wyższą klasę niż klasyczny „chińczyk” każą sobie płacić za zwykły gotowany biały ryż i surówkę/warzywa (czasem nawet 10zł) gdzie w takim prostym barze dostanę jedno i drugie plus górę mięsa za 13zł. Składniki do zrobienia 800g tej pyszności kosztowały mnie trochę więcej niż 20zł. Dlatego warto umieć gotować i nie przepłacać.

Oto co trzeba i jak się robi.

Kurczak:

  • 800g kurczaka, najlepiej filety podudzia ale pierś również da radę
  • mąka do panierki
  • jajko lub dwa by lepiej się panierowało
  • jasny sos sojowy
  • olej sezamowy
  • wino ryżowe

Kurczaka kroimy w małe kawałki nie większe niż 5cm i marynujemy w mieszance sosu sojowego, wina ryżowego i oleju sezamowego. Najlepiej przez noc ale jak nam się śpieszy to kilka godzin też wystarczy.

W garnku na frytki lub frytkownicy nagrzewamy olej. W tym czasie wyjmujemy kurczaka, kawałek po kawałku maczamy w rozbełtanym jajku a później mące kompletnie pokrywając każdy kawałek. Smażymy w małych partiach (chyba że macie gastronomiczną frytkownicę) by ładnie się usmażyły na złoty kolor. Wyjmujemy i odkładamy na ręczniki papierowe by lekko wciągnęły nadmiar oleju.

Sos:

  • pół szklanki sosu sojowego
  • pół szklanki octu ryżowego
  • pół szklanki wina ryżowego
  • łyżka cukru
  • łyżka startego imbiru
  • 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • chilli (najlepiej świeże ale jak nie mamy to płatki powinny wystarczyć)
  • skrobia ziemniaczana lub kukurydziana 1 łyżeczka

Wszystko z wyjątkiem skrobi wrzucamy do woka i doprowadzamy do wrzenia. Jeśli używacie świeżego chilli, pokrójcie je bardzo bardzo drobno. Próbujemy, powinno być słodkie, ostre, lekko kwaskowe i przesiąknięte imbirem. W odrobinie wina rozrabiamy łyżeczkę skrobi i wlewamy, nasza zupa winno-octowo-sojowa powinna zgęstnieć do konsystencji sosu. Wtedy wrzucamy kurczaka i energicznie nim potrząsamy w woku. Sos ma pokryć każdy kawałeczek kurczaka. Wtedy wykładamy na talerz. Możemy podawać samo jako zakąskę, na ryżu czy ze smażonym makaronem. Dekorować szczypiorkiem i prażonym sezamem. Zapijać dobrym amerykańskim burbonem.

Powodzenia!

7 layer dip czyli 7 warst dobroci w jednym dipie

7 layer dip z przekroju

Tak amerykański jak hamburger czy apple pie jest dip do chipsów lub nachos. Guacamole, szpinakowy, czosnkowy, cebulowy, z sera pleśnowego czy fasolowy. Ale królem jest tak zwany Seven Layer Dip – czyli dip siedmio-warstwowy, warstwa po warstwie inne składniki które wybiera się chipsem lub nachosem. Oto i on, w pełnej okazałości. Mój składa się z pasty fasolowej (refried beans paste), salsy, sera cheddar, marynowanych papryczek jalapeno, guacamole, kwaśnej śmietany i sosu siracha. Kolejność nie ma znaczenia choć cięższe warstwy układa się na dole a lżejsze na górze.

Salsa na paście z fasoli   Ser cheddar na salsie

Pastę fasolową można kupić gotową w puszkach, albo można zrobić swoją przez podsmażenie cebuli aż będzie skarmelizowana, wtedy dodaje się czarną fasolę z puszki i doprawia przyprawą do kuchni meksykańskiej następnie blenduje na gładką masę.

Salsa powinna być zwarta i nie wodnista, tu można użyć kupnej ze słoika ponieważ ma emulgatory które nie pozwolą się jej rozwarstwić, ale wiadomo że świeża domowej roboty smakuje lepiej.

Ser musi być ostry, dlatego naturalnie wybór pada na cheddar, najlepiej amerykański sharp cheddar. Jak bardzo lubię popierać polskich producentów serów to jeszcze nie trafiłem na dobry polski cheddar więc stosuję dwukrotnie droższe z Irlandii czy UK.

