Archiwa tagu: chilli con carne

Pizza chilli con carne z miodowym boczkiem

W czasach gdy wszyscy chcą robić dania fit, lean, wege, light i oh! tak super zdrowe, to jako wywrotowiec świata wychodzę im na przeciw i kontruje to wszystko moją pizzą z chilli con carne i podwójną ilością sera uwieńczone plecionką z boczku peklowanym w miodzie. Palce lizać wierzcie mi. Nie dla wegetarian czy anty glutenowców. (jeden gryz tej doskonałości pewnie na stałe wyleczył by nawet najbardziej zatwardziałego wegetarianina)

Przed upieczeniem, boczek już wygląda dobrze

Pomysł zrodził się gdy zrobiłem garnek dobrego chilli con carne by umilić oglądanie meczu kolegom(bez jedzenia i piwa piłka nożna była by nudna jak golf). Samo chilli con carne jest bardzo dobre. Kto nie lubi mielonej wołowiny w pomidorowo-paprykowym sosie z fasolą, papryką, cebulą i wędzoną papryką, no więc jak tu ulepszyć coś takiego? Oczywiście że pizzą, pizza zawsze jest dobra(bo ma ser). Więc robimy blat pizzowy, smarujemy dużo chilli con carne, do smaku 200g pepperoni, mieszanka serów tartych i dwie kulki mozzarelli pokrojone w plastry. Wykończenie na górze to opakowanie boczku peklowanego w miodzie który kupiłem na tygodniu amerykańskim w Lidlu. Zwykły boczek pewnie też by to się sprawdził, tyle że ten był już dobrze pokrojony w konkretne plastry.

Upieczona pizza z chilli con carne i miodowym boczkiem

Piekarnik nagrzany do 260 stopni C. dolna i górna grzałka. 15min pieczenia by otrzymać prezentowany na zdjęciu twój. Boczkowy, tłuściutki z serem ciągnącym się jak na reklamach pizzy hut. Nic dziwnego że po zjedzeniu połowy tej pizzy we 4 osoby wszyscy byli pełni a butelka burbonu pusta.

Przepis na chilli con carne jest w podpowiedziach. Oryginalnie powinna być tam mielona wołowina, cebula, papryka, pomidory/przecier pomidorowy, wędzona papryka w proszku, proszkowane chilli, czosnek i kumin. Potem można jeszcze dać fasolę, kukurydzę, seler naciowy, ostre papryczki i co dusza zapragnie. Chodzi o dobry gęsty mięsny sos, na pewno ma być pikantne a najlepiej ostre.

Przepis na ciasto na pizze jest banalny:

  • 0.5kg mąki uniwersalnej
  • 1/4 kostki drożdży
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka soli
  • szklanka wody

Sól, cukier, drożdże rozpuszczamy w wodzie. Dodajemy do przesianej mąki w wysokim naczyniu, mieszamy aż uzyskamy sprężystą kulkę ciasta które rozciągamy/wałkujemy na placek. Pozwolimy wyrosnąć przez 30min w cieple i można układać składniki.

Tu mamy grubo krojone pieczarki, pepperoni, sos pomidorowy, chilli con carne, 200g tartego sera, 2 kulki mozzarelli i boczek. Jak bym miał jalapeno to jeszcze było by jalapeno. Ale możecie dać jeszcze więcej, jest pizza quattro fromaggi to można zrobić quatro carni. Szalejcie!

…i smacznego!

Burrito w 30cm tortilli

Burrito grande – to jest przepis który restauratorzy nie chcą byście znali!

 

Burrito w 30cm tortilli

Burrito w 30cm tortilli

Dramatyczny tytuł, wiem.  Uczę się od internetowych krętaczy którzy chcą zawyżyć ruch na ich stronach nic nie mówiącymi tytułami które mają za zadanie zmusić internautę by kliknął na link pod którym kryje się 20 reklam i 2 linijki tekstu. Nie wiem czy restauracje i foodtruck’i nie chcą byście wiedzieli jak się robi burrito, ale na pewno mocno zdzierają z ludzi na tej prostej potrawie. Burrito to odpowiednik kebaba tylko z meksyku, jedzenie mas, uliczne jedzenie. Dlaczego więc w restauracji(która nie ma 1/4 gwiazdki Michelin’a) pszenna tortilla z ryżem i mięsem mielonym kosztuje 30zł albo więcej jest dla mnie nie pojęte.

