Archiwa tagu: bolonese

lasagne02_sm

Lasagne prawdziwego zwycięzcy

Drepcząc dziś do pracy z tramwaju na mordorze, zauważyłem lekko pękatego brodacza (czyt. hipster) niosącego w jednej ręce prawdopodobnie MacBooka (bo hipsterzy nie uznają prawdziwych komputerów, ani indywidualności) a w drugiej jakieś małe zielono białe opakowanie z napisem Victory meal czy jakoś tam. Od razu żal mi się człowieka zrobiło. Nie dość że prawdopodobnie grubo przepłacił za to pudełeczko to jeszcze się nie naje, ale właściciele produktów z logo nadgryzionego jabłuszka są przyzwyczajeni do rozczarowań więc pewnie i to jakoś przełknie. Poprawiłem torbę z rzeczami na siłownię na ramieniu by zbyt się nie ruszała ponieważ pomiędzy koszulką i spodenkami był pojemniczek z 700g lasagne którą wczoraj zrobiłem. „No, to się nazywa victory meal” sobie pomyślałem, jest białko, węglowodany, trochę tłuszczu a głównie dużo smaku, i nie zaśmiecam ziemi tysiącem plastikowych pojemniczków ponieważ mam jeden wielokrotnego użytku #ekolasagne.

Lasagne 3 sery (i nietylko)

Sos mięsny ala bolonese jest łatwy w przygotowaniu. Na Praskim bazarku na Szembeka dorwałem piękny 1.5kg antrykot za 20zł/kg, niedoceniane mięso ten antrykot, nawet steaka można z niego wyciąć. Więc, pozbawiwszy się kości, wykroiłem ładny 350g steak a resztę przepuściłem przez maszynkę do mielenia mięsa wraz z sporej ilością cebulą. Mięso, około 700-800g usmażyłem wstępnie w rondelu na oleju rzepakowym a następnie zalałem go 500ml przecieru pomidorowego i 80g koncentratu. Przyprawione 4 ząbkami czosnku przeciśniętym przez praskę następnie suszoną bazylią i oregano. Nie zapomnijcie dać warzywko w płynie do smaku zamiast zwykłej soli, glutaminian sodu musi być. Nie daje śmietany czy innych podobnych, ten sos jest wyraźny w smaku i ma mniej kalorii. Taki sos można zrobić z wyprzedzeniem, i jak go zostanie można wykończyć z jakimś makaronem.

Makaron sam „kręcę” w maszynce do makaronu którą dostałem w spadku po babci. Znacznie ułatwia sprawę i nie trzeba walczyć wałkiem na stolnicy. Samo ciasto to metoda prób i błędów, biorę szklankę wody w której rozpuszczam pół łyżeczki soli, a potem w misce dodaje tyle mąki ile trzeba by otrzymać sprężystą nie lepiącą się kulkę. Jak zwykle by nie szprycować się samą białą mąką, dorzuciłem 2 garści razowej pełno ziarnistej, trochę błonnika nie zaszkodzi a wręcz pomoże. Takie ciasto przepuszczam przez maszynkę do grubości 4, tnę na odpowiedniej wielkości kawałki i indywidualnie gotuję przez położeniem kolejnej warstwy w blaszce do ciasta wyłożonej folią aluminiową (folia pomaga w czyszczeniu).

Do tego jeszcze jest jedna czerwona papryka drobno posiekana i pół pęczka bazylii również z bazarku na Szembeka, jak by to Jamie Oliver powiedział „jest obłędnie aromatyczna”.

Warstwy układamy równomiernie, na dole mniej farszu więcej ciasta, im wyżej więcej farszu i dodatków. Każda warstwa to sos, papryka, bazylia, trochę tartej mozzarelli i dobry Francuzki pleśniowy ser którego nazwy nie pamiętam, bardzo kremowy i dobrze poprzerastany niebieską pleśnią. Razem mamy 6 warstw ciasta. Na górę zamiast tradycyjnego beszamelowego sosu który jest niczym innym jak mąką i masłem, dałem mozzarellę i parmezan. Ogólnie z całą tą 2.7kg lasagne zużyłem 450g sera, co wydaje się sporo ale to jest przynajmniej 5 – 7 porcji jedzenia.

Wszystko zapiekamy w piekarniku przez około 40min w temp 200C. Wszystko zależy od tego czy użyliśmy gorący sos czy ostudzony lub zimny, oraz czy rozgrzaliśmy piekarnik z wyprzedzeniem.

Upieczone 2.7kg lasagne

Nic tylko życzyć smacznego.