Jalapeno na serze cheddar   Guacamole

Papryczki jalapeno zdecydowanie są faworytem, marynowane, powinny być kwaśne, słone, pikantne oraz chrupać. Poukładałem je w plasterkach ale można drobiej posiekać.

Guacamole powinno być bardzo gładkie. Normalnie powinno mieć kawałki awokado, cebuli, pomidora, ale do takiego dipa najlepsze jest gładkie. Wbrew sobie do akcji tym razem zaprzęgłem blender i zmiksowałem awokado z cebulą, czosnkiem i przyprawami na pastę.

Kulminacją jest kwaśna śmietana i sos siracha. Pajęczynka na halloween, choinka na christmas party, jajeczko na wielkanoc.

I tyle, schłodzić w lodówce i wyciągnąć jak goście przyjdą. Smacznego.

 

Pajęczynka z siracha



 

 

Club sandwich – piętrowa kanapka dla klubowicza

Klub sandwicz

 

Amerykański club sandwich był często zamawiany gdy mieszkałem w NY. Wielka wieża mięsa, sera i białego pieczywa spięta patyczkami do szaszłyków bo wykałaczki nie były wystarczająco długie. Jadło się go bokiem, by ugryźć jak najwięcej warstw naraz.

Tu jest moja wersja, trochę zdrowsza, trochę mniej żółtego sera, nadal wysoka i szeroka, aż za małą głębię ostrości ustawiłem w aparacie i nie wyostrzył poprawnie (ale umówmy się że to taki celowy efekt artystyczny, ok?).

Wędliny z wyjątkiem salami to wędliny z dębiny, teraz dostępne w Warszawskim Zieleniaku przy Banacha.

Zasada tworzenia jest prosta 3 warstwy chleba, 3 różne wędliny, pomidor, ogórek, sałata, natka pietruszki(bardzo zdrowa) ser żółty dobrej jakości – tu irlandzki Cheddar. Kromkę pieczywa pełnoziarnistego smarujemy serkiem śmietankowym (może być wersja light) i układamy pomidory w plastrach, a jak pomidor i i czerwona cebula, wędlina po kilka plastrów, musztarda, no i świeży ogórek zielony, na to kromka posmarowana serkiem z dwóch stron, trochę natki, i znów wędlina a potem sałata, ser żółty, ostry sos i finish z kromką posmarowaną serkiem i znów natka.

Kroimy na skos, trzymamy mocno by się nie rozpadło i jemy. Dobro dwóch kanapek a o 1 kromkę chleba mniej.

Smacznego.

8 placków, 4 quasadillas, 24 kawałki

Quesadilla (casadia) danie na którym restauracje się bogacą a ty się nie najadasz!

8 placków, 4 quasadillas, 24 kawałki

8 placków, 4 quasadillas, 32 kawałki

Quesadillas(w Polsce pisane czasem casadia) są doskonałą i smaczną przystawką / przekąską. Czy w domu czy w restauracji zrobienie quesadillas jest dziecinnie proste i tanie. Wygląda to tak, dwie tortille, pomiędzy nimi tarty ser i co jeszcze dusza zapragnie w małych drobnych kawałeczkach.

Pyszna przekąska na imprezę albo syta przystawka przed daniem głównym w restauracji, ale danie główne…? nie koniecznie. Jest to za uboga porcja jedzenia by poczuć sytość nawet gdy poda się z salsą i guacamole. Niestety w restauracjach jest często podawane jako danie główne z ceną od 18zł(tak najtaniej znalazłem) do nawet 30zł! Na zlocie foodtrucków pod Pałacem Kultury w Warszawie dorwałem quesadillas z serem i kurczakiem za 16zł!

Mój wcześniejszy post o burrito ściągnął na moją osobę dużo internetowego hejtu że niby to restaurację muszą kasować ludzi duże pieniądze za proste i tanie potrawy uliczne itd. Tak więc drodzy restauratorzy i ich obrońcy, oto przepis dla was! Jak myśleliście że zarobicie kasując klienta 30zł za burrito które w domowych warunkach kosztuje około lekko ponad 8zł(cena składników) to teraz możecie skasować 30zł za dwa pszenne placki z odrobiną dodatków i kubeczkiem salsy (zawsze możecie poprosić o 5zł dodatkowo za salsę czy guacamole). Reszta z was wyciągnijcie wnioski i zwyczajnie zamówcie coś innego a quesadillas zróbcie w domu na imprezę zgodnie z poniższymi krokami.