Oto co trzeba do zrobienia 6 dużych 500-650g burrito(i za ile?):

  • 1kg chudego mielonego mięsa wołowego lub wieprzowo-wołowego cena 12-20zł
  • 6 pszennych tortilli 30cm średnicy (paczka 18 kosztuje 16zł więc 5,33zł za 6)
  • 1 słoiczek 80g koncentratu pomidorowego za 1-1.50zł
  • puszka czarnej fasoli – 3zł
  • puszka kukurydzy – 2zł
  • 2 duże cebule ok. 400g – 0.85gr
  • kolendra świeża w doniczce – 5.50zł
  • 2 pomidory 300g – 1.50zł
  • 1 zielona papryka – 1.50zł
  • 1 czerwona papryka – 1.50zł
  • sok z połowy cytryny – 1zł
  • 1 kubek 400g kwaśnej śmietany 10% – 2zł
  • papryczki jalapeno marynowane 200g + zalewa – 4zł
  • torebka przyprawy do mięsa Meksykańska – 2zł (lub własna mieszanka papryka chilli,cumin,czosnek granulowany,cebula granulowana,oregano,słodka papryka,pieprz cayenne w równych proporcjach)
  • 200g ryżu sypkiego, paraboiled lub brązowy – 1.50zł
  • sól, pieprz, rzepakowy olej do smażenia mięsa (1 łyżka) – 1zł

Czas podliczyć wydatki: razem 54.18 zł czyli 9.03 zł za burrito, pomijając koszt energii (gaz/prąd) do ugotowania tego wszystkiego. A może być jeszcze taniej ponieważ podane ceny są wzięte podczas pisania tego  bloga z internetowego sklepu spożywczego z wysyłką do domu/biura. W zwykłym markecie, mięso, puszki itp. będą tańsze, nie trzeba kupować najdroższej marki puszki czy słoika, marka marketowa też się tu sprawdzi(a czasem będzie nawet lepsza).

A tu nasuwa się pytanie, jeśli mi w warunkach domowych wychodzi 9zł za burrito o wadze 600g, ile kosztuje to jakąś restaurację czy foodtruck którzy robią to hurtowo?

Do burrito potrzebna będzie salsa, przepis na nią mamy pod tym linkiem:  
http://takpomojemu.blog.pl/2013/07/16/domowa-salsa/

Prosta wersja takiej salsy to drobno pokrojone pomidory, papryka, cebula, jalapeno, skropione sokiem z cytryny i odrobią zalewy z jalapeno, doprawione solą, pieprzem i świeżą kolendrą. Gotowa salsa w 10 min!

Ryż możemy oddzielnie ugotować nawet dzień wcześniej i może czekać aż będzie potrzebny w lodówce. Ja preferuje brązowy lub czerwony ryż ale one się dłużej gotują by być tak miękkie jak zwykły biały paraboiled po 10min w garnku z wodą i solą. Ważne jest by ryż był w miarę sypki, nie taki kleik jak na sushi.

Mięso: mięso można samemu zmielić albo kupić gotowe w sklepie, zwykle sklepowe będzie tłustsze niż gdyby zmielić pół kilo udźca wołowego i pół kilo łopatki wieprzowej samemu. Doprawić mieszanką przypraw, i podsmażyć na głębokiej patelni z drobno poszatkowaną cebulą. Gdy będzie już lekko zrumienione a cebula szklista, wrzucamy zawartość puszek, nie odcedzamy, zalewa i fasola z kukurydzą wszystko idzie na patelnię wraz z koncentratem pomidorowym. Wszystko dusimy na małym ogniu aż smaki się połączą a sos zgęstnieje tak by wyłożony na tortillę trzymał kształt i się nie rozlewał(chcemy konsystencję budyniu z tapioki a nie sosu bolonese).

Składamy! Bierzemy 30cm tortillę i wykładamy na nią z 3 – 4 łyżki stołowe ryżu, na to nakładamy hojną porcję sosu mięsnego z fasolą i kukurydzą. Wykańczamy to salsą i kwaśną śmietaną. Papryczki jalapeno są już w salsie ale ja lubię dołożyć ich jeszcze więcej. Można też zrobić własną śmietanę z jalapeno, w blenderze wystarczy zmiksować 4 – 5 papryczek jalapeno na 400g kwaśniej śmietany. Piekło w gębie!

Oto jak zawijać, pewnie zepsujemy z 2 tortille zanim dojdzie się do wprawy ale praktyka czyni mistrza.