 

Gotowe pulpety z razowymi świderkami

Pulpety w sosie bolognese bez wysiłku

Mięso wołowo-wieprzowe w przyprawach

Mięso wołowo-wieprzowe w przyprawach

Po tygodniu stołowania się na mieście w różnych azjatyckich knajpach czas na dobre domowe jedzenie zrobione od podstaw. Więc oto pulpety w sosie bolonese zrobione bez skrótów acz szybko. Cały proces zabiera mniej niż godzinę i jedyny sprzęt wymagany to maszynka do mielenia mięsa i ostry nóż. (tak na wypadek jeśli planowaliście kupić ultra multi cooker za 900 do 3500zł… nie, nie wymagany, zbędny wręcz.)

Zaczynamy od mięsa: 1kg szynki wieprzowej i 0.6kg ligawy wołowej, oba mięsa pociąłem w małe kawałki, poukładałem na desce i posypałem szczodrą ilością soli, czarnego pieprzu, ziół prowansalskich, czosnku i chilli. Tak przygotowane mięso przekręciłem przez maszynkę wraz z dwoma cebulami. Jeśli pomieszaliście mięso wieprzowe z wołowym przed mieleniem, znacznie krócej trzeba wszystko mieszać by otrzymać równo rozłożoną masę. I w ten sposób 10min mamy za sobą (pamiętajcie ostry nóż).

Mięso zostawiamy na chwilę niech przejdzie przyprawami a my robimy bazę pod sos.

Warzywa podsmażane będą baz a sosu

Warzywa podsmażane będą baz a sosu

Tradycyjny sos bolonese zawiera marchewkę, cebulę i seler naciowy, i te właśnie drobno pokroiłem w kostkę i wrzuciłem na wysoką patelnię z 3 łyżkami oleju rzepakowego (żadnej oliwy z oliwek i nigdy oleju kokosowego). Warzywa lekko solimy i podsmażamy, cebula powinna być szklista, jeśli zacznie przywierać podlejcie wodą lub bulionem albo jak tym razem karotką multi witamina (bo było pod ręką i doda słodyczy). Kolejne 10min za nami.

Lepimy pulpety, warzywa pod przykryciem się duszą a my lepimy pulpety. Wielkość zależy od lepiącego, ja używam łyżki do lodów by porcjować ilość mięsa, a potem formuję kulkę w dłoniach. Z takiej ilości mięsa wyszło mi z 30 pulpetów. Dobrze jest lepić w rękawiczkach lateksowych, nie trzeba myć rąk po 10 raz by wywabić zapachy przypraw. Jak sprawnie wam to idzie to następne 10min za nami, jak wolniej to 15min.

Wracamy do sosu, potrzebne będzie 0.5L opakowanie przecieru pomidorowego oraz słoiczek koncentratu pomidorowego. Dodajemy do duszących się warzyw i mieszamy, jak będzie za gęste można dolać wody, ale nie za dużo bo pulpety puszczą sok i będzie więcej sosu. Teraz zaszalejemy z przyprawami, po łyżce stołowej oregano, bazyli, tymianku, szałwi i majeranku oraz 3 -5 ząbków czosnku przeciśniętych przez praskę. Mieszamy próbujemy, dosalamy jak trzeba, jeśli lubicie na ostro jak ja to trochę peperochino nie zaszkodzi. 5min i gotowe!

Ulepione pulpety wrzucamy bezpośrednio do gotującego się sosu. Redukujemy ogień pod patelnią i przykrywamy pokrywką. Nie muszą być do końca zanurzone ale przynajmniej 3/4 w sosie. Tak dusimy przez 30min bez obracania czy mieszania.

Gotowe pulpety z razowymi świderkami

Gotowe pulpety z razowymi świderkami

W między czasie gdy pulpety się duszą możemy ugotować nasz ulubiony makaron. Ja lubię razowe świderki, dłużej się gotują ale mają więcej błonnika a mniej cukrów prostych. Ale wybór jest wasz, muszelki, kokardki, penne czy spaghetti wszystko pasuje.

Teraz tylko wyłożyć makaron, poukładać klopsy i polać sosem. Jeśli nie liczycie kalorii można zawsze posypać to jakimś dobrym serem jak parmesan, grano padano, czy nasz polski bursztyn. Ser naturalnie zawiera glutaminian sodu więc będzie smakowało lepiej.

Lista składników:

  • 1kg mięsa z szynki wieprzowej
  • 0.6kg mięsa wołowego z ligawy
  • 2 marchewki
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 1 zabłąkana pietruszka
  • 4 duże cebule
  • 0.5L przecieru pomidorowego
  • 1 słoik koncentratu pomidorowego
  • oregano, bazylia, tymianek, szałwia, majeranek
  • chilli i czosnek w proszku
  • 5 ząbków świeżego czosnku
  • sól i pieprz
  • 3 łyżki oleju rzepakowego

Smacznego.