Jak na przystawkę/zakąskę przystało lista składników jest krótka(a i tak bogata w porównaniu z restauracjami):

  • 8 pszennych tortilli 20cm (3.50zł za 4 tortille)
  • 300g tłustego sera (24zł za 1kg)
  • 10 – 12 zielonych oliwek (4zł za słoik)
  • 2 marynowane papryczki jalapeno (23zł za puszkę 1.7kg)
  • 1 grillowana pierś kurczaka około 200g (16zł za 1kg)
  • garść kolendry (5zł za doniczkę)
  • 1 duża czerwona cebula (3zł za 1kg)
  • 2 stołowe łyżki pikantnej salsy lub innego paprykowo-pomidorowego sosu (7zł za słoik 300ml)

Szybkie podsumowanie: 7zł + 7.20zł + 1zł + 1zł + 3.20zł + 2.50zł + 1zł + 2zł = 24.90zł
Czyli 6.22zł za jedną quesadillę, 78gr za pojedyńczy trójkącik. Czyli taniej niż burrito, mniej roboty niż z burrito – czysty zysk! zysk! zysk!

Gotowe quesadillas

Najszybszy sposób na przygotowanie takich quesadilli to wymieszać wszystkie składniki razem by równomiernie rozłożyć je na tortilli. Czyli tarty ser mieszamy z drobno siekanymi oliwkami, jalapeno, cebulą i grillowaną piersią kurczaka(pierś można grillować nawet dzień wcześniej, zostawić w lodówce by czekała na swoją kolej). Na koniec doprawiamy świeżą kolendrą i salsą by całość była pikantniejsza i się lepiej związała razem. Salsę można zrobić samemu oto przepis albo kupić gotowiec w sklepie, zwykle te kupne to nic innego jak przecier pomidorowy z cebulą i solą w cenach 8 – 10zł za słoiczek, więc lepiej zrobić to samemu i resztę dać jako dip do gotowych quesadillas. Wcześniej wspominane guacamole, czyli dip z avocado również doskonale pasuje do tej przystawki. Tu znajdziecie przepis.

 

z serem, jalapeno, kolendrą, grillowanym kurczakiem i oliwkami

z serem, jalapeno, kolendrą, grillowanym kurczakiem i oliwkami

Dużo tego opisu jak na przełożenie placka serem i dodatkami. Ale czasem lubię wytłumaczyć co, jak i dlaczego, zamiast bezdusznie rozkazywać, zrób to, zrób to, zrób tamto. Poniżej mój patent na grillowanie placków. Tu mamy 30cm ceramiczną patelnię, pokrywkę od garnka i mosiężny moździerz. Widziałem w dinner’ach w USA takie fajne żeliwne dociskacze do hamburgerów czy steaków które by doskonale się nadały ale w domowych warunkach ten patent działa idealnie. Patelnia sucha, bez tłuszczu, sama tortilla ma tłuszcz w sobie i nie trzeba go więcej. Smażymy placek około 1min na każdej stronie, chodzi o to by ser się roztopił i skleił dwie tortille oraz wszystko co wsadziliście pomiędzy. By obrócić placek wykorzystuję drugą patelnię lub płaską pokrywkę na którą wyrzucam placki wprawnym przekręceniem patelni i zsuwam nie podgrzewaną stroną na gorącą patelnię.

smażenie quesadilla na suchej patelni

smażenie quesadilla na suchej patelni

Dlatego że jak robię quesadillas, robię ich z 4 (1 opakowanie 8 tortilli) mój sposób podawania jest inny od restauracyjnego. Na drewnianej desce układam je wszystkie jedna na drugiej, następnie kroję od środka jak pizzę na 8 trójkątnych kawałków i rozsuwam, w ten sposób mamy 32 kawałki serowo-tortillowej dobroci. Kolejne warstwy trzymają ciepło i w ten sposób w miarę jedzenia kolejne kawałki są nadal ciepłe. Do tego miseczka salsy, miseczka guacamole i oczywiście ostre sosy różnej maści.