  1. Farsz układamy na dole tortilli
  2. Łapiemy za dolną krawędź i zawijamy ku górze, tak jak byśmy chcieli złożyć tortillę na pół, ale zostawiamy z 5cm wolnego miejsca
  3. Łapiemy za boki, dopychamy farsz przez tortillę ku środkowi i zawijamy boki do siebie
  4. Kończymy zwijając całość w rulon zaczynając od dołu, mając zamiar zamknąć wszystko górną częścią tortilli
Instrukcja zawijania burrito

Instrukcja zawijania burrito

No i mamy gotową dobroć którą jest burrito. Burrito jest najlepsze zaraz po zawinięciu, gdy trzyma się je dłużej to wilgoć z salsy, śmietany i mięsa zacznie rozmiękać tortillę. Ale cały zeszły tydzień wstawałem 10min wcześniej, na zimno zawijałem sobie taką 650g „maczugę”, owijałem 4 warstwami folii spożywczej, do torby z ciuchami na siłownię i hyc do pracy. W pracy lekko podgrzewałem w mikrofali i jadłem na dwa razy, widziałem zazdrość i pogardę w oczach innych pracowników jak pałaszowałem sobie w kuchni. To spojrzenie mówiące „Ty padalcu! jak śmiesz przynosić dobre jedzenie do pracy gdy inni mają lichą kanapkę którą żona złożyła na prędze pomiędzy ubieraniem dziecka do przedszkola i kręceniem sobie włosów dla szefa?” odpowiadałem moim uśmiechem z serji „Rozwiedź się i naucz się gotować. Zdzirze!”.

Na koniec wrócę jeszcze na chwilę do tematu restauratorów.  Może gdy w końcu otworzę swoją wymarzoną restauracyjkę, okaże się że trzeba zdzierać z klientów za proste jedzenie, chociaż zawsze wydawało mi się że od tego jest piwo z „fabryki piwa” które kupuje się za 1.50zł za litr a sprzedaje po 10zł za szklankę. Ale naprawdę uważam że dobre jedzenie również może być tanim jedzeniem a w kraju w którym wszystko drożeje dobrze przynajmniej mieć coś taniego i zdrowego do zjedzenia na lunch.

Serowy dip do nachos z chilli con carne

Serowy dip z chilli con carne

Serowy dip z chilli con carne

Jakiś czas temu opisywałem robienie chilli con carne, jest ono super ale co jeśli ma się go za dużo i chciało zrobić z niego przystawkę dla gości? Nic prostszego! Możemy zrobić aromatyczny dip serowy z dodatkiem chilli con carne i podać go na zimno do nachos i chipsów, jest tez super w wrapach, taco czy casadia. Gdybym był w stanach to zalecił bym mieszankę ostrego sera typu cheddar który jest tak tak samo dostępny jak u nas morski czy edamski oraz ser velveeta od Kraft Foods. Niestety w Polsce cheddar jest drogi (mimo że robi się go rzut beretem od nas w UK, my dajemy im tanią siłę roboczą przynajmniej mogli by się odwdzięczyć tanim chaddarem) oraz nie jest tym samym chaddarem co w USA, velveety nigdy nie widziałem nawet w kuchniach świata a jest to ser przeznaczony do topienia, coś w rodzaju sera do fondu który tez jest drogi i ciężko dostępny. Więc improwizujemy po polsku z naszymi serami topionymi, niektóre są bardzo dobre i smakują dokładnie jak zwykły ser żołty tylko do smarowania.

Co potrzebujemy?

około 300 – 400g (2 kubki) chilli con carne
około 450g (trzy opakowania) ulubionego serka topionego, najlepiej by był bardzo serowy lub z papryką
1 łyżeczka płynnego warzywka
1 łyżeczka przyprawy meksykańskiej lub wędzonego chilli
1 łyżeczka ostrego sosu np tabasco (lub kilka kropel czegoś jak Blair’s Mega Death lub Nothing Beyond Z)

W rondelku podgrzewamy chilli con carne aż będzie się gotować, wtedy dodajemy serki topione oraz przyprawy, zdejmujemy z pieca i energicznie mieszamy by cały serek się roztopił. Normalnie tak można by już to podawać, ale chilli ma wiele składników jak cebula, papryka, fasola i mięso a lubię jak dip ma kremową konsystencję. Więc odstawiamy mieszankę aż ostygnie trochę (wierzcie mi zniszczyłem nie jeden blender/malakser miksując bardzo gorące rzeczy w nich) jak da się w mieszankę włożyć palec i nie parzy to przekładamy mieszankę do malaksera czy blendera i miksujemy to na gładką masę. Następnie do miseczki, schładzamy – wtedy też mieszanka zgęstnieje – i podajemy z nachos i chipsami.

Na imprezie czy zwykłym spotkaniu ze znajomymi dobrze jest przekąsić coś tłustszego, spowolni wchłanianie alkoholu i da poczucie sytości dzięki czemu wychodzący goście nie pójdą do pobliskiego kebaba po XL na grubym a pojadą prosto do domu, wyśpią się i jak bóg da i Allah pozwoli wybiorą się na siłkę po przebudzeniu by spalić nadmiar kalorii.  Przynajmniej będzie smacznie i bezpiecznie bo ostatnio  hipsterkie hamburgery wypierają wszystkie dobre kebaby w mojej okolicy i naprawdę dużo się ryzykuje jedząc w tych co pozostały.