I koniec, prawdopodobnie przeczytanie tego zabiera więcej niż samo wykonanie opisanej potrawy. Życzę wam smacznego i oszczędnego gotowania.

Jaja

Ale jaja! niezbędne na dobrą imprezę!

Jaja

Jajka faszerowane z szynką i majonezem bazyliowym.

Gdy zapraszasz ludzi na imprezę możesz postawić na stole 3 paczki chipsów, może przesypać je do miski by ładniej wyglądało… według reklam telewizyjnych epicka impreza gwarantowana(DJ z disko kulą sam wjeżdża). A prawda jest że chipsy są tłuste, zawierają tygodniową dawkę soli i nie mają żadnych innych wartości odżywczych. Chyba że nie ma się żadnego szacunku dla swoich gości, można się trochę bardziej postarać i podać coś smaczniejszego i zdrowszego.

Dziś proponuję JAJA! i to nie byle jakie tylko faszerowane z szynką i majonezem bazyliowym. Są proste w wykonaniu oraz bogate w białko i witaminy. Więc do dzieła:

Potrzebujemy następujące:

  • 10 jajek rozmiar L ugotowane na twardo
  • 300g szynki konserwowej w cienkich plastrach
  • 3-4 łyżki majonezu typu light
  • garść świeżej bazylii
  • pęczek szczypiorku
  • świeży zielony ogórek
  • sól i pieprz grubo mielony

Ugotowane jajka obieramy i kroimy na pół. Wyjmujemy żółtko a puste połówki układamy na półmisku (dobrze zainwestować w półmisek do jajek ze specjalnymi zagłębieniami by jajka ładnie się układały).

Bierzemy równy stos plasterków szynki, układamy na górze jedną połówkę na wzór i obcinamy dookoła aż zostanie nam stos małych plasterków o kształcie przekroju jajka, użyjemy to by nakryć jajko wypełnione farszem.

Żółtka rozgniatamy w misce z łyżką majonezu, posiekanym szczypiorkiem, solą, piperzem i drobno posiekaną szynką z pozostałości po wycinaniu plasterka który przykryje połówkę. Generalnie robimy pastę jajeczną.

W każdą pustą połówkę jajka nakładamy łyżeczkę pasty jajecznej i przykrywamy plasterkiem szynki konserwowej (konserwowa jest wilgotniejsza i ma łagodniejszy smak niż wędzona).

Pozostały majonez, wkładamy do blendera wraz z bazylią i miksujemy na gładką masę, to będzie nasz bazyliowy sos majonezowy.

Na każdą przykrytą połówkę układamy plasterek ogórka zielonego. Następnie wykańczamy kleksem z majonezu bazyliowego.

Gotowe! tak przygotowane jajka można trzymać  w lodówce aż do podania. Są smaczne, znacznie zdrowsze od chipsów a koszt zrobienia takiego półmiska to około 15zł czyli tyle co 3 paczki chipsów. Wasi goście powinni nie tylko docenić że zrobiliście dla nich przekąskę ale również to że dbacie o ich linię.

Smacznego.

Sajgonki po mojemu, wersja light z patelni a 100% smaku!

Farsz

Farsz do sajgonek, dodajemy marynowany imbir i seler naciowy

Z dedykacją dla „Rejczel” z Wędliny z Dębiny :)

Pierwszy raz jak robiłem sajgonki był małym fiaskiem, zawiniątka eksplodowały, robiły się jak balony gdy trafiły na głęboki olej i kawałki farszu pływały po całej patelni. Dużo sprzątania, mało jedzenia. Dlatego częściej wolałem thai roll czyli bardziej warzywną „lekką” sajgonkę bez smażenia na głębokim oleju. Teraz stwierdziłem że można pogodzić jedno i drugie jeśli zamiast kąpieli w głębokim tłuszczu tylko lekko się zrumieni boki i tym podgrzeje farsz na patelni. Prostsze i mniej kaloryczne rozwiązanie dodatkowo mniej problemistyczne a tak samo albo i bardziej smaczne.

Więc jak to zrobić? Zaczynamy od farszu, będąc mięsożercą którym jestem wole we wszystkim mieć mięso (pownniście widzieć mój mięsny tort na 28 urodziny!) tu nie będzie wyjątku, chude mielone mięso doskonale się sprawdza. Na drugim miejscu makaron chiński/sojowy/ryżowy oraz warzywa. Poniżej jest lista tego co najczęściej używam do tego typu farszu:

  • 500g chudego mięsa mielonego (ja użyłem łopatki wieprzowej)
  • 2 „zupki” chińskie, smak według preferencji
  • 1 marchewka tarta na drobnych oczkach
  • 2 cebule dymki i ich szczypior drobno krojone
  • garść kiełków (ja użyłem brokuła i fasoli)
  • 1 łodyga selera naciowego pokrojona w drobną kostkę
  • imbir (świeży albo marynowany) z 2 łyżki stołowe
  • czosnek (świeży albo marynowany) około 1 łyżkę stołową
  • 1 łyżka stołowa sosu sojowego
  • 1 łyżeczka sosu rybnego (opcjonalne)
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego

Mięso należ podsmażyć na możliwie małej ilości oleju rzepakowego (zalecam patelnie z powłoką ceramiczną) do smaku wystarczy sól i trochę pieprzu, musi być suche bez zbytniego soku.

Makaron z zupek chińskich należy pokruszyć jak są jeszcze zapakowane, potem wysypać wszystko do wysokiego zamykanego pojemnika (np. plastikowy pojemnik na żywność) dodać przyprawy (jak są tam te saszetki z utwardzonym olejem palmowym, proszę, wyrzućcie to do kosza, najgoryszy olej to palmowy). Nie używajcie zupek typu pomidorowa/barszcz/flaczki/gurlaszowa czy ogórkowa… te smaki nie pasują razem, ok? Zagotujcie wodę i zalejcie pokruszony makaron z przyprawami 400ml wody, jest dwa razy mniej niż zalecane na taką ilość. Pojemnik zakryć i zostawić na 30min. W międzyczasie można podsmażyć mięso i przygotować resztę warzyw.

|Nie będę robił krypto reklamy koncernom żywnościowym, ale tanie budżetowe zupki chińskie z makaronem po 99gr. nie są najlepsze, jakość makaronu jest inna i przyprawy mniej aromatyczne i zróżnicowane. Taki makaron po 15 – 20 min w wodzie zacznie się rozpływać i zmieniać w breję a chcemy go sztywnego by wytrzymał mieszanie. Różnica pomiędzy słabą zupką z makaronem a uczciwą jest około 1zł 50gr. za opakowanie więc nie ma co oszczędzać. Moje ulubione to te z aromatem krabowym, wnoszą dodatkową nutę smakową do całości. Również jak chcecie to możecia dać kilka drobno pokrojonych krewetek lub paluszków krabowych (paluszki krabowe nie są naprawdę zrobione z krabów) to śmiało, im więcej białka tym lepiej. Nawet łosoś czy inna ryba by się sprawdziła, mi nie wolno ryb jeść więc ta opcja odpada.|

Gdy mięso jest gotowe a makaron lekko przestygł i wchłoną całą wodę, łączymy skłądniki w dużej misce. Mieszamy ostrożnie by nie robić breji lub pasty makaronowej tylko masę o dobrej faktórze, gdzie wszystkie smaki się łączą w całość. Dobrze jest pozostawić masę do kompletnego wystygnięcia. Pod wpływem ciepła warzywa puszczą trochę soku który zostanie wchłonięty przez makaron dodając do jego smaku. Imbir, czosnek i olej sezamowy dodpełnią resztę palety. Sos rybny to rodzaj azjatyckiego maggi, jednak ci co go wpierw powąchali a nie spróbowali mogą mieć inne wrażenie, nie sugerujcie się zapachem, jego smak naprawdę podkreśla resztę aromatów.

Cały ten farsz trzeba zawinąć, do tego służy papier ryżowy. Kupuje go się w formie cienkich pół przeźroczystych arkuszy które bardzo łatwo się łamią. Należy zwilżyć taki arkusz z obu stron wodą, położyć na blacie czy desce i w 2 min jest miekki i plastyczny, możemy zawijać. Kopiastą łyżką od zupy farszu kładziemy 1/3 odległości od dolnej krawędzi, zakładamy dolną krawędź na górę farszu dociskając go w dół, następnie składamy boki do środka na koniec zwijamy wszystko do przodu. Cała sajgonka powinna mieć co najmniej podwójną warstwę papieru na każdej stronie. Zawijanie nie jest trudne, 2 lub 3 próby i da się opanować proces. Należy pamiętać, farsz->dół do środka -> lewa zakłądka -> prawa zakładka -> zwijamy od siebie. Dłużej zajmuje zrobienie pierog.