Na zdjęciu można się jeszcze dopatrzyć kubeczek wcześniej przygotowanej domowej salsy bogatej w ostre papryczki i kolendrę oraz coś co spróbowałem po raz pierwszy, krokiety z chilli con carne i ryżem. Nie jest to nic wystrzałowego ale szybko zrobiło się przekąskę dla pięciu osób i była smaczna.  Usmażyłem 15 małych 15cm naleśników, do każdego nałożyłem łyżkę salsy, łyżkę ugotowanego białego ryżu i trochę tartego żółtego sera. Zawinąłem na gorąco i poukładałem na dużym półmisku, naprawdę proste, takie małe burrito w cieście naleśnikowym.

Smacznego!

 

Proste chilli con carne z klopsikami wołowo-wieprzowymi

Proste chilli con carne z klopsikami wołowo-wieprzowymi

Proste chilli con carne z klopsikami wołowo-wieprzowymi

Chilli już chyba raz opisywałem ale to jest nieco inne. Jak zapytać 100 amerykanów jak zrobić oryginalne chilli con carne każdy dał by inny przepis, to trochę jak z bigosem czy zupą jarzynową, pozornie każdy wie o co chodzi ale u każdego w domu robiono to inaczej. Chilli con carne wywodzi się z dawnych czasów kowbojskich gdzie faceci zaganiający bydło sami gotowali sobie nad ogniskiem w żeliwnych kociołkach, wtedy na pewno gotowana była fasola, boczek i mięso. W obecnej wersji na pewno będą pomidory, lub przecier czy świeże czy koncentrat czy zupa, na pewno znajdzie się cebula i mięso, oraz ostra papryka… reszta staje się kwestią gustu. Ja lubię chilli z dużą ilością papryki na modłę lecho, oraz fasola jest dla mnie opcjonalna choć niektóre przepisy uwzględniają nawet trzy różne rodzaje fasoli. Tym razem zastosowałem cieciorkę, ma dużo białka, mało cukrów prostych.

Proste chilli con carne baza:

-4 papryki pokrojone w kostkę
-500ml przecieru pomidorowego
-200ml koncentratu pomidorowego
-2 duże cebule pokrojone w kostkę
-4 ząbki czosnku
-1 łyżeczka soli
-2 łyżeczki czosnku granulowanego
-4 łyżeczki ostrej papryki w proszku
-4 łyżeczki wędzonej papryki chili w proszku

opcjonalne dodatki:

Puszka czerwonej fasoli, puszka białej fasoli, puszka soczewicy, puszka kukurydzy, 4 łodygi selera pokrojone w kostkę, można zastąpić koncentrat i przecier kilogramem świeżych pomidorów obranych ze skórki lub zupą pomidorową z puszki jak to często robią amerykanie.

Klopsiki:

800g mielonego mięsa wołowo wieprzowego
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki przyprawy grillowej
1 łyżeczka czosnku granulowanego
2 łyżeczki pieprzu czarnego grubo mielonego

Mięso dokładnie mieszamy z przyprawami by dostać jednolitą masę, ja zawijam mięso w rulon z przyprawami siekam je dużym nożem aż znów będę miał płaski blat z mięsa, zawijam i ponownie siekam tak aż jestem usatysfakcjonowany że wszystko równo się porozkładało.

Potem lepimy kuleczki o średnicy nie większej niż 4cm. Mają być na raz do ust.

Znów posługiwałem się moim szybkowarem z PRLu. Wszystkie składniki na chilli wrzuciłem do garnka, wymieszałem, zamknąłem szczelnie garnek i gotowałem na małym ogniu przez 30min. Wyłączyłem, pozwoliłem by ciśnienie zeszło, otworzyłem garnek, zamieszałem, i poukładałem klopsiki w sosie. Zamknąłem ponownie i gotowałem jeszcze 17 min (dlaczego 17? bo lubię liczby nieparzyste i liczby pierwsze) po za tym małe kuleczki mięsne w gorącym sosie nie potrzebują długo by dojść, 17 min w wysokiej temperaturze i ciśnieniu to więcej niż im trzeba.

No i mamy rezultat, całkiem nisko tłuszczowe (jeśli mięso było chude) i nisko węglowodanowe (jak nikt nie sięgnął po ketchup czy gotowy sos zamiast koncentratu). Smaczne i syte i ostre, czego chcieć więcej. Jak się nie boimy węglowodanów to można podawać z ryżem gotowanym na sypko, doskonale wchłonie sos.

Smacznego!