Papier papierowi nie równy. Spotkałem się że niektóre marketowe papiery ryżowe są bardziej gumowate i mocniej się kleją a inne są delikatniejsze i mniej kleiste. Najlepsze jakie dostałem to w sklepie z chińską żywnością na hali Bakalarskiej w Warszawie. Nie tylko koszt takiego papieru był mniejszy bo około 8zł za 0.5kg arkuszy ale jakościowo były znacznie lepsze. Więc jak zobaczycie papier ryżowy na którego opakowaniu nie ma jednej litery rzymskiego alfabetu i zachwala go sprzedawca który zna 4 polskie słowa… pewnie ten chcecie kupić.

Gdy wszystko pozawijacie, bierzemy dobrą patelnię typu non-stick, czyli z ceremiczną lub teflonową powłoką, nagrzewamy i lekko kropimy olejem sezamowym, następnie układamy sajgonki, smażymy przez 2min i delikatnie obracamy na drugą stronę na kolejne 2 min. I gotowe!

Wiem że czytając to wydaje się że stałem w kuchni przez pół dnia, ale na prawdę zabrało to z godzinę. Z przerwami na oglądanie M*A*S*H na Fox Comedy.

Można w sklepie dostać gotowe sosy do sajgonek, nie jest to nic innego jak sos słodko-kwaśny lekko rozwodniony jakimś sokiem np. pomarańczowym lub anansowym. Sam sos słodkokwaśny jest bardzo dobry do tego. Ja robię sos który składa się z równych ilości sosu słodkiego chilli, sosu sojowego i octu ryżowego z kilkoma kroplami jakiegoś ostrego sosu np. Blair’s Beyond Death – ale to ja i dla mnie.

Smacznego.

 

Sajgonki light

Sajgonki z patelni i thai roll

Skrzydełka Jack Daniels BBQ

Skrzydełka BBQ Habanero grillowane i pieczone

Skrzydełka BBQ pieczone

Skrzydełka BBQ pieczone

O skrzydełkach BBQ już pisałem wcześniej i na pewno jeszcze napiszę ponieważ jest to jedno z ulubionych potraw. Idealna przystawka, doskonały obiad, udany lunch, znakomita na imprezy. Niestety skrzydełka BBQ są tak samo dietetyczne co kubeł podwójnie czekoladowych lodów, czyli wcale. Oto metoda na „odchudzenie” ich.

Większość restauracji używa panierki by otrzymać tą chrupką skórkę i powierzchnię do której sosy będą się lepić. Niektóre popularne sieciówki np. ta od pewnego amerykańskiego pułkownika mają więcej panierki niż skrzydełka. Ja eliminuję panierkę, czy to ma być mąka, bułka tarta, ciasto piwne… nie po prostu nie.

Po drugie grilluje skrzydełka w grillu elektrycznym przez około 8-10min a nie smażę na głębokim tłuszczu. Podczas grillowania część tłuszczu ze skóry wytopi się i wycieknie do pojemniczka na tłuszcz w grillu. Następnie przekładam skrzydełka do brytfanki na papier woskowy (papier do pieczenia) i piekę w piekarniku przez 45min w temp 200 stopni C. by zakończyć obróbkę termiczną, podczas której mięso dojdzie oraz więcej tłuszczu się wytopi i wsiąknie w papier.

Po rozdzieleniu, skrzydełka marynowałem przez noc w mieszance, słodkiej i ostrej papryki, coli, oleju, soli czosnkowej i kilku kropel ostrego sosu. Wszystko dawałem na oko ale można dla jakiś proporcji powiedzieć że 2 łyżki każdej papryki oraz oleju, 1 łyżka soli czosnkowej, 3/4 szklanki coli i ile chcecie ostrego sosu. To są proporcje na 3kg skrzydełek czyli około 60 kawałków.

Po wyjęciu skrzydełek z piekarnika, smarujemy je sosem BBQ i pozwalamy by wysoka temperatura skrzydełek zapiekła wszystko na powierzchni dobrze spieczonej skóry. Dziś skrzydełka z sosem Jack Daniels Barbecue Habanero Sauce. Dostałem go na urodziny od kolegi z pracy który jest równie wielkim chilli headem jak ja. Ale każdy sos BBQ da radę, ważne by wam smakował, a ten naprawdę miło pali. Jak podaje się bardzo ostre dobrze jest do zestawu dodać sos serowy na bazie bleśniowego sera typu blue oraz seler naciowy.

Skrzydełka Jack Daniels BBQ

Skrzydełka Jack Daniels BBQ

Przeszedłem długa drogę ze skrzydełkami. Kiedyś wydawało mi się że idealne skrzydełka to te kupione w dużych workach plastikowych w Costco (amerykańskie Macro) gdzie po 5 min w mikrofalówce były rozmrożone i miękkie. Potem chodziłem do ulubionego pubu St. Marks Ale House gdzie oprócz dobrego piwa jak Sierra Nevada Pale Ale lub Magic Hat #9 mieli dobre skrzydełka, spędziłem tam wiele piątkowych wieczorów po pracy kojąc nerwy i ciesząc się że wreszcie mogę się spotkać z moją dziewczyną. A teraz jeśli nie ma mnie w wtorek w restauracji WTF na Poznańskiej w Warszawie to robię coś jak tu widzicie na zdjęciach.

Smacznego!

Domowy pasztet z podgrzybkami

Pasztet przed upieczeniem

Pasztet przed upieczeniem

Idą święta, będzie christmas party, trzeba zrobić pasztet. I oto dzisiejsza propozycja, pasztet drobiowy z podgrzybkami. Jest tani ponieważ mięso i podroby do pasztetu nie są drogie, nie używa się mięsa takiego jak pierś z indyka, polędwica czy krzyżowa, używa się taniego mięsa, łopatka, łata, ćwiartka kurczaka, cały kurczak, podgardle, wątróbki (koniecznie muszą być), serca, żołądki itp. Aż dziw bierze że w sklepach za nie całkiem smaczny pasztet chcą 15 – 20zł za kilo? przecież kilo podrobów czy taniego mięsa wynosi jakieś 4 – 8zł! i jeszcze daje się tłuszcz i warzywa. Zdzierają z człowieka na każdym kroku.

A więc co tu weszło?

  • 2kg ćwiartek z kurczaka
  • 800g wątróbki drobiowej
  • 40g podgrzybków suszonych
  • 2 marchewki
  • 2 łyżki stołowe czarnego pieprzu rozbitego w moździerzu z ziarenek
  • 4 krople sosu Nothing Beyond Z
  • rozmaryn do posypanie na górze
  • sól
  • żelatyna (około 2 łyżki)

Trochę dziwna ta lista składników, wiem, marchewka pewnie sprawiła że kilka brwi się uniosło oraz po co ta żelatyna? Bardzo lubię pasztety, ale nie przepadam za tłustym jedzeniem, trzeba więc jedno z drugim pogodzić, podarowałem sobie kawał słoniny lub podgardla który wypadało by tu wrzucić, ćwiartki dadzą mi wystarczająco tłuszczu, a by wszystko dobrze skleić i by pasztet się nie rozsypywał mamy naturalną żelatynę, nie gumę ksantową, nie gumę guar ani nic podobnego.

Ćwiartki oraz marchewkę w plasterkach trzeba poddusić przez godzinę by soki i tłuszcz puściły a mięso można obrać z kości. Można to zrobić dzień wcześniej. Obierajcie jak przestygnie ale nie ostygnie do końca, tak jest najłatwiej. Suszone podgrzybki zalać wrzątkiem i odczekać godzinę. Teraz jest z górki, wszystko przekręcić przez maszynkę do mielenia mięsa z sitkiem z cienkimi oczkami. Wymieszać w misce z przyprawami, solą i żelatyną i przerzucić do foremki. Wykładam foremkę folią aluminiową a potem papierem do pieczenia, tak jest znacznie łatwiej wyjąć pasztet jak ostygnie. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 1 godzinę. I koniec, wyjąc pasztet, pozwolić mu ostygnąć i wrzucić do lodówki na 24godz. Jest to również danie 100% bez glutenowe, nie użyłem sypkich mieszanek przypraw, więc nie ma szansy na obecność glutenu, nie użyłem bułki tartej na posypkę.

Smacznego.

Pasztet po upieczeniu

Pasztet po upieczeniu